Wardęga oskarżony ws. wideo sprzed 13 lat. Odpowiada na zarzuty

Youtuber Sylwester Wardęga poinformował, że jest oskarżony z art. Kodeksu karnego dotyczącego wymuszenia czynności seksualnej w sprawie filmiku z 2013 roku, w którym udając superbohatera, badał piersi kobiet. Wardęga kwestionuje wersję wydarzeń podawaną przez dwójkę kobiet z tego materiału, mocno krytykuje też Krzysztofa Gonciarza i władze federacji Fame MMA.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Wardęga oskarżony ws. wideo sprzed 13 lat. Odpowiada na zarzuty
Sylwester Wardęga, fot. kadr z youtube'a

Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.

O postawieniu zarzutów Sylwestrowi Wardędze w sprawie materiału sprzed 13 lat, w którym youtuber jako Boobsman chwytał na ulicy kobiety za piersi, na początku października poinformowali Krzysztof Gonciarz i autor profilu Zbrodnia Ikara.

W identycznych wpisach – powołując się na rzecznika Prokuratury Okręgowej w Płocku – podali, że postępowanie jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Mławie, a Wardęga usłyszał zarzuty z art. 197 par. 2 Kodeksu karnego, dotyczące doprowadzenia innej osoby do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności.

Zaznaczyli, że za takie przestępstwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. – Według śledczych pokrzywdzonych może być nawet kilkanaście kobiet. Dwie z nich udało się już zidentyfikować. Śledztwo prowadzone jest obecnie do połowy października. Do tego czasu prokuratura będzie musiała zdecydować, czy je przedłużyć, czy zakończyć postępowanie i skierować do sądu akt oskarżenia – opisali.

Sylwester Wardęga chce, żeby rozprawy sądowe były jawne

W długim nagraniu zamieszczonym w środę Sylwester Wardęga poinformował, że prowadzący sprawę prokurator skierował akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.

Youtuber wcześniej stwierdził, że chciałby, aby sprawą zajmował się sąd w Warszawie, a nie w Mławie. – Jeśli prokurator się na to zgodzi, to przyznam, że jestem bardzo ciekawy rozpraw. Będę wnosił, by były jawne, bo cały film był publiczny, a dziewczyny również wypowiadały się już publicznie – zapowiedział.

W nagraniu Sylwester Wardęga szczegółowo przedstawił okoliczności nagrania filmiku o Boobsmanie. Widać, że youtuber kobiety, z którymi chciał nagrać scenki badania piersi, pytał wcześniej o zgodę i tłumaczył, że celem jest promowanie badań profilaktycznych. Jeśli kobiety się nie zgadzały, rezygnował z nagrania, a od osób, które wystąpiły w filmiku, uzyskał zgodę na publikację ich wizerunku.

Według Wardęgi prokuratura w Mławie zajęła się sprawą, ponieważ zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa w filmiku jesienią 2024 roku złożyli Rafał Pasternak i Katarzyna Necel-Stempin z władz Fame MMA. Zawiadomienie dotyczyło też podejrzenia, że youtuber poprzez treści publikowane w 2025 roku nękał Pasternaka. Wardęga w nagraniu zaznaczył, że wiosną 2024 roku bezskutecznie upominał się od Fame MMA o zapłatę pieniędzy za swój udział w programach promujących gale tej federacji.

Śledczy z Mławy początkowo odmówili podjęcia śledztwa w tej sprawie, ale po złożeniu zażalenia przez zawiadamiających sąd wiosną 2025 roku nakazał przeprowadzenie postępowania.

Wardęga podważa zeznania dwóch kobiet

W ramach postępowania jesienią 2025 roku przesłuchane zostały dwie kobiety z filmiku o Boobsmanie. Wardęga zwrócił uwagę, że jedna z nich w opublikowanym kilka lat temu liście przyznała, że nie miała podstaw, żeby pozwać w tej sprawie youtubera, bo na nagraniu widać, jak osłoniła piersi ramieniem.

"W trakcie pracy nad pozwem mieliśmy pomysł, żeby go pozwać o odszkodowanie i od razu zaznaczyć, że cała kwota pójdzie na fundację na rzecz praw kobiet. Jestem serio zła. Moje przyjaciółki nadal są na mnie wkurzone, że miałam taką szansę, żeby gościa zniszczyć. Problem był też taki, że ja się obroniłam i on mnie nie dotknął. To chore, ale to zmienia według prawa jego winę" – stwierdziła w cytowanym fragmencie listu.

Wardęga podkreślił, że wbrew twierdzeniom drugiej kobiety w wywiadzie w Gońcu scenka z jej udziałem nie była nagrywana z ukrycia, a kobieta nie pisała do innego, żeby usunął tę scenę z filmu.

W zaistniałej sytuacji youtuber sam skierował do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa "polegającego na możliwym naruszeniu nietykalności cielesnej lub innych dóbr osobistych kobiet występujących w filmie zatytułowanym ‘Boobsman’".

– Celem mojego zawiadomienia jest umożliwienie organom ścigania weryfikacji faktów i ustalenie, czy doszło do naruszenia przepisów kodeksu karnego, w szczególności artykułu 217 lub innych przepisów dotyczących ochrony wolności osobistej i godności człowieka. Wnoszę o sprawdzenie, czy w opisanych okolicznościach doszło do popełnienia czynu zabronionego, ustalenie tożsamości osób występujących w filmie, przesłuchanie ewentualnych pokrzywdzonych, podjęcie decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania – stwierdził w piśmie do śledczych.

W nagraniu Wardęga podkreślił, że "prokuratura po zbadaniu filmu uznała, że jedynym przestępstwem, do jakiego mogło dojść w tym filmie, to naruszenie nietykalności, ale nie będą tego sprawdzać, bo sprawa i tak się już przedawniła". Decyzję o odmowie śledztwa podjęto pod koniec marca 2026 roku.

Wardęga kontra Gonciarz

Sylwester Wardęga nie ukrywa, że ma pretensje do Krzysztofa Gonciarza, który w ostatnich tygodniach podkreślał, jak poważne zarzuty ciążą na Wardędze, a o sprawie zwracał uwagę już podczas transmisji youtube’owej tego drugiego pod koniec września.

– Gonciarz pogubił się do tego stopnia, że odwala gorsze akcje niż Boxdel. Chłopowi tak bardzo zależy na skancelowaniu mnie w internecie, że, uwaga, zaczął wydzwaniać po moich znajomych, po ludziach, których nie zna, by dali mu jakiekolwiek brudy na mnie – zaznaczył Wardęga. I przypomniał, że bronił przed pochopnym osądzeniem Gonciarza w sprawie zarzutów, które skierowała wobec niego m.in. była partnerka.

Sylwester Wardęga wyjaśnił też, dlaczego postanowił szczegółowo przedstawić tę sprawę. – Teraz, gdy te osoby trzecie poinformowały o zarzutach, to mam pełne prawo do obrony w internecie i do pokazania dowodów i dokumentów, gdyż jeśli bym tego nie zrobił, mógłbym stracić źródło utrzymania – stwierdził.

– Przez ostatnie dni dostałem bardzo dużo niepokojących wiadomości. Atakowana była również moja dziewczyna. Mam nadzieję, że sąd weźmie to pod uwagę, oglądając mój materiał – zaznaczył.


WIDEO

Powrót Sylwestra Wardęgi na YouTube

W kwietniu 2024 roku Sylwester Wardęga poinformował, że wycofuje się z mediów społecznościowych, bo chce się skupić na życiu rodzinnym. – Dziś czuję, że chce udać się w życiu w innym kierunku. Czas odpuścić. Czas skupić się na sobie i spełniać marzenia. Domek w środku lasu, podróże, rodzina i dzieci. Wierzę, że odnajdę spokój i szczęście. Czy odchodzę na zawsze? Nie wiem – stwierdził.

– Przez ostatnie miesiące byliście świadkami, że faktycznie porzuciłem swoją starą naturę. Porzuciłem walkę, bo uznałem, że warto zmienić drogę. Szukałem w życiu spokoju i chciałem skupić się na rodzinie – opisał w środowym nagraniu.

– Jak czas pokazał, by w życiu mieć spokój, najpierw muszę go wywalczyć. Zagubiłem siebie, gryzłem się w język i powstrzymywałem od komentarzy. Świat jednak pokazał mi, że to nie jest droga dla mnie – zaznaczył.

Podkreślił, że "czas wrócić na stare tory". – Mimo że byłem cicho, nie oznacza to, że nie jestem przygotowany. Powiem więcej: dzięki kilku życzliwym osobom jestem nawet lepiej przygotowany niż w 2024 roku – zapewnił.

– Mam nadzieję, że Wataha dalej jest ze mną, bo będzie mi teraz bardzo potrzebna. Bardzo chciałbym podziękować wszystkim wspierającym. Przez ostatnie dni zostawialiście mi sporo wsparcia w komentarzach – dodał.

Kanał Wataha – Krulestwo ma obecnie 1,6 mln obserwujących, a zamieszczone tam nieco ponad 600 materiałów zanotowało 277 mln odtworzeń.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Łukasz Mężyk od roku doradza Polsatowi

Łukasz Mężyk od roku doradza Polsatowi

#NieMaMnieTutaj. Rusza nowa akcja Gazeta.pl, "Gazety Wyborczej" i "Wysokich Obcasów"

#NieMaMnieTutaj. Rusza nowa akcja Gazeta.pl, "Gazety Wyborczej" i "Wysokich Obcasów"

PZPN pod lupą skarbówki i prokuratury. Chodzi o rozliczenia ze sponsorami

PZPN pod lupą skarbówki i prokuratury. Chodzi o rozliczenia ze sponsorami

Popularny format wnętrzarski startuje w Super Polsacie. Znamy datę premiery

Popularny format wnętrzarski startuje w Super Polsacie. Znamy datę premiery

Efektywność zamiast "czarnej skrzynki". WPP Media o transparentności i odpowiedzialnym zarządzaniu budżetami w Google
Materiał reklamowy

Efektywność zamiast "czarnej skrzynki". WPP Media o transparentności i odpowiedzialnym zarządzaniu budżetami w Google

Co dalej z TVP Wilno? Michał Broniatowski: budżet to znów 20 mln zł

Co dalej z TVP Wilno? Michał Broniatowski: budżet to znów 20 mln zł