Twórca Outriders chce uprawiać dziennikarstwo na scenie. "Czas Reakcji"

Dziennikarski zespół Outriders powstał z inicjatywy Jakuba Górnickiego w 2017 roku. Przez lata opowiadał czytelnikom o świecie, po drodze zdobywając wiele prestiżowych nagród. Teraz Górnicki zaczyna nowy rozdział – chce tworzyć dziennikarstwo na żywo, przed publicznością, na scenie. Tylko u nas opowiada o mariażu sztuki i mediów – projekcie "Reakcja".

Justyna Dąbrowska-Cydzik
Justyna Dąbrowska-Cydzik
Udostępnij artykuł:
Twórca Outriders chce uprawiać dziennikarstwo na scenie. "Czas Reakcji"
Jakub Górnicki

Skąd wziął się pomysł na Reakcję? Po blisko 10 latach pracy reporterskiej w cyfrowym Outriders, uciekasz z internetu.

Jakub Górnicki: Uciekam do fizyczności, bo ekran stał się dla nas barierą. Zawsze wolałem badać zachowania ludzi niż same media, a diagnoza jest dziś brutalna. Już 44 proc. Polaków deklaruje, że aktywnie ucieka od informacji. Są przebodźcowani i zmęczeni ich negatywnością. Z drugiej strony boimy się sztucznej inteligencji i tego, że zaraz nie odróżnimy prawdy od fałszu. To pcha nas w stronę namacalnych mediów.

Jeśli to połączysz, zobaczysz, że świadomie z mediów korzysta dziś mniejszość. I to jest rzeczywistość, którą musimy zaakceptować. Chciałem zaproponować coś odważnego, prowokacyjnego. Coś, co sięgnie do teorii zmiany i nie będzie oglądać się na oldschoolową definicję dziennikarstwa sprzed 30 lat. Reakcja to moja odpowiedź.

Co to właściwie będzie?

To scena dziennikarstwa artystycznego. Hybryda newsroomu, galerii sztuki nowoczesnej i performance’u. Można to nazwać "magazynem na żywo". Każda opowieść to osobny artykuł, ale wystawiany na scenie.

Chcę zaprosić 8–10 reporterów, którzy przeżyli jakąś historię, byli na miejscu, i zderzyć ich na żywo z aktorami, muzykami oraz twórcami wizualnymi. Dziennikarz dostarcza twardą informację, fakt. Artyści nadają temu formę, a my dajemy ludziom przestrzeń na reakcję. Dlatego właśnie "Reakcja". Chcę hakować system i tworzyć przeżycia, z których nie da się tak po prostu wyjść i o nich zapomnieć.

Jakub Górnicki
Jakub Górnicki
Jakub Górnicki © Archiwum prywatne

Możesz podać jakiś przykład? O czym będą te historie?

Treść wydarzenia nie będzie zdradzana wcześniej. Widz przychodzi, siada i dostaje historie. W pierwszym spektaklu planuję trzy-cztery tematy globalne i dwa dotyczące bieżącej polityki, ale ujęte czysto społecznie, a nie sejmowo.

Jak to wygląda? Wyobraź sobie historię o kryzysie klimatycznym. Siedzisz w surowej hali, w ciemności. A przed Tobą reporterzy i artyści opowiadają i jednocześnie reagują na historie. To będzie doświadczenie, które jednocześnie informuje, ale stawia na emocje. Wolę wkurzać, niż tylko rzucać danymi. Chcę, żeby ludzie wychodzili rozbawieni albo rozpłakani. Żeby targały nimi silne uczucia i by wytwarzali w sobie własne reakcje.

Do kogo właściwie skierowana jest Reakcja?

Do dwóch grup. Po pierwsze: do tych, którzy zrezygnowali z mediów. A po drugie – do pokolenia Z i millenialsów, którzy funkcjonują dziś w experience economy (ekonomii doświadczeń – red.) i są bardzo podatni na fizyczne, niepodrabialne przeżycia.

Sztuka to dziś bezpieczna przestrzeń, pozwalająca przeżywać coś w sposób zniuansowany. Polaryzacja w tradycyjnych mediach jest wykańczająca. Ludzie boją się nawet poczuć jakieś emocje, bo od razu kalkulują, czy to, co czują, okaże się "lewackie" czy "prawackie". U nas nikt cię nie ocenia.

Rozumiem, że to ma być jednorazowy event, zlokalizowany w wielkomiejskiej bańce w Warszawie?

Absolutnie nie. Będzie to wystawiane kilkukrotnie w krótkim czasie, na przykład w ciągu dwóch tygodni w pięciu różnych miejscach. I tak, mam plan, żeby wyjść poza Warszawę.

Szukam miejsc nieoczywistych. Czasem to będą deski teatrów, a czasem opuszczone hale, magazyny, surowe przestrzenie. Wchodzimy tam, gdzie ludzie na co dzień nie szukają informacji. Co więcej, wprowadzamy rygorystyczny zakaz fotografowania i używania telefonów. Chcę wymusić na widzu stuprocentową obecność i realne doświadczenie.

Masz już skompletowany skład dziennikarzy, którzy wystąpią w pierwszym "numerze" tego żywego magazynu?

Tak, skład jest praktycznie zamknięty. Nie mogę jeszcze ujawnić nazwisk, ale mogę powiedzieć, że to są duże, bardzo znane nazwiska polskiego dziennikarstwa.

Projekt "Reakcja"
Projekt "Reakcja" © Archiwum prywatne

Kiedy premiera i co po niej zostanie? Skoro zabieracie telefony, to ominie was cały zasięg w social mediach.

I bardzo dobrze. Brak relacji na InstaStories to celowy zabieg, który buduje tajemnicę i ekskluzywność. Premiera planowana jest po wakacjach, choć dopuszczam też styczeń lub luty – wszystko zależy od zgrania kalendarzy artystów.

Finalnie Reakcja to będzie cały ekosystem produktów: główne przedstawienie, treści wizualne i sztuka uliczna jako miejskie interwencje, które będą zapowiadać spektakle. Być może jako rozszerzenie dołożymy do tego podcast lub specjalny magazyn papierowy. Ale to kwestia za rok-dwa.

Wciąż słyszymy o upadku mediów, o zwalnianych dziennikarzach. Jak widzisz branżę dzisiaj?

Było ich trzech: wydawca, redaktor i dziennikarz. W tym kryzysie dziennikarze są najmniej winni, grają w grę ustalaną przez innych.

Brakuje nam systemowej odwagi. Odwagą nie jest zaproszenie do studia "Kamratów", żeby podbić sobie zasięgi na taniej kontrowersji. Odwagą jest szukanie nowych form, inwestowanie w jakość, a nie zwalnianie ludzi przy byle cięciu kosztów.

Jakub Górnicki

Zobacz, co działo się i wciąż dzieje w TVP – to skandal. Nie ma już prymitywnej propagandy, ale są zatrudniani znajomi, brakuje transparentnych konkursów, a treści bywają oderwane od rzeczywistości.

Ile można być w likwidacji? Czemu nikt, kto tam pracuje, tego nie podnosi? Gdyby gigantyczny budżet TVP przeznaczyć na mądry system grantowy dla wszystkich mediów, mielibyśmy najlepszy rynek dziennikarski na świecie. Nie chcę czekać, aż system się naprawi, bo było sporo czasu, by to się zadziało. Robimy swoje.

Czyli z głównym nurtem jest aż tak źle?

"Kryzys" w tej branży to norma. Ona zawsze jest w kryzysie. Już w 2004 roku, na pierwszym roku studiów, słyszałem, że jest źle. Uważam, że narracja o kryzysie bywa wykorzystywana do blokowania zmian.

W polskim biznesie medialnym dominuje myślenie z lat 90., przywiązane do jakiegoś piętra w redakcji. Przecierałem oczy ze zdumienia, czytając o tym, że lokalizacja biurek blokuje zmiany w redakcjach w Agorze. Dziennikarstwo regularnie przechodzi zmiany narzędziowe. Tu nie ma nic wielkiego. Teraz dzieje się to częściej. Wydawcy wolą zwalniać. Ludzie odchodzą, ale luki wypełniają twórcy niezależni, którzy czują rzeczywistość.

Teraz jesteśmy w zmianie związanej ze sztuczną inteligencją. Znowu padają słowa o rewolucji i kryzysie. Ile można. No, ale jak kryzys, to nie trzeba się starać za bardzo, tylko "walczyć" o przetrwanie. Czy tam zwalniać.

To jest źle czy nie?

Zaczynałem Outriders dziewięć lat temu jako medialny outsider. Zrobiłem ponad 70 projektów reporterskich. Zdobyliśmy za to Grand Pressa, INMA, nominacje do European Press Prize (trzy), a finalnie Paszport Polityki, który mnie prywatnie popchnął do odważnego łączenia sztuki i dziennikarstwa.


Jednocześnie Outriders to był mikrozespół, pchełka w porównaniu do gigantów. Nie mieliśmy wielkich zasobów. Ale były duże chęci. Zobacz, co robi newonce czy Frontstory. Tam, gdzie chęci otoczone są wsparciem, powstają projekty na skalę ambicji europejskich. Jest źle, bo mało komu się chce dokonać większej zmiany. A potencjał wśród polskich reporterów jest ogromny. Czeka na uwolnienie od lat.

To co teraz?

Teraz czas Reakcji.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Bez paniki, ale z niepewnością. Nastroje w TVN po przejęciu przez Paramount

Bez paniki, ale z niepewnością. Nastroje w TVN po przejęciu przez Paramount

Agora zwolniła dziennikarzy sportowych serwisu Radia ZET

Agora zwolniła dziennikarzy sportowych serwisu Radia ZET

W XYZ mniej spółki Rafała Brzoski. Chociaż dołożyła pół miliona [NASZ NEWS]

W XYZ mniej spółki Rafała Brzoski. Chociaż dołożyła pół miliona [NASZ NEWS]

Podium programów śniadaniowych bez zmian. TVN wciąż pierwszy

Podium programów śniadaniowych bez zmian. TVN wciąż pierwszy

Hollywood na Twoim evencie. Pierwszy w Polsce oryginalny Glambot prosto z Los Angeles – wywiad z ekspertami Hulaj-Dusza
Materiał reklamowy

Hollywood na Twoim evencie. Pierwszy w Polsce oryginalny Glambot prosto z Los Angeles – wywiad z ekspertami Hulaj-Dusza

TVP i Polskie Radio dalej dotowane. Kolejne przelewy z budżetu państwa

TVP i Polskie Radio dalej dotowane. Kolejne przelewy z budżetu państwa