Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Jak podkreśla "New York Times", świadczy to o wyjątkowej intensywności walki politycznej w okresie drugiej administracji Donalda Trumpa. Gazeta zwraca uwagę, że dane nie obejmują innych wydatków politycznych, które mogą sięgać setek milionów dolarów i nie są ujmowane w statystykach reklamowych.
Republikanie wydają na reklamy związane z wyborami połówkowymi, obejmującymi zarówno prawybory, jak i wybory powszechne, około 11 proc. więcej niż Demokraci. Przez większą część cyklu wyborczego dysponowali większym budżetem reklamowym, a na niespełna trzy tygodnie przed dniem głosowania ich przewaga wynosi około 133 mln dolarów.
Wybory połówkowe w USA: w tych stanach wydano najwięcej na kampanię
Najwięcej środków przeznaczono na wyścig do Senatu w Teksasie, gdzie wydatki reklamowe mają sięgnąć około pół miliarda dolarów. Wysokie koszty są efektem czterech intensywnych kampanii: republikańskich prawyborów z udziałem trzech kandydatów, późniejszej dogrywki, prawyborów Demokratów oraz obecnego pojedynku między Kenem Paxtonem i Jamesem Talarico.

Najdroższym wyścigiem na szczeblu stanowym pod względem wydatków reklamowych pozostaje walka o urząd gubernatora Kalifornii. Jej koszty szacowane są na około 346 mln dolarów. Znaczną część tej kwoty stanowi około 210 mln dolarów wydane przez miliardera Toma Steyera, byłego kandydata Demokratów, który przegrał czerwcowe prawybory.
Największym pojedynczym reklamodawcą ma być Senate Leadership Fund, główny super PAC, komitet akcji politycznej wspierający republikańskich kandydatów do Senatu, który planuje przeznaczyć na reklamy około 310 mln dolarów. Łączne wydatki tej organizacji i sześciu powiązanych z nią podmiotów mają wynieść około 643 mln dolarów.
W czerwcu AdImpact prognozował, że całkowite wydatki reklamowe w wyborach połówkowych w 2026 roku osiągną 11,6 mld dolarów. Dla porównania w wyborach prezydenckich w 2024 roku wydano 11,2 mld dolarów, a w poprzednich wyborach połówkowych w 2022 roku 8,9 mld dolarów.

źródło: PAP













