O podpisaniu noweli prezydent Karol Nawrocki poinformował na swojej stronie internetowej i w serwisie X. Podkreślił, że zdecydował się na ten krok, mimo że dostrzega w regulacji poważne wady legislacyjne: brak dostatecznie precyzyjnej definicji patostreamingu oraz możliwości egzekwowania prawa wobec twórców transmisji prowadzonych poza Polską.
– Zdecydowałem jednak, że niedoskonałość przepisów nie może oznaczać bezczynności wobec przemocy, poniżania człowieka i wykorzystywania dzieci dla internetowej popularności – powiedział, uzasadniając swoją decyzję.
Dodał, że ma nadzieję na usunięcie nieprecyzyjnych elementów w przyszłości, ponieważ prawo musi być jednoznaczne, proporcjonalne i możliwe do skutecznego egzekwowania.
Jak tłumaczył Nawrocki, wziął pod uwagę stanowisko przedstawicieli Prezydenckiej Rady Młodzieży. - Młodzi ludzie widzą, jak brutalne treści wpływają na ich rówieśników. Widzą, że zachowania, które jeszcze niedawno budziły powszechne oburzenie, są dziś przedstawiane jako rozrywka, sposób na zdobycie popularności albo model szybkiego zarobku - stwierdził.

Regulacja ma wejść w życie 30 dni po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.
Ustawa zakłada, że kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu zwierzęcia, lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, podlega karze pozbawienia wolności.
Jakie kary za patostreaming
W katalogu czynów zabronionych wymieniono czyn zagrożony karą więzienia na czas nie krótszy od pięciu lat – jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy; znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich; naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby, a także działania dotyczące organizacji gier hazardowych.

Osoby, które rozpowszechniają za pośrednictwem sieci treści przedstawiające dopuszczanie się czynu zabronionego wobec osoby małoletniej, mają podlegać karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Z zapisów ustawy wynika, że przestępstwem nie są czyny podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej lub w celu ochrony interesu publicznego.
Prace nad przepisami zainicjowali posłowie - zarówno koalicji, jak i opozycji. Poselski projekt w tej sprawie złożyli najpierw posłowie PiS, potem także KO. Poseł Michał Wójcik (PiS) zaapelował o połączenie projektów i wspólne ich procedowanie.
źródło części tekstu: PAP













