W czwartkowym ćwierćfinale piłkarskich mistrzostw świata Francja pokonała Maroko 2:0, a pierwszą bramkę strzelił Kylian Mbappe. W Telewizji Polskiej komentatorzy dopiero od spotkań ćwierćfinałowych relacjonują mecze ze stadionów w USA, Meksyku i Kanadzie.
Potyczkę Francuzów z Marokańczykami komentowali Mateusz Borek i Grzegorz Mielcarski. Borek to współwłaściciel i jeden z głównych twórców Kanału Sportowego, dlatego w drodze na stadion i zaraz po meczu towarzyszył im reporter kanału Adam Sławiński.
W czasie relacji na żywo przed spotkaniem widzowie na czacie zaproponowali Mateuszowi Borkowi, żeby w transmisji nazwał Kyliana Mbappe dyktatorem. Dziennikarz zgodził się, zaznaczając, że nie zrobi tego przy odczytywaniu składu francuskiej drużyny, tylko jak w czasie gry pojawi się "jakaś dyktatorska akcja" w wykonaniu piłkarza.

Mateusz Borek obiecał w Kanale Sportowym, Mbappe w TVP został dyktatorem
Taka sytuacja zdarzyła się w 17. minucie, gdy Mbappe przeprowadził rajd w środkowej części boiska, chociaż mógł podać któremuś z kolegów. – Ale dyktator czasem nie potrzebuje żadnych pomocników, on bierze wszystko na siebie – skomentował Mateusz Borek.
– Kłaniam się! Obiecałem? Obiecałem – napisał po meczu na platformie X o tym fragmencie transmisji.

Zaraz po spotkaniu Mateusz Borek w Kanale Sportowym podkreślił, że futbol i komentowanie meczów to "zabawa, rozrywka, show-biznes, pasja i miłość do tej dyscypliny".
– To wszystko nie może być takie smutne, patetyczne albo takie od niechcenia. Nie róbmy z tego mszy świętej czy walki o niepodległość narodu. To jest rozrywka. Chciał czat dyktatora, dostał dyktatora – podkreślił.
Borek chwalony za komentowanie mundialu
Mateusz Borek jest w TVP jednym z głównych komentatorów mundialu. Od pierwszych relacjonowanych meczów zbiera sporo pochwał, m.in. w mediach społecznościowych.

– Dobrą formę na turniej zbudował Mateusz Borek. I w występach w Kanale i na majku. Szkoda, że z dziupli w Wawie, a nie ze stadionu. To by ładnie siadło – stwierdził na X 14 czerwca były dziennikarz śledczy Michał Majewski.
Natomiast Mateusz Święcicki z Eleven Sports z perspektywy komentatora piłkarskiego wyjaśnił, dlaczego świetnie słucha się Mateusza Borka podczas mundialu. – Moim zdaniem najlepiej rozumie, na czym polega komentowanie wielkiej imprezy – ocenił.
– Po pierwsze od początku meczu narzuca sobie bardzo wysokie tempo i utrzymuje je, nawet kiedy mecz przechodzi w fazę długiej nudy. Komentatorzy bardzo często wraz ze spadkiem atrakcyjności widowiska tracą koncentrację, a przecież w meczu w każdej chwili coś może się wydarzyć, nawet spektakularnego – zauważył Święcicki.
Podkreślił, że "Mateusz Borek zawsze nadąża za akcją i w kluczowych momentach nie pozwala, by didaskalia przejęły władzę nad narracją", a ponadto "ma charyzmę w głosie" oraz "wspaniale dowozi emocje w kluczowych momentach".

– Mundial to nie liga i przeciętne widowiska. To jest show z wielomilionową publiką i poza warstwą merytoryczną baza, jaką Borek ma, bo przecież komentuje mecze od lat, to najważniejsze są emocje – zauważył.
Święcicki zaznaczył też, że Mateusz Borek swoim profesjonalizmem zainspirował o kilkanaście lat młodszych od niego komentatorów i dziennikarzy piłkarskich. – I życzę mu jak najlepszej formy, bo to jest potrzebne także mi. Dzięki temu człowiek się też mobilizuje i przykłada do swojej pracy – dodał dziennikarz Eleven Sports.












