SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Facebook z największym spadkiem w historii, wartość spółki mniejsza o 120 mld dolarów

Najnowsze kwartalne wyniki finansowe Facebooka mocno rozczarowały inwestorów i zaowocowały spadkiem cen akcji o 24 proc. W efekcie wartość rynkowa Facebooka zmniejszyła się o 120 mld dolarów, co jest najgorszym wynikiem w historii amerykańskiej giełdy.

Article

Wyniki finansowe dotyczące II kwartału br. Facebook podał w środę późnym wieczorem polskiego czasu. W raportowanym okresie spółka zanotowała przychód w wysokości ponad 13 mld dol., a zysk netto wzrósł do 5,1 mld dol.

Jeszcze w środę po zamknięciu giełdy na Wall Street akcje Facebooka w handlu pozasesyjnym zniżkowały o ponad 8 proc. Był to pierwszy efekt rozczarowania inwestorów wynikami serwisu Marka Zuckereberga.

Największa strata w historii giełdy

Kolejny dzień nie przyniósł poprawy sytuacji Facebooka. Na otwarciu akcje spółki spadły o kolejne 18 proc., natomiast po zamknięciu parkietu walory Facebooka potaniały o 19 proc., co oznaczało spadek kapitalizacji rynkowej spółki o 120 mld dol.

Żadna amerykańska firma notowana na Wall Street nie straciła do tej pory w trakcie jednej sesji tak wiele na wartości rynkowej. Poprzedni rekord należał do Intela, którego wycena w 2000 r. tąpnęła o 90,74 mld USD. Podium historycznych spadkowiczów zamyka 80-mld przecena akcji Microsoft z 2000 r.

Co najmniej 16 domów maklerskich obniżyło od środy docelową wycenę walorów FB.

Dla inwestorów najważniejsze okazały się podane przez Facebook na konferencji z analitykami niepokojące wskaźniki. Mimo że ogólna liczba codziennie aktywnych użytkowników, choć wolniej niż w poprzednich kwartałach, sumarycznie wzrosła (do 1,471 mld osób), to był jednak jeden region, w którym spadła. W Europie codziennie z Facebooka korzystało o 3 mln mniej osób niż w I kwartale br.

Zagrożone wyniki spółki

Najgorsze jednak były prognozy samych włodarzy spółki, które padły podczas telekonferencji z analitykami. Tempo wzrostu przychodów wyniosło 42 proc. i ma w kolejnych dwóch kwartałach spadać o blisko 10 pkt proc. Dodatkowo szefowie Facebooka oczekują, że w 2019 r. tempo wzrostu kosztów ma je nawet przewyższyć. Kombinacja tych dwóch negatywnych trendów może zagrażać wynikowi netto spółki.

Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl w analizie nadesłanej do redakcji Wirtualnemedia.pl zauważa, że jeżeli zestawimy obecną stratę Facebooka z kapitalizacją rynkową wszystkich krajowych spółek na polskiej giełdzie, która wyniosła w czerwcu 569,3 mld zł, to okaże się, że jednodniowy spadek na Facebooku był wart 97 proc. ich całkowitej wartości.

- Całkowita kapitalizacja spółek notowanych na polskiej giełdzie wynosiła 1 242,36 mld zł. Taki spadek, jaki obserwowaliśmy w kilka minut poza sesją na akcjach Facebooka, wymazałby 44 proc. wartości polskiej giełdy - zauważa Grejner.

Według analityka większy nacisk władz na ochronę prywatności i ostatnie skandale (m.in. z udziałem Cambridge Analytica) będą ograniczać tempo rozwoju firmy, ale raczej nie powstrzymają jej dominacji. Spółka będzie szukać większej monetyzacji swoich pozostałych usług - m.in. Instagrama i Stories, z których przychody już teraz rosną szybciej niż podstawowe usługi Facebooka. To najprawdopodobniej pozwoli utrzymać pozycję zdecydowanego lidera w branży mediów społecznościowych i stosunkowo szybko odrobić poniesione straty.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Facebook z największym spadkiem w historii, wartość spółki mniejsza o 120 mld dolarów

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ciąg dalszy cyfrowo-technologicznych rozważań
Każdy kto przejechał się na Facebooku raczej nie będzie zakładał kolejnych kont w jakichkolwiek społecznościówkach( np. na Instagramie, notabene portal, który zasila facebooka). W sytuacjach kompromitujących jak np. wyciek danych Instagram staje się wentylem bezpieczeństwa, bo tam użytkownicy dzielą się treściami i zdjęciami, a to daje przychody. Inna rzecz to taka, że im więcej człowiek kont w internecie posiada tym bardziej to dla niego niewygodne, nie patrząc już na konieczność zapamiętania hasła, to przecież na dłuższą metę będzie męczące i zbytnio angażujące - niech ktoś to sobie wyobrazi - mieć konto na Facebooku, Twitterze, Instagramie, Reddicie albo jeszcze jakieś inne. Po co komu aż tyle?. Akurat do Twittera czy Reddita nic nie mam, bo to portale, które przynajmniej nie wypaczają spojrzenia na rzeczywistość tak jak robią to Facebook czy Instagram i przynajmniej nie są aż tak silnie uzależniające, z opinii ludzi oraz nie wprowadzają co chwila jakiś udziwnień, zachowując tylko to co mają w sobie najlepsze, po prostu nie bawią się w eksperymenty. Zastanawiającą rzeczą w ostatnich kilku latach co stwierdziłem, że do lamusa powoli odchodzą aparaty cyfrowe, bo przecież smartfon robi zdjęcia równie bardzo dobrej jakości co aparat, więc różnicy prawie nie widać, a zdjęcia można z tego co wiem wywołać i z tego sprzętu i z tamtego. Recepta na to by nie być za bardzo uzależnionym od nowych technologii i cyfryzacji jest bardzo prosta, a mianowicie - 1. aplikacje, dostęp do internetu oraz media społecznościowe należy pozostawić jedynie w komputerze czy laptopie. 2. W przypadku zwykłego telefonu komórkowego można pominąć ten krok, jednak jeśli dotyczy smartfona to należy dostosować go tak, aby był dla użytkownika jak najmniej wciągający, pousuwać zbytnio angażujące aplikacje, nie wchodzić w internet, a także trzymać go w miejscu by nie kusił, żeby po niego sięgnąć. 3. Jeśli jest się na spotkaniu, imprezie czy jakimś evencie warto zabrać ze sobą po prostu aparat cyfrowy, smartfon nie jest do końca zaufanym urządzeniem, by przechowywać na nim zdjęcia. Zdjęcia można naturalnie wywołać, zrobić kilka kopii i podzielić się z rodziną, bliskimi lub przyjaciółmi, znajomymi. Warto nauczyć się tej sztuki zatęsknienia za światem wirtualnym, cyfrowym, sprawiając, że będzie on jedynie małym dodatkiem do życia będzie za to większa satysfakcja z prawdziwego życia. Warto także odpocząć od zbytnio angażujących technologii jak chociażby smartfony, nie ma drugich tak silnie wciągających urządzeń, które by odbierały tak dużo czasu i zaangażowania człowiekowi. Stały się mobilnymi komputerami, gdziekolwiek jesteś, cokolwiek robisz, bądź w kontakcie, podziel się co nieco i tak narodziło się społeczeństwo informacyjne, wciąż głodne informacji, powiadomień, każdy mówi, że to postęp, tak musiało być - bzdury! wcale tak nie musiało być, po prostu ambicje w ulepszaniu urosły, by wszelkie urządzenia, maszyny wyręczały człowieka i fizycznie i psychicznie, by ludzi rozleniwiać poprzez różne technologie. Dziwnym faktem jest np. internet rzeczy sieci 5g - ani nie znany jest wpływ tego na zdrowie, a już się spieszą z wdrażaniem, co więcej po co ta sieć komu potrzebna? Po co ludziom inteligentne lodówki, pralki i inne urządzenia RTV i AGD, które mają być podpięte do sieci. To jest głównie po to by nastąpiła inwigilacja z perspektywy mieszkania użytkownika, by wielce inteligentne urządzenia zbierały dane, bo internet zwykły to za mało, smartfony też, marketing wciąż musi mieć więcej i więcej, ale to po prostu robi się chore. Ja się zastanawiam do jakiego stopnia ludzie pozwolą sobie na naruszanie ich prywatności i zgadzanie się na technologie oparte na śledzeniu, podsłuchiwaniu czy podglądaniu. Robotyka, sztuczna inteligencja i algorytmy to też takie czynniki, które mogą być niebezpieczne. Robot nie powinien myśleć, ma człowiekowi tylko pomagać w pracy, nie ma mowy o wyręczaniu czy pozbawianiu człowieka pracy całkowicie, algorytmy są zaś niepokojące ze względu na to, że ich szacowania są coraz bardziej dokładne, to coś w rodzaju wróżki przepowiadającej przyszłość, tyle tylko, że to maszyna analityczna, jest dużo skuteczniejsza niż wróżka. A tych systemów to już w ogóle nie mogę pojąć - skany palca, oka, twarzy, dłoni, głosu - wcześniej tego nie było, a teraz to jest jakaś moda, absolutnie nie jest to dobre zabezpieczenie, dla chcącego nic trudnego i taki szyfr też złamie, w ogóle te praktyki są podejrzane, bo to tylko się tak wydaje, a co jeśli po nich będą czipy podskórne albo umieszczane w mózgu? Żeby ludzi jak bydło znakować, przecież to chory system. Świat ma jakąś manię na science-fiction. Ja myślę, że to wszystko to nie przypadek - filmy science fiction a także teledyski muzyczne o takiej tematyce miały nas stopniowo do tego wszystkiego przyzwyczajać, że to takie przyszłościowe, wygodne, bezpieczne(pozornie). Są cztery płaszczyzny mydlenia ludziom oczu i prania ich mózgów - to Media(w tym społecznościowe), które sieją dezinformacje, nasilają podziały poglądowe wśród społeczeństw, prowokują sytuacje kontrowersyjne i przyglądają się reakcji ludzi. Marketing - kiedyś zabiegał o człowieka, bardziej się starał, teraz już prawie nie musi tego robić, wystarczy, że dane o użytkownikach udostępni mu chociażby Facebook, co on zresztą robił i robi i marketing bierze co tylko mu się żywnie podoba. Cyfryzacja - coraz więcej naszej aktywności jej ulega, kupujemy bilety online, dokonujemy płatności, w tym przelewów bankowych, zmawiamy też niekiedy jedzenie online czy kupujemy interesujące nas przedmioty - tak więc coraz to większe połacie załatwianych spraw ulegają drodze elektronicznej, co może być zgubne, gdyż wyeliminujemy podstawowy kontakt z drugim człowiekiem, który bądź co bądź jest potrzebny, a nawet prawidłowy . Przemysł technologiczny - i tu nie będę się zbytnio rozpisywał, ale chodzi o: smartfony, internet rzeczy, inteligentne urządzenia, technologie szpiegowskie( podsłuchujące, podglądające i śledzące), robotyka/sztuczna inteligencja, algorytmy oraz systemy typu skan oka, twarzy, palca, dłoni, głosu czy czipowanie. Wszystkie te rzeczy nie są przypadkowe, kryją w sobie drugie dno, są swoistą zasadzką na niczego nieświadomych użytkownikach. Większość z tych wielce postępowych rzeczy pokazywane są ludziom w kolorowych barwach, że są takie funkcjonalne, wygodne, że zapewnią bezpieczeństwo, pomogą w pracy(aż nadto), prawdziwe intencje nie zostaną jednak zdradzone, za tym wszystkim kryje się wiele tajemnic, które nie ujrzą światła dziennego, gdyż doszłoby do protestów i awantur bardzo wielu ludzi na świecie, więc najlepiej zostawić ludzi w niewiedzy, niech nie zadają zbyt wielu pytań, niech się nie interesują, niech żyją jak gdyby nigdy nic. Powiem tylko tyle - jest tworzony pewien system, powoli acz skrupulatnie i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to być może już za kilkanaście lat upiorna i smutna wizja filmów science-fiction( oczywiście tych, które nie są pokazywane w dobrym świetle i nie kończących się happy endem) może się wydać bardzo realna, nie wiadomo jednak kiedy ziści się w pełni.
22 9
odpowiedź
User
wewe
mój kolega załapał się jako wolontariusz do sztabu wyborczego jednego z kandydatów do samorządu na najbliższe wybory. na jednym ze spotkań omawiano kampanię w socialmedia. jedna dziewczyna zapytała się, co ma zrobić skoro nie używa Fejsa, jest temu przeciwna i nie będzie zakładać specjalnie na wybory,
niby dobrze, bo im częściej tego rodzaju odważne wyznania będą funkcjonować, tym częściej ludzie zaczną się zastanawiać na ile ta usługa jest obligatoryjna
22 10
odpowiedź
User
Tomek
I bardzo dobrze. Ten serwis zamiast pomagać tylko niszczy relacje między ludźmi. Dzieciaki patrzą się w telefony całymi dniami czekając na lajki. Ludzie wolą się komunikować przez FB niż wyjść do siebie. Oby padło to jak najszybciej.
24 11
odpowiedź
User
Hura.
Wypisałem się i jestem szczęśliwy!!!
21 11
odpowiedź
User
Fant
Gość w t-shirt udający, że korpo to nie korpo, że zwykle szpiegostwo to tylko wymiana informacji, to nie mogło się udać, ale swoje od frajerów wycisneli.
23 8
odpowiedź