SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Czołowi dziennikarze nękani telefonami od Zbigniewa Stonogi. Sprawa na policji

Zbigniew Stonoga, biznesman walczący z fiskusem, opublikował na swoim fanpage’u facebookowym numery telefonów, także prywatnych, znanych dziennikarzy. Lista zniknęła po kilku godzinach, ale w międzyczasie reporterzy odebrali po kilkadziesiąt połączeń i SMS-ów. Sprawa została zgłoszona na policję.

Zbigniew Stonoga, fot. Superstacja Article

Początkowo Stonoga uporczywie próbował nawiązać kontakt z dziennikarzami i przekonać ich do zajęcia się jego sprawą (walczy z fiskusem o zwrot podatku VAT w wysokości 1,9 mln zł). Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka „Faktów” TVN powiedziała nam, że otrzymywała od niego telefony i SMS-y w nocy z czwartku na piątek.

W czwartek wieczorem Stonoga na swoim fanpage’u facebookowym ujawnił numery telefonów do ok. dwustu znanych dziennikarzy telewizyjnych, radiowych i prasowych. - Będę ich prosił o publikację mojej sprawy, o to i was proszę, najlepiej SMS - apelował biznesman.

Na liście znalazły się namiary m.in. do Dominiki Długosz, Michała Tracza, Justyny Dobrosz-Oracz, Rafała Kalukina, Leszka Jarosza, Radosława Kietlińskiego, Jakuba Sobieniowskiego i Jana Mikruty. - One w dużej części nie są służbowe - zauważyła na Twitterze Dominika Długosz, dziennikarka Polsat News.

Fanpage Stonogi ma 22 tys. użytkowników. Po kilku godzinach wpis z numerami telefonów zniknął.

- Sprawa została zgłoszona na policję. Mnie to nie dotyczy, ale innych z redakcji - napisała na Twitterze Agnieszka Rucińska z Polskiego Radia.

Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Polskiego Radia zadeklarował w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że jeżeli dziennikarze IAR zwrócą się do zarządu spółki o wsparcie prawne, to je otrzymają. - Jeżeli wystąpiły naruszenia i dotyczą szerszej grupy naszych dziennikarzy, otrzymają oni pomoc prawną - stwierdził.

Z naszych informacji wynika, że dziennikarze nadal otrzymują SMS-y i połączenia z nieznanych numerów.

Po godz. 14 do sprawy odniósł się na swoim fanpage'u Zbigniew Stonoga. - Ja do nikogo z Państwa dziennikarzy nie dzwoniłem. Ale jestem autorem prośby do moich przyjaciół o zainteresowanie Was moją sprawą. Nie tylko zwrotem podatku, ale przede wszystkim milczeniem mediów na temat tego, co zrobił ze mną pier..ny wymiar sprawiedliwości - stwierdził. - Jakimi jesteście dziennikarzami? Większość z Was publikowała przed laty moje rzekome przestępcze działanie, a dziś nie ma odważnego, żeby zrobić reportaż o 116 uniewinnieniach. I jeszcze się oburzacie? Uważacie się Państwo dziennikarze za lepszą część społeczeństwa? - oburza się przedsiębiorca.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Czołowi dziennikarze nękani telefonami od Zbigniewa Stonogi. Sprawa na policji

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
jak
W międzyczasie tą listę zdążyli skopiować bo jest w internecie nadal. Co z tego, że już nie ma na Facebooku.
27 13
odpowiedź
User
Zbigniew Stonoga
Ja do nikogo z Państwa dziennikarzy nie dzwoniłem . Ale jestem autorem prośby do moich przyjaciół o zainteresowanie Was moją sprawą . Nie tylko zwrotem podatku ale przede wszystkim milczeniem mediów na temat tego ,co zrobił ze mną pier..ny wymiar sprawiedliwości.
Jakimi jesteście dziennikarzami ? większość z Was publikowała przed laty moje rzekome przestępcze działanie , a dziś nie ma odważnego ,żeby zrobić reportaż o 116 uniewinnieniach . I jeszcze się oburzacie ?!
Zbigniew Stonoga
79 16
odpowiedź
User
A
A co to, święte krowy ci "czołowi" dziennikarze? Od tego są, żeby zajmować się ważnymi sprawami, a nie pierdołami. A skoro nie chcą się takimi sprawami zajmować, to ludzie postanowili się z nimi skontaktować i zasugerować im co jest ważne. Co w tym złego?
76 15
odpowiedź
User
dsf
To nie są czołowi dziennikarze tylko pracownicy mediów czołobitni, przed PO.
37 9
odpowiedź
User
PL
Panie, w jakim kraju pan żyje ?
Całe to dziennikarskie tatłajstwo, przenajmniej duża większość to funkcjonariusze na służbie.
I nie ruszą najmniejszym palcem w bucie dopki nie dostaną rozkazu.
Ich zleceniodawcy w dużym stopniu służą władzy, bo z tego żyją, a to bije we władzę.
A o sprawiedliwości w sądach i urzędach to pan zapomnij, z choinki pan się urwał.
Panie sędzio gdzie tu sprawiedliwość ?
Jaka sprawiedliwość, tu jest Wysoki Sąd - odpowiedział sedzia.
Halo, tu jest Polska...
29 10
odpowiedź