"Dzisiaj rano na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch byłych członków Polskiej Fundacji Narodowej: 64-letniego Macieja Ś. i 63-letniego Cezarego J." – napisał Dobrzyński na platformie X.
Jednym z zatrzymanych jest Maciej Świrski, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – ustaliła PAP. Drugi to Cezary Jurkiewicz – były warszawski radny PiS, w ostatnich latach asystent Świrskiego jako szefa KRRiT
Dobrzyński przekazał też, że śledztwo jest prowadzone w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w 2017 r. przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w związku z finansowaniem kampanii medialnej "Sprawiedliwe sądy", czym wyrządzono fundacji szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w kwocie nie mniejszej niż 8,4 mln zł.

Dodał, że po przeszukaniach i zabezpieczeniach, które prowadzą agenci, zatrzymani mężczyźni zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
Polska Fundacja Narodowa (PFN) założona została w 2016 r. przez 17 spółek Skarbu Państwa. Zadaniem Fundacji miało być promowanie wizerunku Polski za granicą, budowanie marki i promowanie polskiej gospodarki.

Co śledczy badają ws. akcji "Sprawiedliwe sądy"
Kampania "Sprawiedliwe sądy", która – w zamyśle jej autorów – miała przybliżyć polskiej i zagranicznej opinii publicznej cele i szczegóły reformy sądownictwa w Polsce, była organizowana w 2017 r. przez PFN. W jej ramach na ulicach polskich miast ustawiono billboardy z hasłami: "Niech zostanie tak jak było. Czy na pewno tego chcesz?". "Tak jest: sędziowie o sobie +nadzwyczajna kasta+. Tak będzie: sędziowie, jak wszyscy obywatele – gdy łamią prawo, ponoszą odpowiedzialność".
Uruchomiono też strony internetowe m.in. na temat założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. Można tam było przeczytać o potrzebie przyspieszenia postępowań sądowych i zapewnieniu równości "wszystkich wobec prawa". "Ryba psuje się od głowy - nie będzie realnej naprawy wymiaru sprawiedliwości bez zmian organizacyjnych i personalnych w Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym" – pisano w jednej z zakładek na e-stronie "Sprawiedliwe i niezawisłe sądy"

Jesienią 2018 roku Sąd Rejonowy w Warszawie orzekł, że akcja społeczna "Sprawiedliwe sądy" była niezgodna ze statutem PFN, natomiast nie naruszyła przepisów prawa. Sprawa była rozpatrywana po skardze, którą złożyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
W kwietniu 2019 r. do Sądu Okręgowego wpłynęła apelacja PFN. Fundacja w uzasadnieniu do apelacji wskazywała, że nie zgadza się z orzeczeniem Sądu Rejonowego. Twierdziła m.in., że sąd nie oparł swojej oceny na "żadnych mierzalnych, konkretnych, obiektywnych i fachowych okolicznościach". Tłumaczyła także, że "konieczne było podjęcie kampanii medialnej rzetelnie wyjaśniającej rzeczywistą istotę, treść i zakres zmian prawnych".
W czerwcu 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem Sądu Rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą "Sprawiedliwe Sądy" były niezgodne z jej celami określonymi w statucie.

Dwa postępowania prokuratury ws. PFN
Jak informowaliśmy kilka miesięcy temu, Prokuratura Regionalna w Rzeszowie prowadzi dwa postępowania dotyczące Polskiej Fundacji Narodowej. Pierwsze postępowanie dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu PFN w sparawie finansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy", którą zlecono spółce Solvere.
Śledczy szacują wyrządzoną szkodę na co najmniej 8,43 mln zł. Wszczęte 19 czerwca 2024 roku postępowanie przedłużono do końca czerwca 2026 r.
Drugie postępowanie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw na szkodę Polskiej Fundacji Narodowej przez członków jej zarządu od 2017 do 2024 roku. Śledczy badają m.in. wyrządzenie PFN szkody majątkowej (na co najmniej 12,65 mln zł) w związku z zawarciem i rozwiązaniem umów darowizn w 2024 roku. Chodzi o przekazanie 10,65 mln zł Fundacji Kresy w Potrzebie, a 12,65 mln zł Wileńskiemu Centrum Kultury i Duchowości w Wilnie.

żródło części tekstu: PAP












