SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Członkowie KRRiT byli u prezydenta, zwrócą uwagę nadawcom na odpowiedzialność za język programów publicystycznych. Protest pod siedzibą TVP

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w środę z członkami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rozmawiano o sytuacji w mediach, zwłaszcza pod kątem jakości debaty publicznej. Z kolei wczoraj wieczorem odbył się protest pod siedzibą TVP przeciwko mowie nienawiści.

Andrzej Duda i Wojciech Kolarski podczas spotkania z członkami KRRiT, fot. Jakub Szymczuk/KPRP Article

W komunikacie podanym przez Kancelarię Prezydenta napisano, że w czasie spotkania Andrzej Duda „podkreślał, że należy zwrócić szczególną uwagę na sytuację przekraczania granic wolności słowa i łamanie dobrych obyczajów”. Przywołano art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, zgodnie z którym audycje, programy czy inne przekazy medialne nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

Członkowie KRRiT zobowiązali się, że zwrócą uwagę mediom „na odpowiedzialność, jaka leży po stronie wydawców - za nadawane treści, oraz dziennikarzy i pozostałych uczestników debat, programów publicystycznych - za język, jakim się posługują”.

Obecny skład KRRiT od połowy 2016 roku

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji składa się z pięciu osób - w obecnym składzie są Witold Kołodziejski (pełni funkcję przewodniczącego) i Elżbieta Więcławska-Sauk powołani przez Sejm, Teresa Bochwic powołana przez Senat oraz Janusz Kawecki i Andrzej Sabatowski powołani przez prezydenta RP. Wszyscy zostali wybrani na 6-letnią kadencję.

Do kompetencji KRRiT należy m.in. rozpatrywanie skarg i wniosków dotyczących treści w mediach, monitoring mediów pod tym kątem, rozdzielanie środków z abonamentu radiowo-telewizyjnego oraz przyznawanie częstotliwości radiowych, miejsc na multipleksach naziemnej telewizji cyfrowej oraz koncesji radiowych i telewizyjnych.

Do końca 2015 roku Krajowa Rada akceptowała też wybory władz spółek mediów publicznych. Po nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji za powoływanie i odwoływanie władz tych podmiotów odpowiadał minister skarbu państwa, a od połowy 2016 roku zajmuje się tym Rada Mediów Narodowych.

Od roku KRRiT jest koordynuje przygotowywanie nowego, wspólnego pomiaru oglądalności i słuchalności treści telewizyjnych i radiowych (także w internecie). Wiosną ub.r. rozpoczęła dialogi techniczne w tym zakresie, a w listopadzie wspólnie z IAA i SKM SAR podpisała list intencyjny w sprawie powołania JIC (Joint Industry Committee) - porozumienia branżowego, które będzie odpowiadać za realizację i nadzór nad nowym badaniem.

TVP krytykowana ws. materiałów o WOŚP i śmierci Adamowicza

W ostatnich dniach na Telewizję Polską spłynęła fala krytyki z powodu dwóch programów. W miniony czwartek w „Minęła 20” w TVP Info wyemitowano filmik autorstwa Barbary Pieli, w którym przedstawiono Jerzego Owsiaka jako nakręcaną figurkę, która powtarza „hej, siema”, a byłą prezydent Warszawy Hannę-Gronkiewicz-Waltz - jak szykuje worki, do który pakuje potem pieniądze z puszek wolontariuszy WOŚP. Szybko zwrócono uwagę, że w animacji znalazł się przerobiony banknot 200-złotowy - z gwiazdą Dawida i wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego (taka grafika jest dostępna w Nonsensopedii).

Barbara Piela tłumaczyła, że to przypadek, a symbolika na banknocie była mało widoczna. Natomiast Jarosław Olechowski w piątek stwierdził, że szefostwo TAI „stanowczo potępia powielanie antysemickich stereotypów”, a za emisję animacji zawieszono wydawcę „Minęła 20”. Jednocześnie Michał Rachoń został tymczasowo odsunięty od prowadzenia „Minęła 20” i „Woronicza 17”.

Natomiast w poniedziałek w głównym wydaniu „Wiadomości” w kilku relacjach w negatywnym kontekście pokazano Jerzego Owsiaka (m.in. zwrócono uwagę, że w niedzielę wieczorem po informacji o ataku na Adamowicza nie przerwał finału WOŚP odbywającego się dalej w Warszawie), a w materiale o mowie nienawiści przytoczono tylko wypowiedzi polityków PO, Jerzego Owsiaka, Lecha Wałęsy i Jerzego Stępnia.

Do Krajowej Rady wpłynęło kilkadziesiąt skarg na oba programy. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do odwołania Jacka Kurskiego z funkcji prezesa PiS, a Grzegorz Podżorny, członek Rady Mediów Narodowych z rekomendacji Kukiz ’15, chce dymisji Kurskiego i wiceprezesa TVP Macieja Staneckiego (wniosek popiera inny członek RMN Juliusz Braun, ale większość w Radzie ma troje posłów PiS).

Protest przed redakcją informacyjną TVP

W środę wieczorem odbył się protest przed siedzibą TVP Info przy placu Powstańców Warszawy przeciwko mowie nienawiści. Zebrani najpierw uczcili pamięć tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, po czym po kolei przemawiali na scenie, wzywając do zmiany języka debaty publicznej.

Oprócz warszawiaków chcących uczcić pamięć prezydenta Gdańska, wśród zgromadzonych nie zabrakło osób z Komitetu Obrony Demokracji, polityków opozycji czy osób z ruchu społecznego Obywatele RP. Część z nich trzymała banery z napisami „Stop nienawiści”, „TVP łże jak PiS”, „Naród ogłupiają, abonamentu żądają” czy „TVP kłamstwo +”. Na budynku w którym mieści się siedziba TVP Info rozklejano też kartki z napisami: „TVP dosyć szamba” i „TVoja wina”.

Głos zabierali m.in. Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) i przewodniczący Ruchu Obywatele RP Paweł Kasprzak.

Organizatorzy informowali za pośrednictwem Facebooka, że manifestacja ma przede wszystkim "uczcić chwilą ciszy pamięć prezydenta Adamowicza, odwołać się do sumienia tych dziennikarzy, którzy tworzyli materiał, by odeszli z pracy".

Scheuring-Wielgus w rozmowie z PAP podkreśliła, że protest zorganizowany był "całkowicie społecznie" w ramach sprzeciwu wobec "szkalujących i kłamliwych informacji", które okazały się po śmierci prezydenta Adamowicza. "O jednostronnym przekazie telewizji publicznej mówi się od wielu miesięcy. Nienawiść sącząca się z TVP przyczyniła się do morderstwa prezydenta Adamowicza" - dodała.

"Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby nie działalność TVP, to Paweł Adamowicz po prostu by żył" - powiedział PAP Paweł Kasprzak. "To nie była przypadkowa ofiara, to był ktoś, kogo wskazywano tutaj, ze studiów telewizji polskiej, a potem za pośrednictwem rozmaitych mediów. Ta nienawiść była powielana" - podkreślił.

"Manifestacja została zorganizowana spontanicznie na Facebooku. Chcieliśmy w sposób pokojowy podkreślić swój sprzeciw wobec tego, co dzieje się obecnie w telewizji publicznej" - powiedział Adam Kądziela, jeden z organizatorów manifestacji. Zaznaczył, że część osób występujących podczas wiecu zrobiła to bez zapowiedzi.

W czasie demonstracji przemawiała także m.in. dziennikarka Beata Tadla (od jesieni 2012 do początku 2016 roku pracowała w TVP, została zwolniona zaraz po powołaniu obecnego zarządu firmy) oraz aktor Krzysztof Pieczyński.

Manifestacja odbyła się z inicjatywy m.in. organizacji Kultura Niepodległa, Racjonalna Polska czy Tu Wolna jest Warszawa.

 

TVP: nasi pracownicy są ofiarami nieuzasadnionej nagonki

Z kolei Telewizja Polska w oświadczeniu wydanym w środę wieczorem stwierdziła, że w ostatnich dniach jej pracownicy i współpracownicy „stali się ofiarami niczym nieuzasadnionej nagonki i agresji”, a wobec niektórych kierowane są groźby. Dodano, że próby przypisywania nadawcy odpowiedzialności za śmierć Pawła Adamowicza są kierowane na drogę sądową.

- Telewizja Polska jako nadawca publiczny zawsze jest z Polakami w najważniejszych momentach. Także tych tragicznych jak zabójstwo prezydenta Gdańska i związana z nią żałoba. Niestety tragedia ostatnich dni jest wykorzystywana przez ludzi nieodpowiedzialnych do bezprzykładnej agresji. Bezsensowna zbrodnia, która miała miejsce w Gdańsku nie może być powodem do eskalacji nienawiści – możemy przeczytać w oświadczeniu Telewizji Polskiej przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Członkowie KRRiT byli u prezydenta, zwrócą uwagę nadawcom na odpowiedzialność za język programów publicystycznych. Protest pod siedzibą TVP

24 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Małgosia
Komedianci
36 16
odpowiedź
User
weder
Duda sam pluł na opozycję, a teraz poucza. Co za karykaturalna postać...
40 29
odpowiedź
User
Perroen
Nadawcy nie mogę dyskryminować że względu na płeć, wyznanie, narodowość, ale na ze względu na orientację seksualną, poglądy polityczne już jak najbardziej. Szanowni Państwo dopóki politycy będą rządzili telewizją i radiem nie zmieni się nic. Poza tym, że się pozabijamy.
37 15
odpowiedź
User
jf
Nadawcom? Chyba Nadawcy ze szczujni na Woronicza
34 26
odpowiedź
User
ank
tvp nie powinna obracać kota ogonem. Hejt jest zły, niezależnie w którą stronę kierowany. Ale nie można być tak skrajnie nieobiektywnym, nakręcać spiralę strachu (np. przed dziesięcioma sierotami z Syrii, Europą), śmiać się z WOŚP, jechać po przeciwnikach politycznych tak obcesowo i z taką nienawiścią...są granice manipulacji, a w telewizji zostały dawno one przekroczone
42 21
odpowiedź