Huawei w nowej kampanii oddaje głos sztucznej inteligencji

Z okazji globalnej premiery nowych smartfonów Mate 20 Series, Huawei przygotował kampanię, w której "oddaje głos" najważniejszej funkcjonalności tych urządzeń - sztucznej inteligencji.

jd
jd
Udostępnij artykuł:
Huawei w nowej kampanii oddaje głos sztucznej inteligencji

Spot "Dear Human" jest swoistym "listem do ludzkości od sztucznej inteligencji". - Nie chcę z Tobą walczyć, ani przejąć świata - słychać głos z offu. - Jestem na świcie, byś ty mógł być na nim bardziej. Bawić się, śmiać i płakać - "zwraca się" do człowieka sztuczna inteligencja.

Kampania pokazuje, że sztuczna inteligencja ma być dla człowieka przede wszystkim wsparciem w rozwoju. Nie zaś czymś, co ludzi całkowicie zastąpi. Funkcjonalność ma nas odciążać z różnych zadań, byśmy mogli skupiać się na tym, co naprawdę ważne - brzmi przesłanie kreacji.

Spot przygotowano z okazji premiery Huawei Mate 20 Series, która odbędzie się 16 października w Londynie. Nowe smartfony chińskiego producenta mają opierać się na sztucznej inteligencji.

Wideo można oglądać w social mediach. Kampanię przygotowano na rynki Europy Środkowej i Wschodniej. Za kreację odpowiada polski oddział DDB&Tribal. Spot wyreżyserował Brent Foster. Za produkcję odpowiadają Cut/Cut i Papaya Films.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji