Sąd potwierdził karę KRRiT dla TVP. Chodzi o incydent z 2022 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nałożeniu 70 tys. zł kary na Telewizję Polską. Sprawa dotyczyła odcinka "Pytania na śniadanie" na antenie TVP2, gdzie — zdaniem KRRiT i sądu — doszło do nadmiernej ekspozycji lokowanego produktu marki biżuteryjnej. Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, incydent miał miejsce w grudniu 2022 roku.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Sąd potwierdził karę KRRiT dla TVP. Chodzi o incydent z 2022 roku

Według KRRiT wyrok wzmacnia zasadę rozdzielenia treści redakcyjnych i przekazów handlowych. — W przypadku nadawcy publicznego obowiązek przestrzegania przepisów dotyczących przekazów handlowych ma szczególne znaczenie — podkreśliła dr Agnieszka Glapiak, przewodnicząca KRRiT.

Do naruszenia przepisów doszło jeszcze podczas prezesury Mateusza Matyszkowicza w TVP. — Sprawa dotyczy kary nałożonej w sierpniu 2023 roku przez przewodniczącego KRRiT i programu "Pytanie na śniadanie" wyemitowanego w grudniu 2022 roku w TVP2. Wyrok sądu zapadł w marcu br. — informuje Wirtualnemedia.pl Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa KRRiT.

Kara dla TVP2 i uzasadnienie sądu

Zgromadzone materiały dowodowe wykazały, że przebieg rozmowy i realizacja audycji były w istotnym stopniu podporządkowane prezentacji wyrobów biżuteryjnych oraz znaków towarowych producenta.

W programie wielokrotnie akcentowano zalety produktów i nawiązywano do oferty sprzedażowej, a warstwa wizualna — liczne zbliżenia, ekspozycja na pierwszym planie i obecność logo w scenografii — wzmacniała przekaz promocyjny. Sąd przyjął łączną ocenę sposobu prezentacji, uwzględniając intensywność i powtarzalność ujęć, kadrowanie oraz odniesienia werbalne.

W uzasadnieniu wyroku, na które powołuje się KRRiT, sąd wskazał, że naruszenie dotyczyło bezwzględnego zakazu nadmiernego eksponowania lokowanego produktu. Cel przepisu to ochrona odbiorców i zapewnienie wyraźnej granicy między treściami redakcyjnymi a przekazem handlowym. Sąd ocenił, że działanie miało charakter istotny i nadawało audycji reklamowy wydźwięk, co godzi w przejrzystość przekazu oraz ochronę widza przed ukrytą reklamą.

Sąd zwrócił uwagę na szczególny status TVP jako podmiotu realizującego misję publiczną i finansowanego ze środków publicznych. W takiej sytuacji wymagane są podwyższone standardy przestrzegania prawa dotyczącego przekazów handlowych. Według KRRiT, sąd uznał, że naruszenia po stronie nadawcy publicznego należy oceniać surowiej niż w przypadku nadawców komercyjnych, co zostało uwzględnione przy wymiarze kary na poziomie 70 tys. zł.

W komunikacie dodano, że to kolejny korzystny dla KRRiT wyrok po trzech ostatnich rozstrzygnięciach sądów I instancji w analogicznych sprawach. Regulator interpretuje tę linię orzeczniczą jako potwierdzenie spójności i zasadności działań nadzorczych w obszarze przekazów handlowych.

W styczniu regulator informował, że sąd podtrzymał karę 70 tys. zł dla TVN za naruszenie przepisów dotyczących lokowania produktów w programie "Dzień Dobry Wakacje". Biuro prasowe TVN Warner Bros. Discovery zapowiada w rozmowie z Wirtualnemedia.pl apelację. Według sądu sposób prezentacji jednej z marek żywnościowych w magazynie "Dzień Dobry Wakacje" miał charakter nadmiernej ekspozycji i w istocie stanowił reklamę.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

360 mln zł dla TVP. Kolejne przelewy z budżetu państwa

360 mln zł dla TVP. Kolejne przelewy z budżetu państwa

Tyle zarabiają polscy PR-owcy. Stawki lekko w górę

Tyle zarabiają polscy PR-owcy. Stawki lekko w górę

Duklanowski prosi prezydenta o ułaskawienie. Wskazuje na sprawę Sakiewicza

Duklanowski prosi prezydenta o ułaskawienie. Wskazuje na sprawę Sakiewicza

Starcie ws. rady nadorczej TVP. Odrzucono uchwałę Lichockiej

Starcie ws. rady nadorczej TVP. Odrzucono uchwałę Lichockiej

Mobilność jako oczko uwagi
Materiał reklamowy

Mobilność jako oczko uwagi

Republika z laurką dla nowego reklamodawcy. Szef wydawców zarzuca bierność KRRiT i UOKiK

Republika z laurką dla nowego reklamodawcy. Szef wydawców zarzuca bierność KRRiT i UOKiK