Konrad Bródka, naczelnik Departamentu Częstotliwości UKE zwraca uwagę, że przyszłość naziemnej telewizji cyfrowej zależy przede wszystkim od dostępności częstotliwości radiowych. Obecnie telewizja wykorzystuje głównie pasmo UHF w zakresie 470–694 MHz, a MUX-8 dodatkowo nadaje w paśmie VHF 174–230 MHz.
W zakresie UHF zaplanowano sześć ogólnopolskich multipleksów, od MUX-1 do MUX-6. Obecnie działa pięć z nich oraz pięć multipleksów lokalnych. Programy (poza MUX-8) są nadawane w standardzie DVB-T2 z kodekiem HEVC, który pozwala zmieścić na jednej częstotliwości kilka kanałów, także w jakości HD.

Operatorzy chcą kolejnych częstotliwości
Urzędnik UKE pisze, że wykorzystywane przez telewizję pasmo jest atrakcyjne również dla operatorów komórkowych. Sygnał na tych częstotliwościach dociera na duże odległości, dobrze przenika do budynków i pozwala pokryć rozległy teren przy wykorzystaniu mniejszej liczby nadajników.
Przyszłość zakresu 470–694 MHz była omawiana podczas Światowej Konferencji Radiokomunikacyjnej WRC-23. Ostatecznie zdecydowano, że naziemna telewizja zachowa w Europie swoją dotychczasową pozycję, a usługi mobilne mogą być na razie dopuszczone jedynie jako usługa drugiej ważności.
Oznacza to, że do kolejnej konferencji, zaplanowanej na 2031 rok, nie powinno dojść do zasadniczych zmian. Równolegle prowadzone są jednak analizy dotyczące przeznaczenia zakresu 614–690 MHz na potrzeby sieci mobilnych. Byłby to w praktyce refarming kolejnej części pasma, określanej często jako pasmo 600 MHz.

Rezerwacje tylko do końca 2033 roku
Niepewność dotycząca decyzji, które mogą zapaść na WRC-31, wpływa już na działania polskiego regulatora. UKE wydaje obecne rezerwacje częstotliwości dla naziemnej telewizji maksymalnie do 31 grudnia 2033 roku.
Pozwoli to po konferencji przeanalizować międzynarodowe ustalenia, zmienić krajowy plan wykorzystania częstotliwości i – jeśli okaże się to konieczne – przeprojektować sieć nadawczą.
UKE zaznacza jednocześnie, że data ta nie oznacza automatycznego końca naziemnej telewizji. Jeżeli podczas WRC-31 nie zapadnie decyzja o odebraniu telewizji kolejnej części pasma, możliwe będzie wydawanie nowych rezerwacji także po 2033 roku.

Do końca 2033 roku ma obowiązywać również rezerwacja dla operatora MUX-5. Konkurs w tej sprawie UKE rozpoczął 14 lipca. Urząd wybierze podmiot, który będzie odpowiadał za techniczne funkcjonowanie nowego ogólnopolskiego multipleksu. Następnie KRRiT ma przeprowadzić postępowania dotyczące kanałów, które znajdą się w jego ofercie.
Koniec multipleksów lokalnych?
Przekazanie operatorom komórkowym częstotliwości od 614 do 690 MHz znacząco zmniejszyłoby przestrzeń dostępną dla naziemnej telewizji. Jak zauważa UKE, pojawiłoby się wówczas pytanie, czy możliwe i potrzebne jest dalsze utrzymywanie sześciu ogólnopolskich multipleksów UHF.
Przy mniejszej liczbie częstotliwości trudniejsze byłoby zaplanowanie sieci tak, aby nadajniki nie zakłócały się wzajemnie i zapewniały odpowiedni zasięg. UKE przewiduje, że w dłuższej perspektywie nie będzie możliwości utrzymania multipleksów lokalnych ani uruchamiania kolejnych takich sieci. Priorytetem miałyby zostać multipleksy ogólnopolskie.

Ograniczenie pasma nie musi jednak automatycznie oznaczać proporcjonalnego zmniejszenia liczby kanałów. Do 2031 roku może pojawić się wydajniejszy standard nadawania lub kompresji, który pozwoli zmieścić więcej programów na mniejszej liczbie częstotliwości.
Do podobnej operacji doszło już w 2022 roku. Naziemna telewizja musiała opuścić pasmo 700 MHz, czyli zakres 694–790 MHz, który został przeznaczony na rozwój szerokopasmowych sieci mobilnych, w tym 5G.
W związku z refarmingiem zmieniono częstotliwości nadajników, a większość ogólnopolskich multipleksów przeszła z DVB-T/AVC na wydajniejszy DVB-T2/HEVC. Nowa technologia pozwoliła na efektywniejsze wykorzystanie ograniczonego pasma, zwiększenie liczby kanałów oraz upowszechnienie emisji w wysokiej rozdzielczości.

Ewentualny refarming pasma 600 MHz mógłby więc oznaczać kolejną dużą reorganizację naziemnej telewizji: zmianę częstotliwości, przebudowę sieci nadawczej, a być może także konieczność wymiany części odbiorników (gdyby postawiono na nowszy standard).
Czy nadawcy nadal będą chcieli płacić za emisję naziemną?
Osobnym pytaniem pozostaje zainteresowanie nadawców naziemną telewizją po 2033 roku. Utrzymanie ogólnopolskiej emisji wiąże się z wysokimi kosztami, podczas gdy odbiorcy coraz częściej korzystają z IPTV i platform streamingowych.
W czerwcu 2026 roku telewizja naziemna odpowiadała za 20,7 proc. oglądalności treści na ekranach telewizorów w Polsce. Rok wcześniej było to 23,3 proc. Udział streamingu wzrósł w tym samym czasie z 9,7 do 10,7 proc.
W ostatnim czasie z polskiej telewizji naziemnej zniknęły Metro i Zoom TV. Ich nadawcy zdecydowali się kontynuować dystrybucję m.in. w sieciach kablowych, na platformach satelitarnych, IPTV i w internecie.

Podobne decyzje zapadają na innych europejskich rynkach. Szwedzka TV4 ogłosiła rezygnację z emisji naziemnej, wskazując na jej wysokie koszty i spadek popularności tego sposobu odbioru. We Francji Canal+ wycofał z naziemnej telewizji płatny pakiet obejmujący Canal+, Canal+ Cinéma, Canal+ Sport i Planète+.
Regulator podkreśla jednak, że naziemna telewizja nie jest wyłącznie kolejną komercyjną formą dystrybucji. Zapewnia bezpłatny dostęp do informacji osobom, które nie mają internetu ani płatnej telewizji, korzysta z niezależnej infrastruktury i może służyć do przekazywania komunikatów w sytuacjach kryzysowych.
Dlatego nawet przy spadku popularności platformy państwo może być zainteresowane zachowaniem ogólnopolskiej sieci naziemnej. Ostateczny kształt systemu będzie jednak zależał od decyzji dotyczących pasma, rozwoju technologii oraz liczby nadawców gotowych finansować emisję.

W najbliższych latach widzowie nie powinni odczuć zmian. Kluczowe rozstrzygnięcia mogą zapaść dopiero w 2031 roku, a ich praktyczne skutki byłyby widoczne najwcześniej po wygaśnięciu obecnych rezerwacji częstotliwości pod koniec 2033 roku.











