Paryskie korty w tym roku dosłownie się gotują – temperatury w południe w pierwszych dniach sięgały 34 stopni Celsjusza, co nawet dla znakomicie kondycyjnie przygotowanych atletów jest wyzwaniem. Po tytuł sięgną jedynie ci, którzy wygrają ostatnią piłkę w finałowym meczu.
"Victory Belongs To The Most Tenacious" – głosi hasło na korcie centralnym Philippe Chatrier. Zaiste, wytrwałość ma kluczowe znaczenie. Mówimy bowiem o sporcie, gdzie nie ma drugich miejsc ani kilku kolorów medali. Gdzie cały ciężar walki dźwiga się samodzielnie.
Kulisy realizacji święta tenisa
Na zaproszenie Warner Bros. Discovery mogłam zobaczyć, jak od kulis realizuje się transmisję tego sportowego święta. Pierwsze wrażenie – wiele rzeczy wygląda na ekranie na większe niż są w rzeczywistości. Najpierw uderzyło mnie, że niewielką powierzchnię zajmuje sam kort wobec tego, jak wizualnie prezentuje się w telewizji. Magia!

W telewizji i streamingu nie zobaczycie także kamer, które w przerwach między gemami pokazują ujęcia z kortu i zbliżenia na odpoczywających zawodników. Widać je za to dokładnie z pierwszych rzędów widowni.
Studio plenerowe, gdzie przez cały turniej realizowane są wywiady, analizy i omówienia najważniejszych wydarzeń, umiejscowione jest obok największego w kompleksie, wspomnianego już kortu Philippe Chatrier. W pierwszych rundach grają tu zawodnicy z czołówki rankingu. A w najważniejszej fazie turnieju gra się już wszystkie mecze.

Zbudować studio od podstaw
Jak słyszymy od przedstawicieli WBD w czasie oprowadzania, nad produkcją studia pracuje około 450 osób, w tym zespoły produkcyjne, redakcyjne, techniczne i pomocnicze.
Na potrzeby realizacji telewizyjnej podzielone na dwie części studio budowane jest od zera. Zajmuje to około czterech tygodni.
– Zaczynamy w kwietniu od podstaw. Najpierw powstaje fundament, a potem budujemy kolejne elementy scenografii, dokładamy sprzęt. Dwa tygodnie po zakończeniu Roland Garros to wszystko znika i wraca zwyczajna przestrzeń. W czasie turnieju transmisję telewizyjną realizujemy od 10:00 rano aż do zakończenia meczów w sesji wieczornej, czasem do około 1:00 nocy – mówi nam przedstawiciel WBD.

Taka realizacja to także spore wyzwanie techniczno-logistyczne – na miejsce trzeba dostarczyć cały sprzęt, oświetlenie i nagłośnienie. W efekcie powstaje podwójne studio komentatorskie.
Po raz drugi WBD relacjonuje Roland Garros z dwóch lokalizacji. Podczas oprowadzania słyszymy, że historycznie Eurosport, nadawca meczów m.in. w Polsce, realizował swoje wejścia i programy z alejek pomiędzy kortami, wśród kibiców i zawodników.
– To jednak wiąże się z wyzwaniami, bo łatwo na kogoś wpaść albo zostać potrąconym. Rynek amerykański działa inaczej – tam transmisje wymagają systemu prowadzących: wielu gości, znanego prezentera i dopracowanej oprawy wizualnej – wyjaśnia konieczność podziału studia na dwie części WBD.

Na zdjęciach niżej widać reżyserkę, gdzie realizuje się transmisje telewizyjne meczów.
Studio plenerowe powstało także z potrzeby realizacji materiałów na wielu rynkach, na których działa Warner Bros. Discovery.
– Ta przestrzeń powstała, gdy nasze relacje w Wielkiej Brytanii rozwinęły się pod marką TNT Sports i po nabyciu BT Sports oraz w związku z tym, że amerykańskie TNT Sports nabyło prawa do Rolanda Garrosa. Eurosport nadal pracuje z alejek na 48 rynkach, ale możemy szybko dostosować to studio, zmienić oznaczenia nazw stacji i gości, więc Eurosport również może stąd nadawać. Nasz zespół obsługuje rynki europejskie, brytyjskie i amerykańskie – słyszę.

Tak się realizuje transmisje sportowe od kulis
Na całym obiekcie WBD ma do dyspozycji 43 kamery na wyłączność. To jedyne takie plenerowe studio telewizyjne na terenie Roland Garros. Dodatkowe studio znajduje się w podziemiach kortu centralnego, skąd nadawany jest program z wywiadami "Mac Zone" z udziałem braci McEnroe, w przeszłości uznanych amerykańskich tenisistów, którzy dziś zajmują się komentowaniem dyscypliny. Na Roland Garros prowadzą dla stacji WBD wywiady.
Jeszcze co do techniki: pozostałe kamery pracują w alejkach między kortami – to steadycamy, jiby (ramiona kamerowe) oraz wyspecjalizowane kamery zamontowane przy korcie.
Jedna z nich, jak opowiada przedstawiciel WBD, potrafi z detalami oddać zmagania zawodników.
– Przy uderzeniu backhandowym pierwsze ujęcie pokazywało całego zawodnika w ruchu. W drugim powtórzeniu z tego samego kąta obraz został przybliżony. W trzecim powtórzeniu, nadal pokazywanym z tej samej kamery, widać było już tylko ruch nadgarstka w ostatnim momencie, wszystko w wysokiej rozdzielczości. To właśnie takie rozwiązania TNT Sports i WBD Sports wprowadzają na Wimbledon i Roland Garros – relacjonuje obecny w Paryżu przedstawiciel WBD.

Jednym z największych wyzwań pozostaje pogoda. Choć i tu nadawca robi co może.
Przedstawiciel WBD: – Jeśli wystawisz sprzęt na temperaturę 43°C, momentalnie zacznie to odczuwać. Wystarczy zostawić iPhone’a na dwie minuty i pojawia się ostrzeżenie o przegrzaniu. Dlatego staramy się do tego przygotowywać. Dodaliśmy dodatkowe jednostki klimatyzacyjne, a wszystkie nasze skrzynie sprzętowe w terenie mają systemy chłodzenia. Dzisiejszy sprzęt ma bardzo szeroki zakres tolerancji na ekstremalne temperatury – od minus 40 do 60 stopni – więc przy odpowiednim przepływie powietrza daje sobie radę. Większym problemem są ludzie niż urządzenia.

Nową jakość w doświadczeniu Roland Garros wprowadza streaming. Dzięki niemu wydarzenia z każdego kortu można oglądać w serwisie HBO MAX. – Streaming stanowi wyzwanie głównie pod względem skali, ponieważ obejmuje każdy moment gry. Kluczowy jest przepis – jeśli działa dla jednej, zadziała dla trzydziestu – słyszę w czasie wizyty w studiu.
– Chcemy dawać widzom siedzącym na kanapie poczucie, że są na miejscu, że mogą obejrzeć wszystko, co dzieje się na kortach. Dzięki streamingowi to doświadczenie jest jeszcze lepsze, bo mamy dostęp do każdego kortu na obiekcie – relacjonuje przedstawiciel WBD.
Jak widać, pokazanie sportu na żywo jest dużym wyzwaniem, i technicznym, i logistycznym. Jak słyszę na koniec wyjazdu, w tej pracy liczy się po pierwsze pasja do sportu i pragnienie ukazania go tak prawdziwie, jak tylko to możliwe.

W czwartek, 4 czerwca, o półfinał Roland Garros sensacyjnie powalczy Polka Maja Chwalińska, która zagra z Rosjanką Anną Kalinską. Transmisję spotkania będzie można śledzić na antenie Eurosport 1 oraz w aplikacji HBO MAX.
Ten tekst jest częścią naszego cyklu "Media od kulis", w którym pokazujemy, jak od środka wygląda praca dziennikarska i jak na co dzień funkcjonują różne redakcje. Przeczytaj inne teksty z tego cyklu:










