Marian Kmita na pełniącego obowiązki prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego został wybrany przez zarząd organizacji w połowie września. Był jedynym kandydatem, za jego wyborem zagłosowało 43 członków zarządu, dziewięciu było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Kmita przejął obowiązki aresztowanego prezesa Radosława Piesiewicza. Zapowiedziano, że będzie pełnił tę funkcję do końca obecnej kadencji władz PKOl, czyli do kwietnia 2027 roku.
W rozmowie na kanale youtube’owym Meczyków Marian Kmita poinformował, że w organizacji trwa audyt, od którego wyników będą zależeć możliwe współprace z nowymi partnerami, także sponsorskimi. – Spodziewam się, że jak audytorzy skończą swoją pracę, to jeszcze nas czeka kolejny kryzys wizerunkowy, bo będzie pytanie: "Jak to się stało, jak to możliwe?" – przyznał. – Będziemy tłumaczyć, tak jak teraz tłumaczymy cierpliwie – zapowiedział.

Zaznaczył, że władze PKOl rozmawiają już ze spółkami Skarbu Państwa i podmiotami prywatnymi. – To jest takie trochę oglądanie się na siebie, kto pierwszy – opisał.
– Jakby się okazało, że raport audytorów nie otworzy drzwi do normalnej rozmowy – takiej w kategorii instytucji, która rokuje, potrzebuje pomocy – to będę szczerze zmartwiony – dodał. Zauważył, że w Polsce pozostaje duża przestrzeń do wzrostu zaangażowania sektora prywatnego w sport (m.in. poprzez sponsoring), ponieważ u nas ten poziom wynosi 26 proc., podczas gdy średnia europejska to 60 proc.
Kmita pracuje też nad relacjami z instytucjami państwowymi. Wskazał, że rozmawiał w ostatnim czasie z szefem resortu obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrą kultury i dziedzictwa narodowego Martą Cienkowską.
Podkreślił, że normalizacja stosunków kierowanej przez niego organizacji z Ministerstwem Sportu i Turystyki "jest rzeczą niezbędną". – PKOl jest powołany, nawet komunikacyjnie, żeby łączyć resorty, czyli Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w projektach z Ministerstwem Edukacji, czy MON łączyć z Ministerstwem Sportu, czy jeszcze Ministerstwo Zdrowia dołączyć w którymś momencie, żeby promować nie tylko postawy proobronne, ale zdrowy styl życia – opisał.

Marian Kmita od stycznia znów w Polsacie
Na czas pełnienia obowiązków szefa PKOl Marian Kmita wziął bezpłatny urlop w Telewizji Polsat, gdzie od lat jest dyrektorem ds. sportu. Jak informowaliśmy, tę funkcję czasowo przejął w firmie jego dotychczasowy zastępca Piotr Pykel.
Kmita podkreślił, że Pykel "radzi sobie doskonale". – Już się umówiliśmy, że w styczniu się melduję (w Polsacie – przyp.), bo już posprzątamy (w PKOl – przyp.) – zapowiedział.
Jako najważniejsze wyzwanie dla Polsatu w obszarze sportowym wskazał obsługę transmisji mistrzostw świata siatkarzy, które w przyszłym roku odbędą się w Polsce. Pytany zaś, czy nadawca może powalczyć o prawa do pokazywania PKO BP Ekstraklasy, zwrócił uwagę na słabe wyniki Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok w bieżącym sezonie Ligi Europy.
– Myślę, że bardzo nas sprowadza na ziemię to, co się dzieje w Lidze Europy. Wydawało nam się, że Liga Konferencji to jest prawda i tylko prawda, a tu się okazuje, że Liga Europy to też jest prawda, tylko że brutalna – ocenił.

– Myśmy zrobili naprawdę duży wysiłek, kupując Ligę Konferencji i Ligę Europy na następne cztery lata – podkreślił Kmita. Zwrócił uwagę, że konkurencja na rynku transmisji sportowych wciąż rośnie, ponieważ coraz mocnej obecne na tym polu w Europie są platformy streamingowe w USA. – Paramount+, Disney+, Amazon. To wszystko już się dzieje i to z jednej strony dobrze, bo powinny dopływać większe pieniądze do piłki europejskiej, a z drugiej strony naprawdę ucieka nam ten moment amortyzacji potencjalnej takiego wydatku (na prawa do transmisji – przyp.) – stwierdził.
– Do tego dochodzi duży znak zapytania, co polskie zespoły osiągną w takiej rywalizacji (bo to nie jest kategoria pytania do Anglików, Niemców czy Włochów – tam jest to wyliczalne, a u nas jest to zawsze zagadka). Więc ten poziom ryzyka jest większy i powoduje, że trzeba się bardzo starannie zastanowić, po co to – dodał.

Co ze startem na prezesa PKOl?
Marian Kmita stwierdził, że nie zdecydował jeszcze, czy wystartuje w wyborach na prezesa PKOl, planowanych wiosną przyszłego roku. Jako potencjalni kandydaci wskazywani są m.in. byli sportowcy Otylia Jędrzejczak i Robert Korzeniowski.
– Kadencja (prezesa PKOl – przyp.) jest czteroletnia. A to, do czego dążymy w reformowaniu polskiego sportu, ma wymiar wielu dekad. I jak się nie domówią te osoby startujące, że możesz wygrać ty, mogę wygrać ja, może jeszcze wygrać ktoś trzeci, ale akceptowalność tego dalekosiężnego planu musi być kardynalna i oczywista. Czyli to, czego nam trochę brakuje w wielu dziedzinach życia w Polsce – zaznaczył Kmita.
WIDEO
Marian Kmita w Polsacie od prawie trzech dekad
Kmita urodził się 28 września 1962 roku w Brzegu Dolnym. W 1987 r. ukończył studia w zakresie historii na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego, a siedem lat później został absolwentem Study in Organizational and Managerial Communication, organizowanym przez Central Connecticut State University, Politechnikę Wrocławską i Uniwersytet Wrocławski. W 1995 roku otrzymał dyplom ukończenia kursu BBC Workshop for Senior Editors.

W latach 1987–92 pracował w Liceum Ogólnokształcącym w Brzegu Dolnym jako nauczyciel historii, później był rzecznikiem prasowym wojewody wrocławskiego.
W 1994 roku związał się z TVP Wrocław, gdzie pracował przez rok, najpierw jako szef biura programowego, a później jako szef redakcji programów informacyjnych i sportowych. W roku 1995 został szefem redakcji sportowej Radia Eska Wrocław. W latach 1996–2001 był prezesem zarządu Spółki Słowo Sportowe, wydawcy tygodnika o takim samym tytule. W 1996 roku rozpoczął pracę w TVP1 jako szef redakcji sportowej.
Od 1999 roku pracuje w Polsacie, gdzie pełni funkcję dyrektora ds. sportu. Był m.in. twórcą kanału Polsat Sport, który zaczął nadawać program w sierpniu 2000. Od 2014 roku jest również redaktorem naczelnym portalu PolsatSport.pl.
Uważany jest za jednego z głównych promotorów siatkówki. Odgrywa niepoślednią rolę w planowaniu i organizacji wszystkich głównych imprez siatkarskich w Polsce. Był jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia MMA Polska, aktywnie działał w spółce Polsat Boxing Promotions. W kwietniu 2023 roku wybrany został na funkcję wiceprezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Sportowymi refleksjami dzielił się w felietonach na łamach m.in. "Przeglądu Sportowego", "Gazety Wyborczej", "Piłki Nożnej Plus" czy portalu Interia.pl.
Kmita od 1985 roku działał w ruchu społecznym "Solidarność". Brał udział w podziemnym wydawaniu i kolportażu wydawnictw drugiego obiegu "Kret" i "Profil", a od 1988 r. był kurierem wrocławskich struktur podziemnych do Wiednia i Berlina.
W 1989 roku został członkiem wrocławskiego Stowarzyszenia "Centrum Demokratyczne". W latach 1990–98 był radnym rady miejskiej w Brzegu Dolnym, od 1990 do 1994 społecznym przewodniczącym tej rady i społecznym wiceburmistrzem miasta. W roku 1990 rozpoczął wydawanie lokalnego tygodnika "Kurier Gmin", którego redaktorem naczelnym był do roku 1994, a współwłaścicielem wraz z żoną do roku 2018.
W 2018 r. Kmita otrzymał Złotą Odznakę Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki "Zasłużony Działacz Sportu", a minister sportu i turystyki przyznał mu w 2021 r. tytuł "Promotora Sportu".

Źródło części tekstu: PAP












