Telewizja Republika od kilku tygodni w nowy sposób apeluje do widzów o przekazywanie jej pieniędzy poprzez wyświetlany na antenie kod QR. Pokazuje prezentuje wykresy z liczbą przelewów danego dnia, a prowadzący w trakcie programów informują o wynikach i zachęcają do dalszych wpłat.
Najbardziej niestandardowo robi to Miłosz Kłeczek. Na początku czerwca w swoim popołudniowym programie tłumaczył widzom, że stacja zawiera z nimi "pewną umowę". – To jest niepisana umowa, dżentelmeńska. Możemy sobie uścisnąć dłonie, przynajmniej tak online, zdalnie. My się narażamy dla Polski, dla racji stanu, dla wolności słowa, dla państwa prawa do informacji wpisanej w konstytucję – wyliczył.
Natomiast pod koniec czerwca zastosował metaforykę wojskową. – Proszę teraz sięgnąć po telefon komórkowy, zeskanować QR-kod i pomóc nam funkcjonować. Pomóc bić się o Polskę. To jest amunicja i to jest nasza tarcza – stwierdził. – My jesteśmy na wojnie, na froncie, każdego dnia pod odstrzałem. Proszę o tym pamiętać. Jeżeli tylko na jeden dzień, na jedną chwilę państwo zapadną w drzemkę, to wybuchnie bomba albo państwa zastrzelą – podkreślił.

Tak Miłosz Kłeczek apeluje o wpłaty na Republikę
W emitowanym w minioną niedzielę przed południem programie "Miłosz Kłeczek. Wysokie napięcie" gospodarz na początku był niezadowolony z liczby wpłat od początku dnia: jedynie 10. – No to powiem tak: więcej osób chyba pracuje teraz w reżyserce naszego programu niż tych, którzy zeskanowali QR kod – skomentował.
– Szanowni państwo, to jest tak, że ja każdego dnia mówię, że ten minimalny pułap jednego tysiąca zeskanowanych QR kodów jest potrzebny, żebyśmy w miarę suchą stopą przeszli przez ten trudny czas opresyjnej władzy Donalda Tuska i jego ekipy. Nie zawsze udaje się to w ciągu tygodnia osiągnąć, ale niedziela jest tym wyjątkowym dniem, w którym proszę państwa o pełną mobilizację, tak abyśmy nadrobili również straty z mijającego tygodnia. Mam nadzieję, że dzisiaj uda się to zrobić – dodał.

Na początku programu pytanie zaproszonym gościom zadała kobieta, która w zeszłym tygodniu zrobiła przelew na Republikę. – Pani Monika została wylosowana. To jest losowanie absolutnie przypadkowe – zapewnił Kłeczek.
– Niezależnie od tego, jaką kwotę państwo wpłacą, z jakiej szerokości geograficznej ta wpłata zostanie dokonana, mają państwo szansę zostać zaproszeni do tego programu i do tego studia. I tak się stało z panią Moniką. Została wytypowana i przyleciała specjalnie z Wielkiej Brytanii – wyjaśnił.
Zachętą do wpłat filmik z AI-owym Tuskiem
Niedługo potem Miłosz Kłeczek zastosował inną zachętę do wpłat na TV Republika: pokazał na smartfonie kadr z wygenerowanego przez sztuczną inteligencję wideo pokazującego mężczyznę bardzo podobnego do Donalda Tuska, który stoi za kratami. Zapowiedział, że fragment nagrania pokaże, gdy licznik wpłat przekroczy tysiąc (w poniższym wideo ta wypowiedź zaczyna się w 36. minucie).

Potem co jakiś czas przypominał o wyzwaniu dla widzów. – Jeszcze 500 osób i pierwszy etap naszego filmu zostanie opublikowany po raz pierwszy w ogólnopolskich mediach, można powiedzieć ogólnoświatowych w Telewizji Republika. Także skanujemy QR kody jak najszybciej, kolejne pół tysiąca na ekranie i odpalam film z gościem, który siedzi za kratkami. Zobaczymy co tam się wydarzyło. Liczę na państwa mobilizację, świadomą mobilizację – mówił.
– Mamy takiego człowieka, który znajduje się w takim miejscu. On chce się uwolnić, on będzie nam coś obiecywał, będzie deklarował i będzie się tłumaczył, będzie chciał wyjść. Ale co takiego nam powie, jak sytuacja się rozwinie, jaka będzie akcja w tym filmie – to wszystko jest możliwe, żeby uruchomić i odpalić, ale zależy od państwa mobilizacji – zaznaczył w dalszej części programu (w wideo przy tekście to na wysokości godziny i 12. minuty).

– Nie bać kogo? Nie bać się kogo? Tuska! – zachęcał publiczność w studiu do skandowania. – Dokładnie, a jeżeli państwo są tego samego zdania, proszę sięgnąć po telefon komórkowy, skanujemy QR kody, pomagamy Republice. I już niedługo, mam nadzieję, odpalimy pierwszą część naszego filmu, szanowni państwo. Mobilizacja, mobilizacja! – mówił podniesionym głosem.
– Aż się zakrztusiłem. Dobra, ja sam jestem ofiarą systemu ochrony zdrowia. Powiem państwu, od dwóch tygodni do lekarza się dostać nie mogłem, ale już się dostałem i dostałem steryd wziewny, z czego się bardzo cieszę – zaznaczył.

Gdy licznik wpłat pokazywał 975, Miłosz Kłeczek podkreślił, że "brakuje jeszcze 25 osób, żeby Tusk się wściekł" (na wysokości godziny i 36. minuty w powyższym wideo). – Pełna mobilizacja, a Tusk się wścieknie! A jak się wścieknie, to wtedy zobaczymy sobie fajny filmik – dodał.
Kłeczek do widzów: rudy się wściekł, odpalamy
– Szanowni państwo, chcecie, żeby Tusk się wściekł? Chcecie, żeby się wściekł? Co? Ja sam głośniej krzyczę od was. Działamy! – krzyczał.
Gdy licznik wpłat wynosi 1,2 tys. (na wysokości godziny i 46. minuty) ,Kłeczek ogłosił: "Szanowni państwo, rudy się wściekł, odpalamy". – Tysiąc zeskanowanych QR kodów odblokował pierwszy fragment filmu. 1500 odblokuje cały film, więc jeszcze trzysta zeskanowanych QR kodów i zobaczycie finisz. Ale teraz odblokowujemy pierwszy fragment filmu, którego bohaterem jest nasz rudy kolega – dodał.

– Ten film ma 15 sekund, a ja odblokowałem tylko dwie sekundy. Jeżeli chcą państwo zobaczyć to w całości, teraz proszę o pełną mobilizację. Bawimy się i pomagamy Telewizji Republika, bo ta pomoc to nie zabawa. Ta pomoc jest konieczna, abyśmy przetrwali – podkreślił.
– A oni dostają furii, oni się wściekają, zaciskają zębiska, piąchy zaciskają tam przy Alejach Ujazdowskich w kancelarii szefa rządu. Jak widzą, że zielona linia idzie w górę. Chcecie, żeby się wściekli? Mają dostać furii? To pomagamy, skanujemy QR kody – zaznaczył.
Pod koniec programu, gdy licznik wpłat przekraczał 1,6 tys., pokazano całe nagranie. Bohater przypominający Donalda Tuska mówi w nim: "Wypuśćcie mnie? Kryptodyktatura to miał być żart!" (w wideo na wysokości drugiej godziny i 27. minuty). Miłosz Kłeczek zareagował na to śmiechem.

– Miało być dla żartów, a zrobiło się całkiem serio. Niby miała być w formie żartu kryptodyktatura. Ona funkcjonuje i zagościła się już przez 2,5 roku w naszym kraju – skomentował. – Takie inne animacje, filmy, prezenty będą przygotowywane. Państwo będą mogli odblokowywać do nich dostęp – zapowiedział.
Według danych Nielsen Audience Measurement w czerwcu 2026 roku średnia widownia minutowa TV Republika wynosiła 287 221 widzów, a udział w rynku oglądalności – 5,27 proc. (wobec 7,21 proc. rok wcześniej).












