Para lesbijek reklamuje odzież w Indiach (wideo)

W Indiach pojawiła się pierwsza w historii tego kraju reklama, której bohaterkami są dwie lesbijki. Promują markę odzieżową Anouk. Kreację reklam przygotowała agencja Ogilvy&Mather Bangalore.

Udostępnij artykuł:
Para lesbijek reklamuje odzież w Indiach (wideo)
Kadr ze spotu odzieży Anouk

Spot trwa trzy i pół minuty. Pokazano w nim codzienną, zwykłą sytuację i relację pary dwóch związanych ze sobą lesbijek, które szykują się do wyjścia: robią makijaż, ubierają się, a przy tym rozmawiają o fryzurach, ciuchach, uczuciach itp. Z reklamy można wywnioskować, że prawdopodobnie wybierają się na spotkanie z rodzicami jednej z nich.

Chociaż motyw LGBT w reklamie jest coraz powszechniejszy w Stanach Zjednoczonych, to w Indiach homoseksualizm jest wciąż zjawiskiem nielegalnym i karanym.

Hasło kampanii głosi: „Bold is beautiful”. Twórcy reklamy tłumaczą, że chcieli uniknąć stereotypizacji związanej z lesbijkami i chcieli przede wszystkim pokazać emocje jakie towarzyszą każdej parze przed spotkaniem z rodzicami.

Niemniej można przypuszczać, że chodziło o zwrócenie uwagi na reklamę zwłaszcza w internecie, dlatego wykorzystano w niej motyw homoseksualizmu, który w Indiach jest zakazany. Spot w ciągu kilku dni zanotował blisko 2 mln wyświetleń na YouTube.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji