Agora atakowana przez pracowników w mediach? Prezes o wyciąganiu konsekwencji, Czuchnowski o trosce o "Wyborczą"

Prezes Agory Bartosz Hojka powiedział pracownikom, że kilka osób z firmy atakuje ją w mediach branżowych. Zasugerował, że wobec tych postępujących wbrew prawdzie i rzetelności będą wyciągane konsekwencje. Ostatnio reorganizację w siedzibie Agory i zmianę modelu współpracy z jej prawnikiem krytykował Wojciech Czuchnowski. – Nie wyobrażam więc sobie, by wydawca "Gazety Wyborczej" miał wyciągać konsekwencje wobec kogoś, kto mówi prawdę, nie kryje się za anonimowością i jest zaangażowany w działania na rzecz redakcji – mówi Czuchnowski portalowi Wirtualnemedia.pl.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Agora atakowana przez pracowników w mediach? Prezes o wyciąganiu konsekwencji, Czuchnowski o trosce o "Wyborczą"
Bartosz Hojka i Wojciech Czuchnowki na tle siedziby Agory

W miniony piątek odbyła się cykliczna telekonferencja członków zarządu Agory z pracownikami, podczas której przedstawili kwartalne wyniki firmy i odpowiadali na pytania (można je było zadawać także anonimowo). Przebieg wydarzenia opublikowała sama Agora, omyłkowo zamieszczając nagranie telekonferencji na swoim oficjalnym kanale youtube’owym. Pojawiło się tam w środę po południu i było dostępne dla wszystkich użytkowników przez kilkanaście godzin.

Telekonferencja z pracownikami na kanale Agory na YouTube
Telekonferencja z pracownikami na kanale Agory na YouTube © Licencjodawca

Anna Marucha, dyrektorka ds. PR i rzeczniczka prasowa Agory, potwierdziła portalowi Wirtualnemedia.pl, że nagranie pojawiło się na YouTube omyłkowo. – Było to spotkanie zamknięte, podczas którego, prócz prezentacji wyników, były omawiane wyłącznie wewnętrzne sprawy pracownicze – wyjaśniła.

W czwartek nagranie zniknęło z kanału Agory, po czym pojawiło się właściwe: z telekonferencji w miniony piątek z udziałem analityków giełdowych i dziennikarzy (spółka organizuje takie telekonferencje co kwartał i publikuje ich zapisy).

Szef Agory o "niemądrych i niekoleżeńskich" atakach ze strony kilku pracowników

W trakcie telekonferencji z pracownikami jedno z pytań dotyczyło tego, że "Agora zdecydowanie poprawia wyniki, jednak cały czas słyszymy narzekania, czytamy negatywne komentarze". Członków zarządu spytano, kiedy spółka zacznie się promować jako "dobra, rosnąca firma, w której warto pracować".

Prezes Agory Bartosz Hojka zasugerował, że część odpowiedzialności za obecną sytuację ponosi portal Wirtualnemedia.pl, nie wymieniając go jednak z nazwy.

– Nie można pominąć faktu, że jeden z głównych portali branżowych, chyba taki bardzo popularny, bo darmowy, po prostu należy do naszej konkurencji (Wirtualnemedia.pl na początku 2024 roku zostały przejęte przez Wirtualną Polskę Holding – przyp.). Bardzo często mam wątpliwości co do tego, na ile wszyscy tam są prezentowani na tych samych zasadach – stwierdził.

Nie wskazał przy tym, które z publikacji Wirtualnemedia.pl wzbudziły jego wątpliwości. Dużo więcej uwagi Hojka poświęcił kilku osobom z grupy Agora, które wypowiadają się w mediach branżowych.

– Niestety mam takie przykre poczucie, że czasami pojedynczy pracownicy naszej grupy załatwiają swoje sprawy z firmą, z pracodawcą za pośrednictwem mediów, portali branżowych. I wydaje im się, że publiczne ataki na firmę wytwarzają jakiś rodzaj presji na pracodawcę, że to w czymś pomaga – powiedział.

Zdaniem szefa Agory to "niemądre i niekoleżeńskie". – Niemądre dlatego, że to na pewno nie jest żaden merytoryczny argument, który bierzemy pod uwagę podejmując jakiekolwiek decyzje biznesowe czy pracownicze. A niekoleżeńskie, bo to właśnie kształtuje reputację firmy i wielu z nas potem się musi wstydzić – opisał.

Wskazał, że według niego w grupie Agora, podobnie jak w każdej organizacji, "są ze dwie, trzy osoby, które publicznie komentują sprawy, o których po prostu nie mają zielonego pojęcia albo wprost kłamią, tak niestety też się zdarza".

Podkreślił, że podstawowymi wartościami dla Agory są prawda i rzetelność. – Będziemy tych wartości bronić i nie zamierzamy pracować z ludźmi, którzy tych wartości nie szanują, będziemy w stosunku do nich wyciągać konsekwencje – zapowiedział.

Hojka zaznaczył, że w artykułach o Agorze pojawiają się też wypowiedzi anonimowe, zaś "prasa branżowa bardzo często żyje z kontrowersji, z zajadłości, zwłaszcza działająca w modelach biznesowych, które nie są oparte na subskrypcji, ale właśnie na odsłonach, na klikalności", a tę zapewniają także "jakieś rynsztokowe fora pod tymi artykułami".

– Po prostu mogę tylko apelować o to, żeby się nie dawać wciągać w tę grę, zabawę, która ma na celu wyłącznie to, żeby mediowe portale miały więcej klików – powiedział pracownikom.

Wojciech Czuchnowski interweniował ws. łączenia newsroomów i prawnika

Spytaliśmy biuro prasowe Agory, czy firma od początku 2026 roku wyciągnęła konsekwencje, w ramach relacji pracodawca – pracownik, wobec którychś z zatrudnionych tam osób wypowiadających się o niej w mediach zewnętrznych lub społecznościowych.

Przekazaliśmy też pytanie, czy w gronie tych osób jest dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski. Spytaliśmy o niego, ponieważ w ostatnich miesiącach jeśli chodzi o krytykę Agory ze strony jej pracowników najgłośniej w mediach branżowych było o jego działaniach.

Anna Marucha stwierdziła, że firma nie odpowie na nasze pytania "ze względu na charakter tego spotkania i zamknięte grono odbiorców". – To byłoby jak publiczne dyskutowanie o podsłuchanej w tramwaju rozmowie, gdy nazwy i nazwiska pozostają w sferze domysłów i spekulacji – dodała.

Za co Wojciech Czuchnowski krytykował władze Agory? Pod koniec lutego redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik i około 100 dziennikarzy podpisali się pod protestem przeciwko planom rozwiązania umowy ryczałtowej z prawnikiem Piotrem Rogowskim, od ponad trzech dekad głównym pełnomocnikiem "GW" i innych redakcji Agory, i zastąpienia jej wynagrodzeniami za poszczególne sprawy.

Ponadto Czuchnowski w piśmie do zarządu spółek "Gazeta Wyborcza" i Gazeta.pl sprzeciwił się temu, że w ramach łączenia obu redakcji w siedzibie Agory stworzono wspólny newsroom. – Protestuję przeciwko przeniesieniu redakcji "Gazety Wyborczej" na pierwsze piętro budynku przy ul. 8/10. Uważam, że jest to decyzja, która realnie i symbolicznie uderza w markę Gazety, odbiera jej należne miejsce w siedzibie, kupionej i zbudowanej z pieniędzy przez nią wypracowanych i stwarza gorsze warunki dla tych, którzy pracują w systemie stacjonarnym lub mieszanym – stwierdził dziennikarz.

Czuchnowski o słowach prezesa Agory

Wojciech Czuchnowski pytany przez Wirtualnemedia.pl o słowa Bartosza Hojki z telekonferencji z pracownikami przyznał, że jak dotąd inne osoby mówiły mu o tej wypowiedzi. – Po jej odsłuchaniu mogę powiedzieć, że nie sądzę, by słowa Bartosza Hojki odnosiły się do mnie i do moich komentarzy czy wystąpień – stwierdził.

– Na pewno tak nie jest, bo: nie jestem "pracownikiem, który atakuje firmę", nie jestem "niekoleżeński", nie "załatwiam żadnych swoich spraw", nie kłamię i na pewno mam pojęcie o sprawach, w których zabieram głos. Występuję zawsze pod nazwiskiem, więc nie zaliczam się też do osób, które wygłaszają swoje opinie anonimowo – wyliczył.

Czuchnowski wskazał też, z czego wynikają jego niedawne działania i pisma. – Odpowiadając na pytania mediów branżowych oraz zajmując stanowisko w ważnych sprawach dla "Gazety Wyborczej", korzystam z przysługującej mi wolności wypowiedzi i rozpowszechniania informacji oraz kieruję się troską o "Gazetę Wyborczą", która jest dla mnie najważniejszą wartością zawodową – przekazał nam.

Czy ostatnio spotkały go za to jakieś konsekwencje pracownicze? – Nie wyobrażam więc sobie, by wydawca "Gazety Wyborczej" miał wyciągać konsekwencje wobec kogoś, kto mówi prawdę, nie kryje się za anonimowością i jest zaangażowany w działania na rzecz redakcji. Byłoby to sprzeczne z wartościami, którymi kierowali ci wszyscy, którzy zakładali "Gazetę Wyborczą" i Agorę, a w przeszłości walczyli o demokrację wolność słowa – podkreślił Czuchnowski.

Reorganizacja i zwolnienia

W styczniu i lutym bieżącego roku grupa Agora w ramach zwolnień grupowych rozstała się ze 140 pracownikami (pod koniec grudnia firma zapowiadała nieco większą redukcję). Jak informowaliśmy, spółka Gazeta.pl pożegnała się z 46 osobami, "Gazeta Wyborcza" – z 56, Eurozet Consulting – z 13, a w innych spółkach zależnych redukcja w sumie objęła 25 osób. Agora nie ujawnia natomiast, ilu pracowników zgłosiło się do dobrowolnych odejść, które przeprowadzono tuż przed zwolnieniami.

W marcu sytuację w Agorze krytycznie oceniła większość z 75 pracowników firmy zrzeszonych w "Solidarności", którzy wypełnili ankietę na ten temat. Rzeczniczka prasowa Agory i Mikołaj Chrzan z zarządu spółek Wyborcza i Gazeta.pl zwrócili uwagę, że w firmie jest zatrudnionych wielokrotnie więcej osób.

– W czasie dużych zmian, a takie obecnie przeprowadzamy - obawy w zespołach są naturalne. Potrzeba czasu, by się z nimi oswoić. To zrozumiałe. Ale jednocześnie deklarujemy, że pojedynczy frustraci nie zatrzymają nas. Realizujemy zaplanowane działania, wykorzystujemy synergie, zaczynamy poprawiać wyniki. O tym wszystkim informujemy na bieżąco zespół – stwierdził Chrzan.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Stacja Eska Toy Story Radio już nadaje

Stacja Eska Toy Story Radio już nadaje

Wirtualna Polska sprzedała platformę do biletów lotniczych. Transakcja za 45 mln euro

Wirtualna Polska sprzedała platformę do biletów lotniczych. Transakcja za 45 mln euro

Syn Solorza zaczął zarządzać firmą energetyczną. Zmalała strata, większy dług

Syn Solorza zaczął zarządzać firmą energetyczną. Zmalała strata, większy dług

Jan Pirowski odchodzi z Radia Eska. Był na antenie przez 12 lat

Jan Pirowski odchodzi z Radia Eska. Był na antenie przez 12 lat

Jak inflacja wpływa na ceny akcji?
Materiał reklamowy

Jak inflacja wpływa na ceny akcji?

Współtwórca profilu Michała Marszała dołącza do ASZDziennika. "Legenda internetowej satyry"

Współtwórca profilu Michała Marszała dołącza do ASZDziennika. "Legenda internetowej satyry"