Postępowanie dotyczyło materiału reporterki Dominiki Ziółkowskiej 14 marca br. Po jego emisji do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło ponad 200 skarg. W związku z tym przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak podjęła czynności wyjaśniające.
Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, w zeszłym tygodniu do osób, które złożyły skargi, trafiło pismo Anny Szydłowskiej-Żurawskiej, dyrektor departamentu prezydialnego KRRiT. Poinformowała w nim o decyzjach podjętych przez szefową KRRiT. Dotarliśmy do treści pisma.
Jednym z zarzutów skarżących było to, że w reportażu wypowiadała się młoda para zainteresowana zakupem własnego mieszkania, jednak nie poinformowano widzów, że kobieta pracuje w firmie Dekpol Deweloper.
– Przytoczony fragment wskazuje, że red. Dominika Ziółkowska nie dochowała należytej staranności przy realizacji materiału. Przeprowadziła rozmowę z osobą związaną z branżą, nie weryfikując wcześniej jej związków zawodowych z deweloperem lub mając świadomość tego faktu, zignorowała go – czytamy w piśmie KRRiT.

W ocenie przewodniczącej Rady materiał w praktyce promował interesy sektora bankowego i branży deweloperskiej, nie przedstawiając jednocześnie ryzyka związanego z zaciąganiem kredytów i podejmowaniem decyzji o zakupie nieruchomości.
Zakwestionowany ekspert i dane o cenach mieszkań
Zastrzeżenia regulatora wzbudziła również wypowiedź Jakuba Gorazdowskiego, przedstawionego na ekranowej belce jako reprezentant "Instytutu Dewelopera". W materiale zachęcał on do zakupu mieszkań, wskazując na ich dostępność oraz możliwość negocjowania cen z deweloperami.
Według KRRiT taki przekaz nie był spójny z zaprezentowanymi w reportażu danymi o wzrostach cen nieruchomości, sięgających ponad 8 proc. Regulator uznał zestawienie rosnących cen z informacjami o wysokich upustach za zabieg mogący wywoływać u odbiorców wrażenie, że obecna sytuacja na rynku jest wyjątkowo korzystna, ale może się wkrótce pogorszyć.

Dodatkowo, jak wskazano w piśmie, "Instytut Dewelopera" nie figuruje w bazach CEIDG ani KRS. KRRiT uznała powołanie się na takie źródło w materiale dotyczącym decyzji o dużych konsekwencjach finansowych za kolejny przejaw braku dziennikarskiej staranności.
KRRiT przypomina o obowiązkach dziennikarzy
W ocenie przewodniczącej KRRiT reportaż "Cenne marzenia" był nierzetelny i nieobiektywny, co miało pozostawać w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z Prawa prasowego, w szczególności z art. 12. Przepis ten zobowiązuje dziennikarzy do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu oraz wykorzystywaniu materiałów prasowych, a także do sprawdzania zgodności uzyskanych wiadomości z prawdą.
– W materiale reporterskim pt. "Cenne marzenia" do inwestowania na rynku mieszkaniowym de facto zachęcała odbiorców pracownica jednej z firm deweloperskich biorących udział w Targach. W przedmiotowym materiale widzowie nie otrzymali żadnej informacji o ryzyku kredytowym. Tego rodzaju uchybienia nie są zgodne z interesem odbiorców – czytamy w piśmie.

W związku z tym przewodnicząca KRRiT nie tylko upomniała nadawcę, lecz także wezwała go do zachowania najwyższej staranności i rzetelności podczas przygotowywania materiałów przeznaczonych do emisji. TVN ma przedstawić Radzie, w ciągu 14 dni od otrzymania pisma, informacje o procedurach wdrożonych w celu wyeliminowania podobnych incydentów w przyszłości.
Po raporcie w maju rozmawialiśmy z dziennikarzami o weryfikacji rozmów w materiałach dziennikarskich. – Nie chcę nikogo tłumaczyć, bo powinno się dochować szczególnej staranności. Nie przypisywałbym jednak dziennikarzom TVN tego, że zrobili to z premedytacją. Wątpię w to. Nie chcę rzucać kamieniem, bo – znając pracę redakcji – działa się szybko, trzeba "w biegu" łączyć różne wątki – mówił wtedy w marcu Tomasz Ławniczak, szef zespołu serwisów informacyjnych w Radiu Nowy Świat.













