Kultowy "Grucha" z filmu "Chłopaki nie płaczą" w kampanii Uniqa

W nowej kampanii reklamowej firmy ubezpieczeniowej Uniqa promowane jest ubezpieczenie OC. Za kreację spotu odpowiada agencja PZL.

jd
jd
Udostępnij artykuł:

Spot nawiązuje bezpośrednio do kultowego filmu „Chłopaki nie płaczą”. Aktor Mirosław Zbrojewicz, w symbolicznym już różowym sweterku "Gruchy", pociesza grupkę przypadkowo spotkanych trzech mężczyzn. Koledzy ciułają na wykupienie OC swojego samochodu. Wyraz „ciułanie” nie pojawia się w spocie bez przyczyny. Koledzy zauważają, że Grucha trzyma na ręce pieska rasy chihuahua, co prowokuje fantastyczną wręcz wymianę zdań.

Uwagę zwraca też nowy aranż piosenki grupy VOX „Bananowy song”.

Jest to kolejna kampania, którą agencja PZL przygotowała dla Uniqa.

Działania reklamowe obejmują spot telewizyjny o długości 30 sekund wraz ze skrótem do 15 sekund.

Za kreację spotu odpowiada agencja PZL w ramach zespołu kreatywnego w składzie: Iwona Brańska, Marcin Jagnus, Dominik Turek. Produkcja: Magda Brauer. Accountem czuwającym nad całością jest Agata Maksymowicz. Reżyserii podjął się Michał Sabliński. Produkcją zajął się dom produkcyjny Bomaye, podstprodukcją Human Ark a udźwiękowieniem studio dźwiękowe Juice.

Za planowanie i zakup mediów w kampanii odpowiedzialna jest agencja Arena Media (Havas Media Group),

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft
Materiał reklamowy

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści