Sakiewicz wyrzuca niemieckie marki z Republiki. Sęk w tym, że prawie ich tam nie ma

Tomasz Sakiewicz zapowiedział usunięcie z anteny Republiki reklam wszystkich niemieckich firm i marek, wzywając jednocześnie inne media do podobnego kroku. Pytani przez nas eksperci rynku reklamowego są zgodni: decyzja ma wymiar głównie polityczny i PR-owy, a jej realny wpływ na biznes reklamowy stacji będzie ograniczony – także dlatego, że większość kampanii w Republice nie trafia tam za pośrednictwem własnego biura reklamy nadawcy, a Polsat Media.

Beata Goczał
Beata Goczał
Udostępnij artykuł:
Sakiewicz wyrzuca niemieckie marki z Republiki. Sęk w tym, że prawie ich tam nie ma
Tomasz Sakiewicz wzywa do bojkotu niemieckich firm

We wtorek po południu niemiecka policja na krótko zatrzymała sześć osób z nieformalnego Ruchu Obrony Granic, w tym jego lidera Roberta Bąkiewicza. Grupa chciała umieścić krzyż przy tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej, znajdującym się w centrum Berlina, w pobliżu Reichstagu. Zgodnie z komunikatem berlińskiej policji, gdy uczestnicy mimo wcześniejszego zakazu ruszyli w stronę pomnika z krzyżem i transparentami, doszło do szarpaniny i zastosowania wobec sześciu osób środków przymusu bezpośredniego. Wszyscy zostali zwolnieni po zakończeniu czynności.

Reakcją na te wydarzenia był wpis Tomasza Sakiewicza, prezesa i jedynego członka zarządu TV Republika, opublikowany na platformie X. Sakiewicz poinformował, że zarząd stacji podjął decyzję o usunięciu z puli reklam wszelkich niemieckich firm, apelując jednocześnie do innych mediów o podobny krok. W kolejnych wpisach zachęcał do udziału w manifestacji przed ambasadą Niemiec w Warszawie oraz do bojkotowania niemieckich marek, cytując m.in. SMS od właścicielki ośrodka wypoczynkowego, która deklarowała wypowiedzenie umów z T-Mobile i wycofanie zamówień w Makro.

To nie pierwszy raz, gdy Republika znajduje się w centrum sporu o reklamodawców. Stacja od ponad dwóch lat mierzy się z bojkotem części potencjalnych klientów reklamowych po kontrowersyjnych wypowiedziach na antenie dotyczących uchodźców, a na początku 2025 roku doszło do zatargu z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, po którym swoje spoty z kanału wycofały m.in. Wawel i Oleofarm.

Ile reklam w Republice sprzedaje sam nadawca, a ile Polsat Media?

Kluczowe dla oceny realnych możliwości Republiki jest pytanie o strukturę sprzedaży reklamowej stacji. Polsat Media był wyłącznym brokerem reklamowym stacji od 2014 roku, a ta wyłączność skończyła się z końcem 2025 roku. – Republika od początku tego roku budowała swój dział sprzedaży, ale to wciąż raczej skromny wycinek całości. Większość budżetów wciąż płynie przez Polsat Media, głównie w pakietach tematycznych – wskazuje ekspert domu prosząc o anonimowość.

Szacunki co do skali sprzedaży bezpośredniej są różne. Maciej Niepsuj, CTO w Mullenlowe Media ocenia: – Patrząc na firmy aktywnych w ostatnich miesiącach marketerów szacowałbym udział sprzedaży bezpośredniej na 30 proc. ogólnej sprzedaży nadawcy. To jednocześnie dużo i niedużo. Procentowo wygląda bardzo dobrze, ale pamiętajmy, że sprzedaż vs zasoby jakimi dysponuje stacja ze względu na udziały w widowni, jest zdecydowanie poniżej potencjału.

Wyższy szacunek przedstawia Bartosz Zientek, CEO domu mediowego Media Context: – Jeżeli chodzi o udział sprzedaży realizowanej przez brokera, jego dokładne oszacowanie jest trudne, ponieważ nie wiemy, jaka część klientów kupuje czas reklamowy bezpośrednio. Analizując jednak strukturę największych reklamodawców w tej stacji, pokusiłbym się o ostrożny szacunek, że nawet około 50 proc. GRP może być generowane przez klientów obecnych wyłącznie w Republice.

Domy mediowe, z którymi rozmawialiśmy, w większości nie kupują czasu reklamowego w Republice bezpośrednio.

Czy w Republice w ogóle są reklamy niemieckich marek?

Z analizy danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarliśmy wynika, że w maju i pierwszych dniach czerwca (do 9. włącznie) jedyną niemiecką marką, która promowała się na antenie stacji Tomasza Sakiewicza była sieć sklepów Aldi – w maju wyemitowała w niej 99 spotów, w czerwcu - 16 (na 117 aktywnych reklamowo marek w maju i 75 w czerwcu, przy ponad 6 tys. spotów). Wcześniej dość mocno reklamowały się w tu m.in. Lidl i Kaufland, pojawiały się też reklamy koncernu Berlin-Chemie.

Bartosz Zientek zwraca uwagę, że niemieckich reklamodawców w stacji nie było wielu nawet przed decyzją Tomasza Sakiewicza: - Trzeba jednak pamiętać, że Republika nie stanowi kluczowego elementu ich strategii komunikacyjnej, więc potencjalne wycofanie kampanii z tej stacji prawdopodobnie nie będzie dla nich istotnym problemem - podkreśla.

Czy Republika technicznie może zablokować emisję reklam wybranych marek? Zależy to od tego, czy mówimy o sprzedaży własnej stacji, czy o pakietach kupowanych przez Polsat Media.

– Od strony technicznej każda stacja telewizyjna ma możliwość zablokowania emisji dowolnego spotu, kierując się względami technicznymi, prawnymi czy zapisami regulaminowymi – wskazuje Bartosz Zientek zaznaczając, że nie przesądza to o sensie biznesowym takiego ruchu.

Maciej Niepsuj wskazuje na rolę umowy brokerskiej jako kluczowego elementu, który determinuje, czy taka blokada jest w ogóle możliwa.

Zakładam, że umowa pomiędzy brokerem i nadawcą reguluje takie sytuacje więc może ze względu na specyfikę nadawcy mógł on sobie zastrzec możliwość ograniczenia lub zablokowania emisji materiałów wskazanych podmiotów w ramach współpracy brokerskiej. W przypadku bezpośredniej sprzedaży jest to zapewne jeszcze prostsze, ale patrząc na brandy, które jak sądzę współpracują z nadawcą bezpośrednio, raczej blokad bym się nie spodziewał.

Maciej Niepsuj
CTO w Mullenlowe Media

Inny mój rozmówca zwraca uwagę, że tam, gdzie Republika sprzedaje reklamy sama, czyli we własnym dziale sprzedaży, ma pełną kontrolę nad tym, co i kiedy emituje na antenie. – To jest ich inwentarz i ich decyzja. Tam, gdzie reklamy idą przez Polsat Media w pakiecie, harmonogram emisji i cały traffic z reguły leżą po stronie brokera. Więc wyrzucenie konkretnego reklamodawcy z już potwierdzonej kampanii to zwykle nie jest pstryczek wyłącznika u nadawcy, tylko wymaga współpracy z Polsat Media – wskazuje.

– Republika raczej nie ma możliwości wykluczenia kampanii, które dostaje dzięki Polsat Media, bo broker musi też określoną ilość pieniędzy w ramach kontraktu dostarczyć. Raczej nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Tomasz Sakiewicz mówi że tego klienta poprosimy, ale tamtego to już nie – dodaje inna moja rozmówczyni.

Kto poniesie odpowiedzialność za niewyemitowane kampanie?

To pytanie, na które nie ma jednej prostej odpowiedzi — zależy ono od konkretnych zapisów umownych. Jeden z ekspertów z domu mediowego tłumaczy mechanizm rynkowy, wskazując, że odpowiedzialność powinna w pierwszej kolejności obciążać relację nadawca-broker, nie klienta końcowego.

– Z praktyki rynkowej wiem, że w modelu pakietowym dom mediowy i klient mają podpisaną umowę z brokerem, czyli Polsat Media, nie z samym nadawcą. Więc jeśli nadawca podejmuje decyzję, która wpływa na już zlecone kampanie, to w pierwszej kolejności to powinna być sprawa między nim i brokerem, a nie automatycznie problem domu mediowego czy klienta – zaznacza.

– Rynek już raz to widział, gdy Polsat Media trzymał się swojego regulaminu i naliczał opłaty za anulację niezależnie od przyczyny rezygnacji – przypomina.

Inna rozmówczyni wskazuje na klauzulę siły wyższej jako możliwy punkt odniesienia. – Tu trzeba by się jednak odnosić do zapisów w umowach między klientami a agencjami i przyjrzeć się zapisowi o sile wyższej, którą w tym wypadku jest Tomasz Sakiewicz w swojej własnej osobie. Agencja co do zasady w takiej sytuacji nie powinna odpowiadać za wykluczenie kanału (tudzież wzrost kosztu który jest tym spowodowany), bo jest to nieprzewidziana zmiana zasad sprzedaży – zauważa.

Większe ryzyko ponosi sama Republika

Większość naszych rozmówców ocenia, że biznesowe konsekwencje decyzji Tomasza Sakiewicza będą dla rynku reklamowego marginalne, choć niejednoznaczne dla samej stacji.

Maciej Niepsuj zwraca uwagę na sprzeczność między ogłoszoną decyzją a sytuacją finansową nadawcy, który regularnie apeluje do widzów o wsparcie:

– Mniej sprzedanych reklam równa się mniejszym przychodom, więc mając z tyłu głowy dramatyczne apele ze strony nadawcy do widzów stacji o wsparcie finansowe decyzja wygląda na umiarkowanie przemyślaną – ocenia ekspert.

Dodaje jednak, że z punktu widzenia rozliczeń realizacji widowni efekt może być w praktyce niewielki. – Z perspektywy rozliczeń realizacji widowni w ramach pakietów, w których Republika jest oferowana przez Polsat Media nie sądzę, żeby "niemieccy" reklamodawcy jakoś przesadnie ucierpieli. Zakładam że biuro reklamy sprawnie zastąpi tych "złych" dobrymi polskimi – mówi.

Bartosz Zientek idzie krok dalej, wskazując, że ryzyko wizerunkowe i biznesowe może uderzyć przede wszystkim w samego nadawcę, a nie w reklamodawców czy brokera.

Całe obecne zamieszanie ma przede wszystkim charakter polityczny i trudno oczekiwać, aby reklamodawcy traktowali je jako istotny problem biznesowy. Usunięcie kilku emisji z mediaplanu nie powinno znacząco wpłynąć na realizację kampanii, a Polsat Media bez większych trudności będzie w stanie skompensować tę stratę w innych stacjach – zauważa.

Paradoksalnie większe ryzyko ponosi tutaj sama Republika, ponieważ takie działania wprowadzają dodatkową niepewność, której reklamodawcy z zasady unikają. Szczególnie, że stacja wciąż ma niewykorzystany potencjał komercyjny i nie osiąga jeszcze poziomu udziałów reklamowych odpowiadającego jej pozycji pod względem udziałów w oglądalności. Dodatkowy element ryzyka raczej nie będzie sprzyjał jej dalszemu rozwojowi na rynku reklamowym.

Bartosz Zientek
CEO Media Context

Również inna nasza rozmówczyni z agencji mediowej ocenia zapowiedź Tomasza Sakiewicza jako działanie wizerunkowe, nie biznesowe, podkreślając brak realnej mocy decyzyjnej stacji w relacji z brokerem.

– Co do wstrzymania reklam od klientów niemieckich myślę, że to zwykła zagrywka PR - owa – mówi. Zwraca jednak uwagę na jeden wyjątek, który może mieć praktyczne znaczenie dla części klientów. – Wyjątkiem są kampanie do starszych grup, bo tu faktycznie jest to stacja istotna, która może znacząco wpłynąć na deklarowane klientom koszty komunikacji – podsumowuje.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Tak wygląda start Kanału Otwartego. Ekspert: Przejął problemy Kanału Zero

Tak wygląda start Kanału Otwartego. Ekspert: Przejął problemy Kanału Zero

Łepkowska krytycznie o serialu TVP. W tle pozew na 3 mln zł za plagiat

Łepkowska krytycznie o serialu TVP. W tle pozew na 3 mln zł za plagiat

Wieloletni pracownicy TVP dołączyli do zespołu Newsmax Polska

Wieloletni pracownicy TVP dołączyli do zespołu Newsmax Polska

Pomysł na 10 zasad przetargowych. Mają promować zaufanie, szacunek i przejrzystość

Pomysł na 10 zasad przetargowych. Mają promować zaufanie, szacunek i przejrzystość

Wydawca "Rzeczpospolitej" znów chce zmienić nazwę. Jak zagłosuje spółka Hajdarowicza?

Wydawca "Rzeczpospolitej" znów chce zmienić nazwę. Jak zagłosuje spółka Hajdarowicza?

Roszady w portalu Zero.pl. Nowi szefowie newsroomu oraz ds. zasięgu i rozwoju

Roszady w portalu Zero.pl. Nowi szefowie newsroomu oraz ds. zasięgu i rozwoju