Małgorzata Domagalik znów naczelną

Od 1 lipca Małgorzata Domagalik obejmuje ponownie stanowisko redaktor naczelnej miesięcznika "Pani".

masz
masz
Udostępnij artykuł:

"Nie ukrywam, że bardzo cieszę się z powrotu do "Pani" - powiedziała Małgorzata Domagalik - czuję się silnie związana z tym pismem i współtworzącym go zespołem redakcyjnym, a przedstawiona mi przez Wydawnictwo Bauer wizja rozwoju, i fakt, że znalazła się ona u dużego i doświadczonego Wydawcy przekonały mnie do przyjęcia tej propozycji".

Tomasz Namysł, członek zarządu Wydawnictwa Bauer odpowiedzialny m.in. za pisma kobiece: "Magazyn Pani, jeden z najstarszych tytułów w Polsce, zajął dzięki pracy i doświadczeniu pani Domagalik znaczącą pozycję w segmencie luksusowej prasy kobiecej. Cieszymy się, że nadal rozwijał się będzie pod jej kierownictwem, znakomicie dopełniając nasz segment pism luksusowych".

Przypomnijmy, że Małgorzata Domagalik w maju b.r., po 1,5 roku pracy, odeszła z miesięcznika "Pani", który jeszcze wtedy należał do  Agencji Wydawniczo-Reklamowej "Wprost".  Od numeru sierpniowego miesięcznik 'Pani' będzie miał nowego wydawcę - Bauera.  Średnia sprzedaż "Pani" w 2004 roku, wg danych ZKDP, wyniosła 83,2 tys. egz. 

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi