SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Cezary Gmyz: Łukasz Warzecha znów przytulony przez niemiecki „Fakt”. Warzecha: Gmyz to już mój były kolega

Korespondent TVP w Niemczech Cezary Gmyz skrytykował współpracę Łukasza Warzechy (obaj są związani z tygodnikiem „Do Rzeczy”) z „Faktem”, sugerując jej wpływ na to, że Warzecha negatywnie ocenia postulaty reparacji wojennych od Niemiec. - Merytoryczny komentarz mojego byłego już kolegi - odpowiedział Łukasz Warzecha.

Od lewej: Łukasz Warzecha i Cezary Gmyz Article

W czwartek wieczorem Łukasz Warzecha na Twitterze krytycznie ocenił kwestię reparacji wojennych od Niemiec, do której premier Mateusz Morawiecki wrócił w wywiadzie dla dzienników niemieckiego koncernu Funke. Postulat jest podnoszony przez polityków PiS od kilku lat, w bieżącej kadencji Sejmu powołano nawet zespół parlamentarny ds. reparacji, jego szefem jest Arkadiusz Mularczyk.

- Czytam, że PMM (premier Mateusz Morawiecki - przyp.) ogłosił w wywiadzie dla niemieckiej gazety, że "Polska będzie się domagać reparacji". Jak pisałem niedawno w "DRz" („Do Rzeczy” - przyp.) - równie dobrze możemy się domagać praw własności do Księżyca. Jedynym sposobem uzyskania czegokolwiek od Niemiec jest dwustronne porozumienie - ocenił Warzecha. - Z niewiadomych powodów PMM powtarza jednak bajkę o reparacjach. Ale nikt - z premierem włącznie - nie wyjaśnia, co poza wysuwaniem stanowczych, twardych i moralnie zasadnych zadań zamierzamy z tym zrobić - stwierdził w kolejnym wpisie.

Do jego opinii odniósł się Cezary Gmyz, publicysta „Do Rzeczy” i korespondent Telewizji Polskiej w Niemczech. - Łukasz nie zna niemieckiego. Łukasz został dwa razy nakarmiony zupą przez niemieckie fundacje i zaczął uważać się za niemcoznawcę. Łukasz robił dla niemieckiego Faktu skąd go posunięto. Łukasz znów został przytulony przez Springera. Nie bądź jak Łukasz - napisał.

- Merytoryczny komentarz mojego byłego już kolegi. Ocenę pozostawiam Państwu - odpowiedział na to Łukasz Warzecha w piątek rano.

Warzecha właśnie rozpoczął współpracę z Onetu, przeniósł się tam z felietonami z Wirtualnej Polski. Ponadto od połowy stycznia br. pisze komentarze dla „Faktu” (który tak jak Onet należy do szwajcarsko-niemieckiego koncernu Ringier Axel Springer Polska), po tym jak nowa szefowa dziennika Katarzyna Kozłowska zaczęła rozbudowywać dział opinii.

Warzecha oburzony sugestiami Śpiewaka i TVP.info

Jesienią ub.r. Łukasz Warzecha był w Niemczech na zaproszenie tamtejszych władz, co relacjonował na Twitterze. Niedługo potem na WP.pl pojawił się artykuł, w którym negatywnie ocenił ochłodzenie w polsko-niemieckich relacjach dyplomatycznych, zwracając uwagę na rosnącą wymianę gospodarczą między oboma krajami.

- Poziom antyniemieckich emocji, buzujących w elektoracie partii rządzącej, dawno już wymknął się racjonalnym ocenom. Niemcy wyrosły na naszego największego przeciwnika, wroga, który chce naszego zniewolenia i pognębienia - zaznaczył Warzecha.

Krytycznie skomentował to na Twitterze Cezary Gmyz. - Obawiam się, że tak jak w przypadku „Strefy zdekomunizowanej” będącej efektem pobytu w Chobielinie a będącej panegirykiem na cześć Radka Sikorskiego, Łukasz Warzecha niebawem uzna, że po królewskim przyjęciu przez ambasadę Niemiec został oszukany i będzie nienawidził Niemców jak Radka - stwierdził („Strefa zdekomunizowana” to wywiad rzeka Warzechy z Sikorskim wydany w 2007 roku). W reakcji Łukasz Warzecha zablokował Gmyzowi możliwość obserwowania swojego konta.

Natomiast na początku lipca Warzecha wyszedł z programu „Polska w kawałkach” w Superstacji, po tym jak aktywista miejski Jan Śpiewak zarzucił mu, że w kwestiach klimatycznych reprezentuje interesy rosyjskie, arabskie i niemieckie. - Oskarżenie niezależnego publicysty o to, że występuje w imieniu interesów obcego państwa uważam za jedno z najcięższych możliwych. Ewidentnie godzi to w moją wiarygodność - uzasadnił publicysta „Do Rzeczy”.

Po sporze ws. tekstu o Ziemkiewiczu z „Do Rzeczy” odszedł Horubała

W kwietniu ub.r. z „Do Reczy” odszedł zastępca redaktora naczelnego Andrzej Horubała. Zdecydował się na to, ponieważ szef pisma Paweł Lisicki nie zgodził się, żeby Horubała w artykule o obchodach rocznicy Marca ’68 opisał to, że na wystawie w Muzeum Polin umieszczono tweet publicysty tego tygodnika Rafała Ziemkiewicza.

Pod koniec stycznia ub.r. Ziemkiewicz bardzo negatywnie ocenił krytyczną reakcję przedstawicieli Izraela na przyjętą wówczas przez polski parlament nowelizację ustawy o IPN wprowadzającą kary m.in. za używanie stwierdzenia „polskie obozy śmierci” oraz obarczanie polskiego narodu odpowiedzialnością za zbrodnie nazistowskie w czasie II wojny światowej. - Przez wiele lat przekonywałem rodaków, że powinniśmy Izrael wspierać. Dziś przez paru głupich względnie chciwych parchów czuję się z tym jak palant - napisał na Twitterze. Parę dni później we „W tyle wizji” w TVP Info podczas dyskusji z Marcinem Wolskim porównał ujawnione wtedy praktyki Volkswagena, na zlecenie którego prowadzono z udziałem ludzi i małp testy emisji spalin, z ludobójstwem w obozach koncentracyjnych. - To taka stara niemiecka tradycja: podpuszczamy tę rurę ze spalinami do komory gazowej i tam… - stwierdził publicysta.

Zaraz potem zarząd Telewizji Polskiej skierował do dziennikarzy i współpracowników wewnętrzny okólnik, w którym „przypomina o zachowaniu odpowiedzialności i kultury w relacjonowaniu i komentowaniu kwestii, związanych z ostatnią nowelizacją ustawy o IPN i towarzyszącymi jej wydarzeniami”. Natomiast Marcin Wolski opublikował przeprosiny dla osób, które mogły się poczuć jego stwierdzeniami. Zaznaczył przy tym, że nie miały one podtekstu antysemickiego. Za to Rafał Ziemkiewicz w felietonie w serwisie internetowym „Do Rzeczy” podkreślił, że nie zamierza przepraszać za swój wpis ani wypowiedzi w TVP Info. Ocenił, że jego stwierdzenia został zmanipulowane przez opisujące je media podobnie jak było to ze słowami Jarosława Kaczyńskiego o „gorszym sorcie”.

Prokuratora Okręgowa w Warszawie na polecenie prokuratora generalnego podjęła postępowanie sprawdzające w sprawie wypowiedzi Ziemkiewicza i Wolskiego, a także wpisów twitterowych w „Studiu Polska” dotyczących zbrodni na Żydach w czasie II wojny światowej. Po ponad miesiącu postępowanie umorzono, prokuratorzy ocenili, że nie doszło do znieważenia narodu żydowskiego.

Tweet Rafała Ziemkiewicza o „paru chciwych parchach” oraz wpis Magdaleny Ogórek z połowy 2017 roku zamieszczono na wystawie Muzeum Polin „Obcy w domu. Wokół Marca ‘68” dotyczącej nagonki antyżydowskiej zorganizowanej 50 lat temu przez komunistyczne władze Polski. Oboje publicyści zapowiedzieli działania prawne wobec szefa muzeum prof. Dariusza Stoli. W kwietniu br. poinformowano, że warszawski sąd umorzył sprawę karną wytoczoną przez Magdalenę Ogórek oraz zwrócił pozew cywilny od Rafała Ziemkiewicza, w obu przypadkach z powodu uchybień formalnych. Ogórek i Ziemkiewicz stwierdzili, że jeszcze raz złożą prywatny akt oskarżenia i pozew.

Andrzej Horubała w połowie ub.r. zaczął pracę jako pełnomocnik dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej ds. audytu produkcji.

Według danych ZKDP w pierwszej połowie br. średnia sprzedaż ogółem „Do Rzeczy” wynosiła 31 870 egz., o 11,2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Cezary Gmyz: Łukasz Warzecha znów przytulony przez niemiecki „Fakt”. Warzecha: Gmyz to już mój były kolega

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Hist
Łukasz uważa, że wszystko wie najlepiej, teksty Łukasza sprzed 5-8 lat i dzisiejsze to jakby zupełnie inne osoby pisały,
10 2
odpowiedź
User
Kaczosław
A korespondent chociaż trzeźwy?
12 6
odpowiedź
User
Gość X
Kiedyś kumple, dziś wojna.
6 0
odpowiedź
User
AA
A korespondent chociaż trzeźwy?


Najwyżej dwie godziny po przebudzeniu.
9 2
odpowiedź
User
Pelvis
Łukasz uważa, że wszystko wie najlepiej, teksty Łukasza sprzed 5-8 lat i dzisiejsze to jakby zupełnie inne osoby pisały,

Łukasz jest publicystą, co oznacza, że prezentuje WŁASNE przemyślenia.
Taka rola.
Można się nie zgadzać, ale tezę jak powyżej mogła postawić wyłącznie ameba intelektualna.
3 5
odpowiedź