W piątek rano Cyfrowy Polsat poinformował o wiadomości, którą prezes i szef rady nadzorczej spółki otrzymali w czwartek od jej większościowego akcjonariusza – działającej w Liechtensteinie fundacji TiVi.
Fundacja poinformowała, że Trybunał Konstytucyjny w Liechtensteinie podtrzymał orzeczenie Książęcego Sądu Apelacyjnego w sporze Zygmunta Solorza z dziećmi o sukcesję w jego imperium biznesowym. Podkreślano, że orzeczenie Sądu Konstytucyjnego jest ostateczne, nie przysługuje od niego odwołanie.
Dodano, że w efekcie obowiązują warunki porozumienia, także załączniki, które Solorz zawarł z dziećmi na początku sierpnia 2024 roku.
Ponadto Sąd Najwyższy na Cyprze oddalił złożony przez Zygmunta Solorza wniosek o tymczasowe zabezpieczenia.
– Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Liechtensteinie definitywnie kończy spór pomiędzy Zygmuntem Solorzem a Tobiasem Solorzem, Aleksandrą Żak i Piotrem Żakiem. Nie ma już od niego żadnej drogi odwoławczej. Kwestia przekazania Tobiasowi, Aleksandrze i Piotrowi pełnego wpływu na działalność Fundacji TiVi oraz pełnego zarządzania Grupą Polsat Plus (to marka rynkowa grupy Cyfrowy Polsat – przyp.) jest niepodważalna – stwierdził Daniel Kaczorowski w komunikacie prasowym.

– Grupa działa stabilnie, realizuje wszystkie cele zgodnie z planem i kończy przygotowanie nowej strategii, którą, zgodnie z zapowiedziami, ogłosi jesienią – podkreślił.
Jak Solorz nie porozumiał się dziećmi
Spór Zygmunta Solorza z trójką jego dzieci o warunki sukcesji wybuchł w sierpniu 2024 r. Sednem jest kontrola właścicielska nad zarejestrowanymi w Liechtensteinie TiVi Foundation i Polkomtel Foundation, poprzez które miliarder ma udziały w swoich najważniejszych polskich spółkach.
W 2022 roku do statutu fundacji TiVi wprowadzono zapis, że w przypadku pogorszenia się jego stanu zdrowia dzieci mogą przejąć kontrolę nad fundacją. Potem jednak wycofał się z tego planu, ale 2 sierpnia 2024 roku zawarł z dziećmi nowe porozumienie w sprawie sukcesji. Uważa, że w tej sytuacji został przez nie oszukany: podpisując umowę, miał przeświadczenie, że oddaje im kontrolę jedynie nad częścią swojego imperium biznesowego.

Z błędu zdał sobie sprawę tego samego dnia wieczorem, gdy dokument przeanalizowali jego prawnicy. – Moje dzieci wprost mnie oszukały. Pismo było skomplikowane, z odnośnikami do paragrafów innych dokumentów prawnych, których ja nie mam w głowie – podkreślał pod koniec 2024 w rozmowie z "Forbesem".
Następnego dnia strony podpisały porozumienie, że dają sobie dwa tygodnie na ustalenie nowych zapisów umowy. Do tego jednak nie doszło.
– Jak każdy rodzic chciałem moim dzieciom zapewnić wszystko, co najlepsze. Zapewniłem im dobre i dostatnie życie, u mnie pracowały, wszystko, co mają, zawdzięczają mi. I tak powinno być, bo jest to normalne w każdej rodzinie. No, ale widocznie chciały więcej i szybciej, wbrew moim planom i moim kosztem – mówi Solorz "Forbesowi".

Dymisje i powroty dzieci
Początkowo w związku ze sporem stanowiska w holdingu rozwijanym przez lata przez miliardera stracili jego synowie Piotr Żak i Tobias Solorz oraz współpracujący z nimi prawnik Jarosław Grzesiak (Żak pozostał jedynie prezesem Telewizji Polsat).
Pod koniec września 2024 roku Tobias Solorz, Piotr Żak i Aleksandra Żak zasugerowali członkom zarządów i rad nadzorczych najważniejszych firm Solorza (Cyfrowego Polsatu, Telewizji Polsat, Polkomtelu i Netii), żeby ostrożnie przyjmowali "polecenia wydawane przez osoby, których niedawno nabyte uprawnienia w tym zakresie mogą budzić wątpliwość", oraz by "wstrzymywali się z podpisywaniem dokumentów, których legalności nie mogą być pewni", zaznaczając, że szczególnie dotyczy to decyzji wydawanych w imieniu TiVi Foundation.
Solorz szybko na to zareagował. – W ostatnim czasie zdałem sobie sprawę, że angażowanie na obecnym etapie moich dzieci w zarządzanie firmami nie przyczynia się do większej stabilności w firmach, ani do budowania ich lepszej przyszłości. Postanowiłem zatem zmienić tę sytuację i podjąć działania, w celu odwołania w najbliższych tygodniach moich dzieci z władz odpowiednich spółek – zadeklarował biznesmen.

Dzieci górą w sądzie
Za to od maja zeszłego roku, po orzeczeniu sądu pierwszej instancji w Liechtensteinie, szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę dzieci Solorza. W konsekwencji w lipcu Zygmunt Solorz został odwołany z funkcji szefa rad nadzorczych Cyfrowego Polsatu, Polkomtelu, Telewizji Polsat i Netii, a Mirosław Błaszczyk – ze stanowiska prezesa dwóch pierwszych z tych firm. Jesienią Solorz i jego żona Justyna Kulka zaliczyli serię dymisji z rad nadzorczych spółek zależnych Cyfrowego Polsatu, a także ZE PAK.
Kolejne roszady nastąpiły w drugiej połowie grudnia, po korzystnym dla dzieci biznesmena orzeczeniu drugiej instancji w procesie sądowym ws. sukcesji. Wówczas jego młodszy syn Piotr Żak został prezesem Cyfrowego Polsatu i ZE PAK, a Tobias Solorz i Aleksandra Żak, wraz z kilkoma innymi osobami, weszli do rad nadzorczych kluczowych firm obu holdingów.

Solorz i jego żona bez absolutoriów
W drugiej połowie czerwca na walnym zgromadzeniu Cyfrowego Polsatu nie udzielono absolutorium Zygmuntowi Solorzowi i jego żonie jako byłym członkom rady nadzorczej firmy oraz jej byłemu prezesowi Mirosławowi Błaszczykowi. Zdecydowano zgodnie z rekomendacją rady nadzorczej, która do swojego raportu dodała załącznik przygotowany przez jej komitet audytu.
Jak szczegółowo relacjonowaliśmy, w owym załączniku opisano, że od kwietnia do lipca 2025 roku w grupie Cyfrowy Polsat miało dojść do próby wrogiego przejęcia. Wskazano operacje o kryptonimach Overlord i Underlord, które miały doprowadzić do objęcia kontroli nad Telewizją Polsat i Polkomtelem przez podmiot zewnętrzny. Zaznaczono, że nie udało się to dzięki interwencji sygnalisty.
Na początku obrad walnego prawnicy Zygmunta Solorza i Justyny Kulki odczytali ich obszerne listy do akcjonariuszy odnoszące się do sprawozdania rady nadzorczej. Oboje podkreślili, że zarzut próby wrogiego przejęcia jest bezpodstawny. – Ani ja, ani moja żona nigdy nie zainicjowaliśmy ani nie próbowaliśmy dokonać żadnego wrogiego przejęcia kontroli nad spółkami zależnymi Cyfrowego Polsatu – zapewnił Solorz.

Kilka dni później Cyfrowy Polsat w oświadczeniu zapewnił, że w swoim rocznym sprawozdaniu finansowym prawidłowo przedstawił stan faktyczny i prawny dotyczący własności i kontroli nad samą spółką i w konsekwencji całą grupą kapitałową. Firma podkreśliła też, że "jest w posiadaniu dowodów potwierdzających podjęcie działań w celu pozbawienia Cyfrowego Polsatu S.A. kontroli korporacyjnej nad jej kluczowymi aktywami: Polkomtel sp. z o.o., Telewizją Polsat sp. z o.o. i Netia S.A". Dodano, że "wszystkie dowody dotyczące tych działań zostały uzyskane przez Spółkę w sposób legalny".
Zygmunt Solorz i Justyna Kulka nie uzyskali też absolutoriów jako członkowie rady nadzorczej firmy energetycznej ZE PAK (kontrolowanej przez fundację Solkomtel, którą założył miliarder), zaś Solorz nie otrzymał absolutorium również od należącej do Telewizji Polsat spółki 4fun.

Tyle zarabia Cyfrowy Polsat
Jak już szczegółowo informowaliśmy, w pierwszym kwartale 2026 roku cała grupa Cyfrowy Polsat wypracowała wzrost przychodów o 3 proc. do 3,63 mld zł (z czego te ze sprzedaży energii o 21,8 proc. do 376,9 mln zł), skorygowanego zysku EBITDA z 809,3 do 847 mln zł i zysku netto jednostki dominującej z 82,6 do 127,9 mln zł.
Segment mediów firmy, obejmujący głównie Telewizję Polsat, Eleven Sports i Interię, w zeszłym kwartale wypracował wzrost zewnętrznych przychodów o 1,8 proc. do 522 mln zł, z czego te z reklam telewizyjnych wyniosły 324 mln. Natomiast zysk nieco zmalał m.in. wskutek wyższych niż przed rokiem kosztów wynagrodzeń, marketingu i emisji.













