Nasza rozmówczyni to wieloletnia pracownica Agory. – 17 marca był najśmieszniejszym dniem w historii Agory. Ludzie znaleźli na biurkach wlepki, które Wojciech Czuchnowski rozklejał w całym budynku – mówi.
Wlepki dotyczyły obrony mecenasa Piotra Rogowskiego i jego zespołu (dwóch asystentek). Prawnik współpracuje z "Gazetą Wyborczą" od 34 lat.
"Ręce precz od prawników 'Gazety Wyborczej'" – czytamy na wlepce. W dłuższym piśmie w tej samej sprawie autorzy, którymi są dziennikarze "Wyborczej", piszą, że deklarują pełne zaufanie do mecenasa Piotra Rogowskiego i jego zespołu, który "od 34 lat niezłomnie reprezentuje 'Gazetę Wyborczą'. Jej dziennikarzy i redaktora naczelnego w najtrudniejszych sporach sądowo-prokuratorskich oraz politycznych".
Autorzy żądają gwarancji pełnej niezależności i samodzielności działu prawnego "Gazety Wyborczej" i Wyborczej.pl oraz pozostawienia pełnej obsługi prawnej w rękach zespołu mecenasa Rogowskiego. A także zaprzestania prób odbierania kompetencji zespołowi prawnika. Podkreślają, że projekt i druk pisma powstał ze środków organizacji związkowej.

Pod koniec lutego redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik i około 100 dziennikarzy podpisało się pod protestem przeciwko planom rozwiązania umowy z prawnikiem.
Dlaczego "komitet obrony" mecenasa jest aż tak nieprzejednany?
Nie walczyli o masowo zwalnianych dziennikarzy, a walczą o tłustego kota. Dziennikarze Wyborczej są przekonani, że bez mecenasa Rogowskiego pójdą do więzienia. Boją się, że bez jego obrony prawnej sobie nie poradzą. Od 34 lat broni ich przy okazji trudnych, śledczych tekstów.
Nasze źródło dorzuca, że zmieniły się zasady współpracy z prawnikiem. – Teraz ma płacone tylko od konkretnej sprawy, a nie stałe wynagrodzenie, bardzo łagodnie mówiąc, kilkukrotnie wyższe od stawek rynkowych dla dziennikarzy, co oburzało wielu pracowników Agory – tłumaczy.
Zobacz nagranie:

Mail z nagraniem całej akcji Wojciecha Czuchnowskiego trafił do wszystkich pracowników Agory około 16:00. Na filmie widzimy, jak wieloletni dziennikarz rozkleja wlepki: na ścianach, na parkingu. I kładzie pisma w tej sprawie na szafkach.
Jak to się stało, że film mogli zobaczyć wszyscy pracownicy Agory?
– Wysłała go spółka Czerska 8/10, która zajmuje się administrowaniem budynku. W ten sposób chciała znaleźć sprawcę, oczywiście wiedziała, kto nim jest. Chcieli pokazać, że nie będą tego tolerować, że sprawca ma zapłacić za czyszczenie – mówi nasze źródło.
"Poszukujemy wlepkarza, który dziś w godzinach porannych dopuścił się aktu wandalizmu na terenie budynku Czerska 8/10. Identyfikacja sprawcy jest konieczna – osoba ta będzie wezwana do usunięcia wlepek lub zostanie obciążona kosztami. Prosimy o kontakt na email: kancelaria@czerska.com.pl. Nagranie w załączniku".

Zapytaliśmy też o akcję Wojciecha Czuchnowskiego. Nie chciał jednak jej komentować. Podkreślił, że zobowiązał się do tego w swojej firmie.
– Nie mam nic do powiedzenia, to wewnętrzne sprawy redakcji – ucina Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".
Jak dowiedziały się Wirtualnemedia.pl, 17 marca odbyło się też spotkanie zarządu 1 Digital (wspólnego newsroomu Wyborcza.pl i Gazeta.pl), które miało dotyczyć dalszych konsekwencji fuzji, planów na przyszłość czy podwyżek dla pracowników.
Zostało zdominowane przez "komitet obrony" mecenasa Rogowskiego. Było burzliwie. Agnieszka Kublik krzyczała na Olę Sobczak, ktoś komuś wyrwał mikrofon.

Redakcja Wirtualnemedia.pl dotarła też do wcześniejszych maili, które były wymieniane w Agorze ws. mecenasa Rogowskiego.
"Z Waszego maila wnioskuję, że mec. Piotr Rogowski wraz z mec. Agnieszką Całką i Anną Mańkowską przestają koordynować sądowe procesy "Gazety Wyborczej" i że ta koordynacja przechodzi w ręce działu mec. Pawła Czajkowskiego z Agory i jego zespołu bez porównywalnego doświadczenia procesowego i przygotowania w sprawach, którymi od lat zajmuje się zespół PR. Czy mam rację?" – pyta dziennikarz "Wyborczej" Waldemar Paś w liście do zarządu.
"Mam obawę, że wszystkie sprawy "Wyborczej" nie będą już zlecane mec. Piotrowi Rogowskiemu, mec. Agnieszce Całce i Annie Mańkowskiej, że trafią do nich zaledwie ułamek spraw lub żadna. A pozostałe sprawy otrzymają inne podmioty, w tym prawnicy zewnętrzni, anonimowi i obcy 'Wyborczej'" – dodaje Waldemar Paś.

Związkowiec konkluduje, że to będzie zaś oznaczało "pozbycie się de facto mec. Piotra Rogowskiego wraz z mec. Agnieszką Całką i Anną Mańkowską".
"Piotrek Rogowski jest z nami 34 lata, Ania Mańkowska od 27 lat, a od 10 lat Agnieszka Całka. W tym czasie Agora, jako spółka wydająca "Gazetę Wyborczą", wielokrotnie ich nagradzała, chwaliła i wręcz nosiła ich na rękach" – wskazuje.
Dodaje, że wszystko się zmieniło w 2021 roku, od czasu konfliktu redakcji "Gazety Wyborczej" z zarządem Agory. "Od tego czasu w odczuciu zainteresowanych wielu osób z 'Wyborczej' mec. Piotr Rogowski wraz z mec. Agnieszką Całką i Anną Mańkowską są marginalizowani. Czy teraz zostaną wypchnięci z firmy?" – pyta.

Na maila Pasia odpowiada między innymi Aleksandra Sobczak, prezeska zarządu "Wyborczej" i Gazeta.pl.
Nie jest naszym celem "wyeliminowanie mec. Piotra Rogowskiego i jego zespołu". Wyjaśnialiśmy już to. Proszę, żebyś przestał rozsiewać dezinformację.
Tę wiadomość ws. zespołu Piotra Rogowskiego kontruje Wojciech Czuchnowski. " (...) hańbiące zachowania wobec Piotra, Agnieszki i Ani, nie dadzą się przemilczeć" – pisze dziennikarz.











