SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

2,8 mln zł kary dla PKO BP za „Max pożyczkę, mini ratkę”

UOKiK nałożył na trzy banki grzywny w łącznej kwocie 6,5 mln zł. PKO BP został ukarany za reklamy „Max pożyczka, mini ratka”, Pekao SA za zwlekanie z przekazywaniem do BIK informacji o spłacie kredytu, a Raiffeisen Bank Polska za niedozwolone klauzule w umowach o kredyt hipoteczny.

Postępowanie w sprawie kampanii reklamowej PKO Banku Polskiego pod hasłem „Max pożyczka, mini ratka” zostało wszczęte przez UOKiK przed rokiem. W reklamach, emitowanych od jesienią 2010 roku, pojawiło się hasło „25,40 miesięcznie za każdy 1000 zł pożyczki” (przeczytaj więcej o kampanii i obejrzyj spot). Tymczasem kredyt na takich warunkach mógł uzyskać tylko klient posiadający rachunek w PKO BP od co najmniej 6 miesięcy. Prezes UOKiK uznała też, że slogan był nieczytelny dla przeciętnego konsumenta - ze względu na małą wielkość czcionki i krótki czas wyświetlania. W efekcie wielu odbiorców mogło odnieść wrażenie, że oferta jest skierowana do każdego klienta. Prezes Urzędu orzekła, że reklama wprowadzała w błąd, i nałożyła na PKO BP karę w wysokości 2 844 558 zł. Decyzja nie jest ostateczna, ponieważ przysługuje od niej odwołanie do sądu.

PKO BP zapowiada skorzystanie z procedury odwoławczej. "W kwestii zastrzeżeń Urzędu do reklam +Mini Ratki+ PKO BP stoi na stanowisku, że reklama z definicji ma eksponować zalety i najkorzystniejsze cechy produktu. Ma zainteresować klienta ofertą, a nie zapoznawać go w wyczerpujący sposób ze wszystkimi jej szczegółami, ponieważ to zadanie spełniają stosowne regulaminy, taryfa opłat i prowizji, informacje dostępne na stronie internetowej banku i w oddziałach. Jest to powszechnie stosowana praktyka rynkowa" - podkreśliła rzeczniczka banku Elżbieta Anders.

Pekao SA otrzymał od UOKiK-u karę za zwlekanie z przekazywaniem do Biura Informacji Kredytowej informacji o spłacie kredytu. Urząd ustalił, że bank przekazywał dane dopiero w terminie od 4 do 8 tygodni od wygaśnięciu zobowiązania. Skutek był taki, że konsument, który spłacił jeden kredyt i chciał zaciągnąć następny, mógł nie mieć przez ten okres zdolności kredytowej, ponieważ informacja o jego zadłużeniu nadal widniała w BIK-u. Nie wiedział też, że informacja o spłacie zadłużenia zostanie przekazana do BIK-u z takim opóźnieniem. Pekao SA w międzyczasie przyspieszył obieg tych danych, ale za wcześniejsze działania nałożono na bank 1 833 182 zł kary.

Z kolei w sprawie klauzul, które w umowach o kredyt hipoteczny stosował Raiffeisen Bank Polska, UOKiK rozpoczął postępowanie w czerwcu 2011 po skardze przesłanej przez konsumenta. Wśród zapisów znalazły się takie, które obciążały klienta kosztami wyceny nieruchomości w przypadku braku spłaty dwóch lub trzech rat kredytu. Zdaniem Prezes UOKiK-u nie istnieją żadne powody, aby w takie sytuacji kredytobiorca ponosił te koszty. Wycena jest uzasadniona w przypadku zmiany wartości nieruchomości, natomiast nie ma żadnego związku z zaleganiem ze spłatą rat. Dlatego taka klauzula powoduje, że konsument ponosi dodatkowe, nieuzasadnione koszty.

UOKiK zakwestionował również zapisy w umowach Raiffeisena, które zobowiązywały kredytobiorcę do powiadamiania o wszelkich okolicznościach mogących mieć wpływ na jego sytuację finansową. Zwłaszcza chodziło o obniżenie dochodów mogące mieć wpływ na terminową spłatę kredytu. Zdaniem Urzędu owe „wszelkie okoliczności” mogły być rozumiane bardzo szeroko, a więc dowolnie interpretowane przez bank. W konsekwencji mógł on w każdym momencie stwierdzić, że konsument nie dopełnił obowiązku poinformowania o dokonaniu dowolnego zakupu bądź zaciągnięciu zobowiązania, nawet gdyby faktycznie nie wpływały one na zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu.

Za obie klauzule nałożono na Raiffeisen Bank Polska karę w wysokości 1 826 677 zł. Bank poinformował, że przestał już stosować takie zapisy w umowach.

Wszystkie grzywny są obecnie nieprawomocne, a ukarane banki mogą się od nich odwołać do sądu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: 2,8 mln zł kary dla PKO BP za „Max pożyczkę, mini ratkę”

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ja
I bardzo dobrze, że ukarali PKO BP. Mnie też oszukali. Przez nich miałam problem z wzięciem kredytu hipotecznego. Nie chcieli mi dać potwierdzenia zamknięcia konta,odesłali do placówki oddalonej o 200 km dalej, a w rezultacie, nie zamkneli, a po roku musiałam zapłacić prawie 200 zł za kolejne zamknięcie.
odpowiedź
User
drukarz
A Marszał cały czas dumny ze swojej strategii reklamowej - czyli wielka forsa na TV i Majewskiego. Niech policzy koszt pozyskania 1 klienta chyba najwyższy w Europie.
odpowiedź
User
gość
Ważne, że Szymuś kaskę wziął, a lemingi płacą- pocieszeniem jest, że coś podobnego mające SA w nazwie jest jeszcze gorsze- klient jest olewany dopóki spłaca kredyt, a jak spłaci rozpoczyna się taniec i czarowanie.
odpowiedź