SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Barbara Stanisławczyk-Żyła: moja rezygnacja to głos sprzeciwu wobec łamania standardów

- Moja rezygnacja ze stanowiska prezesa zarządu Polskiego Radia była głosem sprzeciwu wobec łamania standardów funkcjonowania instytucji publicznych i zasad moralnych - napisała w oświadczeniu prezes publicznego radia Barbara Stanisławczyk-Żyła.

Barbara Stanisławczyk-Żyła / fot. Polskie Radio/Jakub Szymczuk Article

Barbara Stanisławczyk-Żyła została ponownie wybrana na prezesa Polskiego Radia w czwartek 16 lutego. Jednak następnego dnia wieczorem złożyła rezygnację z nowo objętej funkcji- To nas zaskoczyło, bo pani prezes nie sygnalizowała takiej woli. Musimy się nad tym zastanowić - podkreślała w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Joanna Lichocka, członkini Rady Mediów Narodowych. Szef RMN Krzysztof Czabański dodawał, że od decyzji o rezygnacji z funkcji prezesa PR nie ma odwrotu. - Prezes Barbara Stanisławczyk-Żyła nie może już wycofać swojej rezygnacji. Deklaracja woli, jaką nam przedstawiła, na gruncie prawa jest nieodwołalna - dodał.

Sama Barbara Stanisławczyk-Żyła powstrzymywała się do wczoraj zarówno od wyjaśnienia takiego postępowania, jak i od komentowania sprawy.

Stanisławczyk: moja rezygnacja to głos sprzeciwu wobec łamania standardów
Oświadczenie Stanisławczyk-Żyły zostało opublikowane w sobotę późnym wieczorem (cały tekst listu na końcu tej informacji). Zapewniła w nim, że jej decyzja o rezygnacji ze stanowiska była "przemyślana, racjonalna i nie miała nic wspólnego z pochopnym czy też emocjonalnym działaniem".

Jej zdaniem, "uporczywe powtarzanie tej dezinformacji, zwłaszcza przez niektórych członków RMN (chodzi o Radę Mediów Narodowych) może mieć tylko na celu odciągnięcie uwagi opinii publicznej od rzeczywistych i uzasadnionych przyczyn rezygnacji".

Stanisławczyk-Żyła twierdzi, że jej decyzja "była podyktowana obroną standardów i przejrzystych zasad, które winny obowiązywać w firmie, a zwłaszcza w tak wrażliwej, jaką jest Spółka Mediów Publicznych". - Chodzi o to, by odpowiedzialność szła w parze z rzeczywistymi kompetencjami i realną możliwością podejmowania samodzielnych i skutecznych decyzji dla dobra Polskiego Radia i jego pracowników - dodała.

Jak napisała, ostatni rok był dla radia czasem pozytywnych zmian, co - jej zdaniem - zostało potwierdzone ponownym wyborem jej na stanowisko prezesa radia.

- Jednocześnie, w zaskakujący sposób, z niezrozumiałych powodów, mimo mojej rekomendacji wobec członków RMN, został odwołany wiceprezes Jerzy Kłosiński, co przerwało pracę dobrze i skutecznie funkcjonującego Zarządu - dodała Stanisławczyk-Żyła.

- Ale to nie jedyna przyczyna, która wskazuje na łamanie od pewnego czasu standardów i przejrzystości w relacjach międzyinstytucjonalnych. Moja rezygnacja była więc głosem sprzeciwu wobec łamania standardów funkcjonowania instytucji publicznych i zasad moralnych - oświadczyła prezes PR.

Przyznała, że związkowcom z radiowej "Solidarności" złożyła deklarację kontynuowania pracy, "w sytuacji, gdyby warunki ku temu były przywrócone". - Nie ode mnie to jednak zależy. I nie o posadę wszak przecież chodzi, bo wcześniej świadomie i odpowiedzialnie z niej zrezygnowałam. I nie zmienię swojej decyzji, jeśli podstawowe standardy nie będą spełnione - zaznaczyła Stanisławczyk-Żyła.

Związkowcy: Pani prezes dobrze steruje okrętem
Pod koniec lutego na biurko Krzysztofa Czabańskiego - szefa RMN - wpłynął list, podpisany przez szefostwo Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność przy Polskim Radiu. Przewodniczący Edward Pikula i jego zastępczyni, Ewa Kuczyńska, piszą w nim o tym, że pani prezes jednak powinna zostać na stanowisku. Proszą też, żeby Czabański poparł ją w piastowaniu stanowiska.

- Na oceanie rynku medialnego trwa sztorm. Prowadzenie tego okrętu, jakim jest Polskie Radio przez nawałnice, przy ciągłych atakach innych uczestników burzy medialnej, nie jest łatwe. Sterowania okrętem nie ułatwia brak finansowania mediów, brak ustawy o finansowaniu, brak bezpieczeństwa materialnego firm - tak Radia, jak Telewizji. Obietnice nowych ustaw, o których słyszymy od prawie półtora roku nie są spełniane. (…) Jest źle. W tej sytuacji działania ,,zewnętrzne", szczególnie te czynione przez osoby permanentnie nas zawodzące, budzą nasz niepokój. Chcielibyśmy prosić Pana Przewodniczącego o zrozumienie i poparcie Pani Barbary Stanisławczyk - Żyły w trudnej misji prowadzenia Polskiego Radia SA przez najbliższe lata - czytamy m.in. w liście.

9 marca nowy prezes Polskiego Radia
Rada Mediów Narodowych ma wybrać nowego prezesa zarządu Polskiego Radia 9 marca. Na mocy decyzji RMN sprzed dwóch tygodni zarząd radia publicznego jest dwuosobowy - oprócz prezesa zasiada w nim Mariusz Staniszewski. Czabański poinformował, że mimo konieczności wyboru nowego prezesa PR Staniszewski pozostanie w zarządzie.

Stanisławczyk-Żyła na stanowisko prezesa Polskiego Radia została powołana 8 stycznia 2016 r. przez ówczesnego szefa MSP Dawida Jackiewicza.

Przed pracą w Polskim Radiu Barbara Stanisławczyk-Żyła była m.in. zastępcą redaktora naczelnego „Sukcesu”, a w latach 2006-2010 redaktor naczelną tego pisma, natomiast od września 2009 roku do marca 2010 roku dyrektorem wydawniczym Wydawnictwa Przekrój. Współpracowała z wieloma tytułami prasowymi, na początku lat 90. była stypendystką w Agencji Reutera w Londynie. Napisała kilka książek faktograficznych m.in. „Miłosne gry Marka Hłaski”, „Dziewczyny”, „Ostatni krzyk. Od Katynia do Smoleńska historie dramatów i miłości” oraz „Kto się boi prawdy? Walka z cywilizacją chrześcijańską w Polsce”.

Ukończyła Politechnikę Warszawską i Podyplomowe Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim, uzyskała też stopień doktora. Prowadziła wykłady m.in. w Collegium Civitas.


Oświadczenie Barbary Stanisławczyk Prezesa Zarządu Polskiego Radia

Szum medialny i nagromadzenie fałszywych interpretacji mojej dymisji ze stanowiska Prezesa Zarządu
PR zmuszają mnie do zabrania głosu.

Decyzja o rezygnacji była przemyślana, racjonalna i nie miała nic wspólnego z pochopnym czy też emocjonalnym działaniem. Uporczywe powtarzanie tej dezinformacji, zwłaszcza przez niektórych członków RMN, może mieć tylko na celu odciągnięcie uwagi opinii publicznej od rzeczywistych i uzasadnionych przyczyn mojej rezygnacji.

Decyzja była podyktowana obroną standardów i przejrzystych zasad, które winny obowiązywać w firmie, a zwłaszcza w tak wrażliwej, jaką jest Spółka Mediów Publicznych. Chodzi o to, by odpowiedzialność szła w parze z rzeczywistymi kompetencjami i realną możliwością podejmowania samodzielnych i skutecznych decyzji dla dobra Polskiego Radia i jego pracowników.

W czasie ostatniego roku, kiedy to te podstawowe warunki były spełnione, Zarządowi pod moim kierunkiem, we współpracy z poszczególnymi zespołami radiowymi, udało się w dużym stopniu uzdrowić funkcjonowanie Polskiego Radia. Rok pozytywnych zmian w Polskim Radiu został, w moim odbiorze, potwierdzony ponownym wyborem mnie na stanowisko Prezesa Zarządu PR na czteroletnią kadencję.

Jednocześnie, w zaskakujący sposób, z niezrozumiałych powodów, mimo mojej rekomendacji wobec członków RMN, został odwołany wiceprezes Jerzy Kłosiński, co przerwało pracę dobrze i skutecznie funkcjonującego Zarządu.

Ale to nie jedyna przyczyna, która wskazuje na łamanie od pewnego czasu standardów i przejrzystości w relacjach międzyinstytucjonalnych. Moja rezygnacja była więc głosem sprzeciwu wobec łamania standardów funkcjonowania instytucji publicznych i zasad moralnych.

Jednakże głos poparcia Związków Zawodowych oraz rzeszy pracowników Polskiego Radia sprawiły, że w obliczu odpowiedzialności za przyszłość Polskiego Radia, zadeklarowałam wobec NSZZ „Solidarność” wolę kontynuacji podjętych rok temu zadań, w sytuacji gdyby warunki ku temu były przywrócone.

Nie ode mnie to jednak zależy. I nie o posadę wszak przecież chodzi, bo wcześniej świadomie i odpowiedzialnie z niej zrezygnowałam. I nie zmienię swojej decyzji, jeśli podstawowe standardy nie będą spełnione.

Pragnę w tym miejscu podziękować Radzie Nadzorczej PR, która docenia i popiera wysiłki Zarządu PR, Związkom Zawodowym oraz pracownikom PR, szczególnie NSZZ „Solidarność”, który – mając na celu dobro Polskiego Radia – stanął ponad populistycznie pojętą rolą Związku Zawodowego i udzielił mi, nie po raz pierwszy, wsparcia w czasie pełnienia mojej misji.

Cieszy mnie, że w czasie ostatniego roku udało się osiągnąć consensus co do wizji i funkcjonowania Polskiego Radia ponad wszelkimi podziałami. Serdecznie za to wszystkim dziękuję.

Barbara Stanisławczyk

Prezes Zarządu Polskiego Radia

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Barbara Stanisławczyk-Żyła: moja rezygnacja to głos sprzeciwu wobec łamania standardów

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Beata
Teraz czas na oświadczenie RMN w sprawie oświadczenia pani prezes, po oświadczeniu związków zawodowych...
54 10
odpowiedź
User
iwona
Ile razy trzeba pokazać że ktoś nie nadaje się na poważne stabowisko? PiSowcy i usłużne związki reżimowe czekają aż Stanisławczyk rozbierze się na golasa przed pracownikami?
55 10
odpowiedź
User
tomasz gładyś
Słowa o trosce o standardy funkcjonowania instytucji publicznych i zasady moralne akurat z jej ust brzmią conajmniej śmiesznie.
50 11
odpowiedź
User
Medialny
Najpierw łamie standardy a potem rezygnuje w proteście przeciw łamaniu standardów. Chora?
67 11
odpowiedź
User
Popiół2015
Widać, że przyznała się do wszystkiego co zrobiła, a rzekomo mówiło się o jej powrocie.
Za to co wyczyniała do tej pory powinna mieć co najmniej 10-letni szlaban na wszelkie stanowiska kierownicze albowiem mobbing, ubliżanie komuś, bezprawne zwolnienia i wg niej nieodwracalne nie jest niczym przyjemnym ani zgodnym z różnego rodzaju normami prawnymi. Może być tak, że zrezygnowała z powodu odejścia Pana Kłosińskiego, co do którego czuła sympatię. Po prostu miała taki sam problem, który ja czasem mam, a jest to takie podejście, że bardzo komuś na czymś zależy lub też zgadzam się, ale pod pewnym warunkiem z pewnych przyczyn losowych. Nic na to nie poradzę. Wiem, że chce się pisać obraźliwe określenia pod adresem ustępującej Pani Prezes, ale nie wolno bowiem jest Netykieta, a to lepsze niż cenzura, która wraca jak bumerang co jakiś czas w obecnych realiach. Pech chciał, że wiele rzeczy z Panią Stanisławczyk miało miejsce w piątek np. zwolnienie Kamila Dąbrowy, rezygnacja dzień po wygranej reelekcji i 31 marca ostatni dzień pełnienia formalnie funkcji Prezesa. Stanisławczyk jest w wieku mojej własnej matki. Sobala wygra, jeśli nic nas nie zaskoczy. Co do korespondentów na miejsce Tomasza Jędruchowa, który poszedł do Rosji awansując z radiowego na korespondenta w TV powinni wrócić kolejno Szukała i Czartoryski ew. Zozuń i Niewiadowski, odpowiednio Czechy i Słowacja oraz Austria i Węgry. Szkoda, że nie wróci na fotel Prezesa Andrzej Siezieniewski.
28 11
odpowiedź