TVP 1: „Ojciec Mateusz” nadal bezkonkurencyjny

Czwarty sezon serialu „Ojciec Mateusz”ogląda w TVP 1 - 4,2 mln widzów. Stacja w trakcie emisji produkcji jest zdecydowanym liderem rynku.

Kamil Sokołowski
Kamil Sokołowski
Udostępnij artykuł:

„Ojciec Mateusz” gwarantuje Jedynce w czwartkowe wieczory 27,73 proc. udziału w grupie 4+ oraz 22,67 proc. udziału w grupie 16-49. Przed rokiem kanał miał w tym paśmie 3,1 mln widzów i 20,46 proc. udziału w grupie 4+. Dużą widownią cieszą się także powtórki emitowane w niedzielne popołudnia – śledzi je 2,96 mln osób (28,39 proc. udziału w grupie 4+) - wynika z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl.  

TVP 1 jest w trakcie emisji produkcji liderem rynku. Druga pozycja z 2,5 mln widzów przypada TVN, która pokazuje między innymi „W11 – wydział śledczy”. Na kolejnych miejscach TVP 2 oraz Polsat.

Serial bardzo chętnie oglądają osoby powyżej 60 roku życia, mieszkańcy wsi oraz małych miast.  Blisko 55 proc. osób śledzących 'Ojca Mateusza” legitymizuje się wykształceniem podstawowym. 

TVP 1 rozpoczęła już zdjęcie do piątego i szóstego sezonu serialu. Nowe odcinki pojawią się na antenie Jedynki wiosną i jesienią przyszłego roku. Za produkcję wykonawczą odpowiada firma Baltmedia, będąca częścią ATM Grupy.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji