Kłeczka sposób na rozłam w PiS. Chciał podyktować posłowi oświadczenie

Miłosz Kłeczek na antenie TV Republika starał się przekonać posła Krzysztofa Szczuckiego, żeby napisał oświadczenie o rezygnacji z zaangażowania w stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. – Kto pana zastraszył – pytał polityka, gdy ten nie chciał napisać takiego oświadczenia.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Kłeczka sposób na rozłam w PiS. Chciał podyktować posłowi oświadczenie
Krzysztof Szczucki i Miłosz Kłeczek w Republice

We wtorek popołudniowy program Miłosza Kłeczka w Telewizji Republika zaczął się, gdy trwało posiedzenie komitetu politycznego PiS w sprawie członków partii, którzy wbrew zaleceniom władz do minionego czwartku nie złożyli oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń politycznych. W praktyce chodziło o ok. 40 polityków z Mateuszem Morawieckim na czele, którzy od kilku miesięcy są zaangażowani w stowarzyszenie Rozwój Plus.

Spodziewano się wówczas, że władze PiS podejmą uchwałę o wykluczeniu tych polityków z partii, co zasugerował w zeszły piątek Jarosław Kaczyński, mówiąc, że "jest już po wszystkim" i tłumacząc okoliczności rozstania politycznego Morawieckim.

Podobnego zdania był Miłosz Kłeczek. – Już za chwilę zostanie wyrzuconych z partii Prawo i Sprawiedliwość kilkudziesięciu posłów, którzy poszli za premierem Mateuszem Morawieckim – zaznaczył na początku programu.

Przedstawiając swoich gości, o polityku Polski 2050 stwierdził, że "najprawdopodobniej premier Mateusz Morawiecki już kreśli nową strukturę partyjną i próbuje dobrać sobie, czy też obudować się parlamentarzystami, rozmawia z Pełczyńską-Nałęcz". Natomiast o pośle Krzysztofie Szczuckim, zaangażowanym w Rozwój Plus, powiedział, że to "ten, który z partii został już wyrzucony niedawno (Szczucki na początku kwietnia został w PiS zawieszony – przyp.), a jego koledzy dzisiaj też będą wyrzuceni".

Miłosz Kłeczek i oświadczenie dla posła PiS

Pierwsze pytanie Kłeczek skierował do posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk. – To jest jeszcze czas, żeby przekonać tych, którzy nie podpisali oświadczenia, żeby zeszli na dobrą drogę, żeby szli w Prawo i Sprawiedliwość. To są koledzy pana posła Krzysztofa Szczuckiego od premiera Morawieckiego. Jak by pani ich przekonała, żeby wykorzystali jeszcze tych kilkadziesiąt minut i podpisali to proste oświadczenie? – spytał.

Gdy posłanka oceniła, że to nieuczciwe, że niektórzy politycy po tym jak zostali wybrani do Sejmu z listy PiS, zostają posłami niezależnymi, Miło Kłeczek wtrącił: "No to tu ma pani pana Szczuckiego: pan Szczucki wszedł do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości"

Po jej wypowiedzi Kłeczek z długopisem i kartką papieru podszedł do Krzysztofa Szczuckiego. – Ja panu profesorowi to ułatwię. Proszę, panie profesorze, ma pan kartkę czystą, długopis, pan pisze – powiedział. – Jest gotowy formularz, który partia przygotowała – wtrącił poseł.

– Ale nie, pan pisze, profesorze – podkreślił Kłeczek. – Ja się chętnie odniosę do tego, o czym mówiła pani poseł – stwierdził polityk. Dziennikarza Republiki to nie zraziło i zaczął dyktować: "Oświadczenie. Ja niżej podpisany profesor Szczucki oświadczam, że wycofuję się ze stowarzyszenia Rozwój Plus i wracam na łono partii matki Prawo i Sprawiedliwość. Jednocześnie gwarantuję, że od dzisiaj będę dbał o jedność w obozie solidarnościowym i niepodległościowym". – Proszę pisać – dodał.

– Matka może być tylko jedna, ewentualnie z instytucji to matką może być tylko Kościół, a nie partia – skomentował Krzysztof Szczucki.

Ale pan się boi nawet długopisem do kartki przyłożyć. Kto pana zastraszył? – spytał Kłeczek. – Długopis mam, kartkę mam, ale chętnie bym się odniósł – zauważył poseł. – Czyli nie podpisze pan? Długopis zostanie, ma pan jeszcze raz do końca programu – dodał prowadzący program (w poniższym wideo ta sytuacja zaczyna się w 11. minucie).


WIDEO


Miłosz Kłeczek w pokazanym w zeszłą niedzielę odcinku programu "W ruchu" o stowarzyszenie Rozwój Plus spierał się zaangażowany w tę inicjatywę posłem Markiem Jakubiakiem, wybranym do Sejmu z listy PiS.


WIDEO


Sprawą zajmie się rzecznik dyscypliny PiS

Po posiedzeniu komitetu politycznego rzecznik PiS Rafał Bochenek powiedział dziennikarzom, że – według niego – w ciągu najbliższych kilkunastu dni rzecznik dyscypliny partyjnej podejmie decyzję o dalszym losie 44 osób, które nie złożyły w wymaganym terminie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń politycznych. Jak tłumaczył, rzecznik dyscypliny partyjnej może podjąć decyzję o upomnieniu, naganie, wykluczeniu z ugrupowania lub skierowaniu sprawy do dyscyplinarnego sądu koleżeńskiego.

– Od strony formalno-prawnej pan Mateusz Morawiecki jeszcze nie został skreślony z listy członków – dodał rzecznik PiS.

Poinformował również, że b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, złożył stosowną deklarację w wymaganym terminie. – Nie wiem, jak pan (Marcin) Romanowski - chyba też, ale musiałbym to potwierdzić – podkreślił.

Bochenek dopytywany, czy europosłowie Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik również złożyli wymagane oświadczenia, przekazał, że to m.in. oni złożyli deklaracje na niewłaściwych formularzach. – Myślę, że to jest sprawa jeszcze do wyjaśnienia, bo z różnych powodów te osoby, przebywające na różnych delegacjach, chociażby zagranicznych, nie miały technicznej możliwości, aby na właściwej formatce złożyć takie oświadczenie – dodał.

Jak dodał, na posiedzeniu Komitetu była bardzo dobra, merytoryczna dyskusja. – Padły różne głosy, jeżeli chodzi o bieżącą sytuację polityczną w kraju i również sytuację polityczną naszego środowiska. Był jeden głos sprzeciwu, jeżeli chodzi o to stanowisko i ten wniosek Komitetu Politycznego do Rzecznika Dyscypliny Partyjnej. Przytłaczająca większość osób zagłosowała za tym wnioskiem – poinformował rzecznik PiS.

źródło części tekstu: PAP

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Mateusz Gajda awansował w Wakacje.pl

Mateusz Gajda awansował w Wakacje.pl

Sandra Wojciechowska przejmuje zarządzanie operacyjne AdFather

Sandra Wojciechowska przejmuje zarządzanie operacyjne AdFather

Allegro dalej skupuje akcje. Tyle wydało przez dwa miesiące

Allegro dalej skupuje akcje. Tyle wydało przez dwa miesiące

Telekamery 2026: Kulig, Kot, Musiał, Szyc i Urbański wśród nominowanych

Telekamery 2026: Kulig, Kot, Musiał, Szyc i Urbański wśród nominowanych

Szef sportu w Polsacie na czele PKOl. Był jedynym kandydatem

Szef sportu w Polsacie na czele PKOl. Był jedynym kandydatem

Z TVP Sport do klubu piłkarskiego. Dziennikarz dyrektorem sportowym

Z TVP Sport do klubu piłkarskiego. Dziennikarz dyrektorem sportowym