Andrzej Marek wolny

Andrzej Marek nie trafi w najbliższym czasie do aresztu

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Dziennikarz "Wieści Polickich" Andrzej Marek nie trafi w najbliższym czasie do aresztu - zdecydował sąd w Szczecinie, odraczając na 6 miesięcy wykonanie kary.

Sąd przychylił się do prośby obrony, biorąc pod uwagę, że żona dziennikarza jest w ciąży, a on sam ma dobrą opinię.

Andrzej Marek stawił się we wtorek rano - zgodnie z wezwaniem sądu - przed gmachem szczecińskiego aresztu śledczego. Miał ze sobą ubrania na zmianę oraz kilka książek. Decyzję sądu przyjął z "chwilową ulgą". "Oczekuję, że teraz będą działania organów sprawiedliwości, mogących uczynić więcej niż tylko odroczenie kary" - powiedział.

Dziennikarze różnych mediów, protestujący od poniedziałku przed Sejmem "przeciw łamaniu wolności słowa", po decyzji sądu zawiesili swoją akcję. Organizatorzy protestu, polegającego na spędzaniu przez dziennikarzy po pół godziny w klatce dla zwierząt, nie wykluczyli, że stanie ona ponownie za pół roku, jeśli sąd nie odstąpi od wykonania kary. Od poniedziałku w proteście wzięło udział ponad 20 żurnalistów.

"To nie jest żadne zwycięstwo. Zwycięstwem byłoby, gdyby ta kara była skasowana" - skomentował Waldemar Milewicz z TVP. Monika Olejnik z radia Zet powiedziała, iż jej zdaniem decyzja sądu była błędna, bo "nie można karać dziennikarza za słowo". "Politycy chcieliby nas widzieć w takim miejscu przez cały czas. Każda władza ma takie pokusy" - mówiła Anna Marszałek z "Rzeczpospolitej".

Wokół klatki, oprócz fotoreporterów, gromadzili się głównie emeryci, którzy próbowali zainteresować protestujących dziennikarzy m.in. znanymi im przypadkami łamania prawa. Przy klatce zatrzymywały się również wycieczki młodzieży odwiedzające Sejm.

Solidarność z Markiem demonstrowali także dziennikarze w Białymstoku, którzy pod hasłem "Nie damy się zakneblować" protestowali w milczeniu na schodach Sądu Okręgowego w Białymstoku.

W lutym 2001 r. Andrzej Marek zamieścił w lokalnym tygodniku "Wieści Polickie" (o nakładzie 1 tys. egzemplarzy) artykuł "Promocja kombinatorstwa", w którym oskarżył lokalnego urzędnika Piotra Misiłę o nadużycie stanowiska. W listopadzie 2002 roku Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał autora artykułu na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu, pod warunkiem publicznych przeprosin pod adresem urzędnika. Rok później sąd okręgowy utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Marek odmówił przeprosin, argumentując, że wszystko, co napisał, jest prawdą. W lutym sąd zdecydował, że kara zostanie wykonana.

2 kwietnia Sąd Najwyższy rozpatrzy wniosek o wstrzymanie wykonania kary orzeczonej wobec Andrzeja Marka, sporządzony, razem ze skargą kasacyjną, przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Nowa funkcja w mObywatelu. Skorzystają młodzi rodzice

Nowa funkcja w mObywatelu. Skorzystają młodzi rodzice

Była gospodyni "Pytania na śniadanie" w RMF FM

Była gospodyni "Pytania na śniadanie" w RMF FM

Polski rysownik w "New York Timesie". Tomasz Broda: moje prace wpadły mu w oko

Polski rysownik w "New York Timesie". Tomasz Broda: moje prace wpadły mu w oko

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny