Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, śledztwo obejmuje dwa wątki. Pierwszy dotyczy możliwości wyłudzenia środków z resortu sportu i turystyki poprzez nierzetelne wykonanie umowy.
Drugi związany jest z działaniami funkcjonariusza publicznego. Prokuratura sprawdza, czy mogło dojść do przekroczenia przez niego uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przy akceptacji sprawozdania, rozliczeniu projektu oraz wypłacie dotacji mimo nieprawidłowej realizacji umowy.
Śledczy ustalają także, czy ewentualne działania funkcjonariusza były podejmowane w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej oraz czy w ich wyniku doszło do szkody dla interesu publicznego.
Postępowanie poprzedziły czynności sprawdzające. Jak przekazał prok. Skiba, zostały one "zainicjowane licznymi zawiadomieniami posłów na Sejm RP".

Prokuratura zapowiada kolejne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków.
Za pierwszy z analizowanych czynów grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. W przypadku drugiego czynu maksymalna kara może wynieść 10 lat pozbawienia wolności.
Raport pełen błedów i tresci od AI
Sprawa projektu "Marka Polska — podstrategia turystyczna" stała się przedmiotem publicznej debaty w sierpniu, kiedy w social mediach było głośno o raporcie "Polaków portret własny". Wywołał on krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI do jego stworzenia. Jako pierwszy problem szerzej opisał Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego. Zwrócił uwagę m.in. na błędy w przypisach, nieprawdziwe dane oraz język przypominający niepoprawiony tekst wygenerowany przez model językowy.
26-stronicowy raport został opublikowany w listopadzie 2025 roku. Jego kierowniczką merytoryczną i główną autorką była Barbara Mróz-Goroń. W chwili przygotowywania dokumentu była prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank.

W odpowiedzi na zarzuty dot. raportu autorka zaznaczyła, że raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. Napisała, że "przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy"; MSiT również zaprzeczyło, by publikacja była objęta umową z resortem












