SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Aktorzy o „Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3”: film uświadamia że społeczeństwo się zmienia, a do pewnych rzeczy się dojrzewa

W piątek, 25 stycznia odbędzie się kinowa premiera filmu „Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3”. Na temat nowej produkcji oraz jej dwóch poprzednich części sprzed 30 lat rozmawiamy z Ewą Kasprzyk, Zdzisławem Wardejnem, Nikodemem Rozbickim i Aleksandrą Hamkało.

Nikodem Rozbicki, Katarzyna Łaniewska i Grażyna Błęcka-Kolska w „Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3”; fot. MTL Maxfilm Article

Autorką scenariusza jest Ilona Łepkowska, która była odpowiedzialna także za poprzednie dwie części tej kultowej już komedii. „Miszmasz” będzie kontynuacją historii sprzed 30 lat, a widzowie zobaczą jak potoczyły się losy bohaterów po latach politycznej transformacji i społecznych przemian w Polsce.

- Przyznaję, że byłam jedną z pierwszych osób, które prosiły Ilonę Łepkowską o kontynuację tego cyklu, było to już kilka lat temu. Już od dawna wiedziałam, że trzecia część byłaby bardzo ciekawym projektem, chociaż w latach 90. nic jeszcze na to nie wskazywało. Cieszę się jednak, że do tej kontynuacji doszło akurat po 30 latach. „Kogel-mogel” uświadamia że społeczeństwo się zmienia przez lata, a do pewnych rzeczy się dojrzewa - mówi Wirtualnemedia.pl Ewa Kasprzyk. - Pierwsze dwie części „Kogla-mogla” znajdują się w gronie niewielu polskich filmów, które nigdy nie przeminą. Do tego grona można zaliczyć m.in. takie produkcje jak: „Rejs” czy „Miś” - dodaje.

W „Miszmasz czyli Kogel Mogel 3” główna bohaterka Kasia (w tej roli Grażyna Błęcka-Kolska) nadal mieszka we wsi Brzózki i walczy z niechcianym zalotnikiem Staszkiem Kolasą. Do Polski wraca niespodziewanie jej syn Marcin (Nikodem Rozbicki), który wpada w kłopoty.

- Myślę że moja postać oraz postać Oli Hamkało wniesie do tego filmu powiew świeżości oraz nowego spojrzenia na świat w tej naszej „koglowej” familii. Mam nadzieje, że grany przeze mnie bohater w filmie, pomimo posiadanych wielu złych cech charakteru, będzie do pokochania - komentuje nam Nikodem Rozbicki. - Oczywiście nie jest to moja pierwsza rola, bo wystąpiłem już w wielu projektach. Ten film jest jednak najbardziej medialną produkcją w której biorę udział. Wierzę, że ten projekt się nam udał, ponieważ włożyliśmy w niego dużo ciężkiej pracy, mieliśmy świetnego reżysera oraz cudowną obsadę, która mnie bardzo miło przyjęła do tej „koglowej” familii. Czułem się w tym projekcie bardzo dobrze, i mam nadzieję że tak się również poczują widzowie 25 stycznia - opisuje młody aktor.

W tym czasie w Warszawie w rodzinie Wolańskich wybucha kryzys. Wolańska (Ewa Kasprzyk) - celebrytka i słynna sekstrenerka - wydaje kontrowersyjną książkę.

- W trzeciej części w swojej postaci zachowuję aurę Wolańskiej, która zawsze była intrygantką, oraz podejrzliwą i jędzowatą kobietą. Gdy weszłam na plan, to nie musiałam nic grać. W jednej chwili to wszystko do mnie wróciło. Tym razem jednak moja postać pojawia się w nowej odsłonie i jeszcze bardziej eleganckiej odsłonie. Wolańska w „Miszmasz” jest bardziej świadoma siebie, jest sexcouchem. Scenariusz dla mojej postaci, jak i całego filmu, wymyśliła Ilona Łepkowska, ale wprowadzenie wątku z Szakirą to był mój pomysł, który się scenarzystce bardzo spodobał. Po jego przeczytaniu co prawda poprosiłam o dobre zmiany, ale była to kosmetyka. Szakira to w pewnym sensie odpowiedź na Pusię teściowej mojej bohaterki. Jest to mój piesek, który będzie występować ze mną w każdej scenie, a tym samym grać alter ego Barbary Wolańskiej - komentuje Wirtualnemedia.pl Ewa Kasprzyk.

Kasprzyk nas informuje, że jej występ w pierwszej i drugiej części „Kogla-mogla” bardzo mocno wpłynął na wzrost popularności aktorki, chociaż nie od razu. - Dopiero po latach, gdy filmy te stawały się kultowe, zaczęłam być kojarzona z rolą Barbary Wolańskiej. Same filmy zyskiwały na popularności z biegiem lat. W pierwszych kilku latach produkcje te niczym się specjalnym nie wyróżniały, ale na fali wielu emisji w telewizji pod koniec lat 90. zyskały status kultowych, a nasze dialogi weszły do obiegu codziennego. Po wielu latach od ich premiery ludzie zaczęli mnie zaczepiać na ulicy, i prosili abym specjalnie dla nich mówiła znane powiedzenia, zwłaszcza „Tu jest jakby luksusowo”. Zagranie w „Koglu-moglu” po 30 latach porównuję do wejścia do tego samego mieszkania, które jest nieco inaczej umeblowane. Chociaż trzecią część jednak realizowaliśmy w zupełnie nowych scenografiach, które będą grać nasze dawne pomieszczenia. Z jednej strony mamy mały strach, czy sprostamy oczekiwaniom widzów, ale z drugiej doświadczamy takiej dziwnej pewności, że jednak będzie dobrze, ponieważ wszyscy w ten projekt włożyliśmy swoje ogromne zaangażowanie oraz serce - mówi.

Bliscy filmowej Barbary - mąż (Zdzisław Wardejn) i córka Agnieszka (Aleksandra Hamkało) - nie akceptują jej zachowania oraz stylu życia. Buntują się i uciekają z domu. Postanawiają najpierw odwiedzić Piotrusia (Maciej Zakościelny), który dziś wiedzie wygodne życie u boku żony Marleny (Katarzyna Skrzynecka).

- Mój bohater przez te 30 lat zmienił się tym, że zrobił się starszy. Został profesorem, oraz jego życie zrobiło się trudne. Powoduje to, że pomimo zaawansowanego wieku decyduje się na radykalne zmiany. Tym samym postać ta pokazuje, że można coś zacząć od nowa niezależnie od wieku – mówi nam Zdzisław Wardejn. - Myślę, że historia Agnieszki jest historią odcinania pępowiny. Ona odcina tę pępowinę wraz z tatą, więc jest to trochę zabawne. Ponadto istotną kwestią jest historia budowania obrazu samej siebie, nie tylko przez pryzmat swoich rodziców, oraz historia poszukiwania miłości - opisuje swoją postać Hamkało.

Odtwórcami głównych ról „Kogla-mogla 3” są Nikodem Rozbicki i Aleksandra Hamkało, którzy swoje role otrzymali w procesie castingowym. - Kiedy reżyser Kordian Piwowarski zobaczył nas we wspólnej scence, którą mieliśmy odegrać, stwierdził że jesteśmy dobrymi kandydatami do odtwórców tych ról. W naszym, aktorskim środowisku odbywa się wiele castingów, a to kto je wygrywa to w znacznej części nie zależy od samych aktorów, tylko od twórców danego projektu, którzy nie wybierają najlepszego aktora, tylko takiego który najlepiej pasuje do danej roli. Dlatego uważam, że taka walka i zazdrość pomiędzy aktorami jest zbędna - na łamach naszego portalu wyraża swoją opinię aktor grający Marcina Zawadę.

- Jest to zabawne i domyślam się, ze jestem ewenementem na skalę całej Polski, ale pierwsze dwie części „Kogla-mogla” obejrzałam dopiero po wygraniu castingu do roli Agnieszki. Filmy mi się bardzo spodobały, ale osobiście jestem większą fanką części nr 2, która mnie bardziej bawiła, bardzo spodobał mi się wątek babci - właścicielki Pusi - komentuje Hamkało. - W pełni świadomie po raz pierwszy miałem okazję obejrzeć ten film dopiero miesiąc przed rozpoczęciem zdjęć. Oczywiście w dzieciństwie miałem już styczność z fragmentami obu części tej produkcji, ale dopiero teraz mogłem je w pełni zobaczyć. Film mnie tak wciągnął, że od razu po obejrzeniu pierwszej części włączyłem sobie drugą. Jednak bardzo się cieszę, że dopiero teraz mogłem w pełni obejrzeć te filmy, ponieważ będąc dzieckiem nie do końca byłbym w stanie zrozumieć kontekst, który jest bardzo ważny. Teraz będziemy mieć trochę inną część, ponieważ wiele w Polsce się zmieniło, przeszliśmy transformację, zmieniła się nasza mentalność - zdradza Rozbicki.

Oprócz wyżej wymienionych aktorów, w kontynuacji cyklu wystąpią m.in.: Katarzyna Łaniewska, Jerzy Rogala, Wiktor Zborowski, Paweł Nowisz, Anna Mucha, Małgorzata Rożniatowska, Joanna Jarmołowicz, Wojciech Solarz, Mayu Gralińska-Sakai, Mikołaj Roznerski, Michalina Sosna, Jakub Kucner, Monika Dryl i Elżbieta Romanowska.

Wszyscy aktorzy wspólnie przyznają, że bardzo dobrze się im współpracowało na planie. - Bardzo dobrze mi się współpracowało z ekipą filmową zarówno 30 lat temu przy realizacji 1 i 2 części, jak i z obecną ekipą, jak nagrywaliśmy 3 część. Mi się akurat bardzo dobrze pracowało z każdą ekipą przy każdym projekcie. Z sentymentem jednak wspominam pracę przy „Koglu-moglu” sprzed 30 lat, kiedy to na planie musieliśmy się zmierzyć z dość siermiężnymi warunkami, ponieważ wtedy były inne czasy, ale wspólnie daliśmy radę - komentuje nam Zdzisław Wardejn.

Z naszych najnowszych ustaleń wynika, że łącznie pojawi się około 25 aktorów, a w scenach finałowych wystąpi 150 statystów.

Za reżyserię tej części odpowiada Kordian Piwowarski, zaś producentem jest należąca do Tadeusza Lampki spółka MTL Maxfilm, odpowiedzialna za produkcje takich kinowych hitów jak: „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach", „Wkręceni”, „Och karol 2”, „Nigdy w życiu", „Tylko mnie kochaj” czy „Nie kłam kochanie”.

- Bardzo dobrze się już znam z reżyserem Kordianem Piwowarskim, z którym już od kilku lat współpracuję przy „Na dobre i na złe” i bardzo sobie cenię jego energię. Rolą reżyseria jest nie tylko doprowadzenie do tego aby jak najlepiej opowiedzieć historię i spiąć ją w jedną całość, ale jest on też trochę psychologiem na planie, który trzyma w ryzach nie tylko aktorów, ale całą ekipę. To od niego m.in. zależy jaka jest atmosfera na planie, a to przekłada się na naszą pracę. Moim zdaniem w tym projekcie Kordian spisał się na szóstkę, jest osobą niezwykle ciepłą ale wie, czego chce. Czekam z niecierpliwością na końcowy efekt tego filmu, ale myślę że nikt się nie zawiedzie - opowiada portalowi Wirtualnemedia.pl Aleksandra Hamkało.

Za zdjęcia odpowiada Filip Marcickiewicz, muzykę - Sebastian Krajewski, montaż - Marceli Majer, scenografię - Zofia Lubińska, kostiumy - Anna Męczyńska, charakteryzację - Beata Rółkowska, dźwięk - Adam Szmit i Kacper Habisiak, a kierownikiem produkcji jest Magdalena Nalepa.

Zdjęcia do trwającego około 100 minut filmu zrealizowane były przez 30 dni od końca września do 9 listopada tego roku, kiedy to na planie padł ostatni klaps. Odbywały się głównie pod Warszawą, ale część z nich jest również realizowana w stolicy. W trzeciej części komedii widzowie jednak nie zobaczą lokacji sprzed 30 lat - zwłaszcza domu Zawadów.

Najwięcej nagrań miało miejsce w miejscowości Popowo-Parcele, część scen kręcono w sąsiedniej wsi Popowo- Kościelne, a finał filmu był nagrywany w Czarnowie. Przez 7 dni zdjęcia były realizowane również w Warszawie, gdzie plenery były osadzone w Parku Saskim, w okolicach placu Grzybowskiego oraz przy ul Emilii Plater.

- To że dwie pierwsze części stały się tak kultowe, to jest to zasługa reżysera Romana Załuskiego, który wiedział jak to zrobić. My aktorzy tego w zamyśle nie graliśmy tak, jak byśmy robili komedię, tylko odgrywaliśmy sceny, które w pewnych sytuacjach okazywały się być śmieszne. Dla Romana oczywiście była to komedia, i tak poskładał ten film, że spodobał się widzom. „Kogel-mogel” formę komedii miał naturalnie również dla scenarzystów - komentuje nam Zdzisław Wardejn.

Kinowa premiera filmu odbędzie się w piątek, 25 stycznia 2019 roku. Za dystrybucję odpowiadać będzie Next Film. To pierwsza tego typu współpraca MTL Maxfilm z tym dystrybutorem.

Nadal trwają rozmowy z kilkoma stacjami telewizyjnymi, zainteresowanymi koprodukcją filmu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Aktorzy o „Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3”: film uświadamia że społeczeństwo się zmienia, a do pewnych rzeczy się dojrzewa

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Ewsn
Skoro Agora dystrybuuje film z Katarzyną Łaniewską wg scenariusza Łepkowskiej to następnym krokiem powinien być zakup Do rzeczy i współpraca z TVP Info
13 14
odpowiedź
User
ja
Nie ma ani jedenej dobrej polskiej komedii będącej kontynuacją tych sprzed lat. Sztandarowym przykładem jest Ryś.
17 11
odpowiedź
User
bach
Jak to,to nie gra Kurdej i Szatan ? Karolak,Kożuchowska, Damięcki ?To nie jest polskii film ?
24 11
odpowiedź
User
Gość X
Babcia Józia znów w akcji
20 9
odpowiedź
User
Kaktus
Trudno gdybać czy film będzie tak dobry jak jego 2 części sprzed 30 lat. Jak historia pokazuje kontynuacje kultowych seriali czy filmów po wielu latach były tak kompletnymi niewypałami, że telewizje nie ośmielają się ich nawet przypominać. "40-latek 20 lat później", "Alternatywy 4", "Ryś", " Och Karol 2". Upływ czasu odebrał nam kilku czołowych aktorów serii Kogel - Mogel, a także jest inny reżyser, który może mieć zupełnie inną wizję niż jego poprzednik, niestety nie zawsze się to przekłada na sukces, a zwłaszcza trudnej sztuki jaką jest komedia.
12 9
odpowiedź