SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„Gazeta Wyborcza” i „Fakty” TVN tłumaczą relacje z akcji w kościele przeciw aborcji, inicjatorką pracowniczka Agory

„Gazeta Wyborcza” potwierdziła, że wśród inicjatorek demonstracyjnego wyjścia grupy kobiet w niedzielę podczas mszy z kościoła św. Anny w Warszawie była pracowniczka Agory, przy czym niezwiązana z redakcją „GW”. Dziennik zaznaczył, że podobna sytuacja miała miejsce w innym kościele. Reporter „Faktów” TVN Krzysztof Skórzyński poinformował natomiast, że kamery programu były tego dnia w kilkunastu świątyniach.

wyjście kobiet przeciw zakazowi aborcji z kościoła św. Anny, fot. „Gazeta Wyborcza”Article

W niedzielę „Fakty” TVN i „Gazeta Wyborcza” zrelacjonowały w niedzielę, jak w warszawskim kościele św. Anny grupa kobiet demonstracyjnie wyszła podczas odczytywania listu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski popierającego całkowity zakaz aborcji. W „Faktach” zaznaczono, że była to zorganizowana wcześniej akcja, w serwisie „GW” nie znalazła się taka informacja.

Relacje z incydentu szybko skrytykowali księża służący w tym kościele i część dziennikarzy. Ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej, poinformował, że dziennikarze „Gazety Wyborczej” i „Faktów” nie prosili o zgodę na nagrywanie w czasie mszy. O zgodę poprosiła tylko niemiecka stacja ZDF, która też wyemitowała materiał z zajścia.

Internauci w mediach społecznościowych szybko zidentyfikowali kobietę, która próbowała przerwać księdzu czytanie listu, jako Annę Zawadzką, działaczkę LGBT, kandydującą w ostatnich wyborach parlamentarnych z listy Zjednoczonej Lewicy. Ustalono też, że akcja została zainicjowana na facebookowej grupie „Dziewuchy dziewuchom” (utworzonej niedawno i zrzeszającej ponad 60 tys. przeciwniczek zaostrzenia ustawy o aborcji). Odpowiednie wydarzenie utworzyła pracowniczka SVG Studia należącego do Agory (wydawcy „Gazety Wyborczej”). We wpisach niektórych internautów oraz w serwisach określanych jako prawicowe sytuację nazwano prowokacją i ustawką „Wyborczej”.

W tekście opublikowanym w poniedziałek po południu w serwisie internetowym „GW” Michał Wilgocki, potwierdził, że wśród inicjatorek i uczestniczek akcji („spośród których wiele przyznaje, że nie chodzi do kościoła”) była pracowniczka Agory, ale „w żaden sposób niezwiązana z redakcją ‘Wyborczej’”. W artykule anonimowa uczestniczka happeningu zapewniła, że kobiety chciały tylko demonstracyjne wyjść i „źle się stało”, że Anna Zawadzka krzyczała do księdza. Dziennikarz zwrócił uwagę, że podobna akcja miała miejsce w gdańskiej bazylice mariackiej, co też zostało nagrane (patrz klip poniżej), ale nie przez dziennikarzy. Ponadto listu Episkopatu nie odczytano w kościołach archidiecezji krakowskiej (według „GW” zdecydował o tym kard. Stanisław Dziwisz, według oficjalnego stanowiska kurii „list dotarł zbyt późno, by go rozpowszechniać”).


Z kolei reporter „Faktów” TVN Krzysztof Skórzyński (materiał z fragmentem o incydencie w kościele św. Anny przygotowała Arleta Zalewska) napisał na Twitterze: „A. Kościół NIE JEST miejscem gdzie można organizować takie manifestacje. B. Kamery TVN były wczoraj w kilkunastu kościołach. C. Kościół św. Anny jest jednym z „najbardziej znanych” kościołów w Warszawie, dlatego i tam były”. - Drodzy! To ze ostro protestuje przeciwko oskarżaniu TVN o „zorganizowanie” ustawki w kościele, to jedno. Sam „protest” uważam za SKANDAL i naruszenie świętości miejsca jakim jest Kościół! Nie wpisujcie mnie proszę do żadnej ze swoich sekt na Twitterze - dodał w kolejnych wpisach.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Gazeta Wyborcza” i „Fakty” TVN tłumaczą relacje z akcji w kościele przeciw aborcji, inicjatorką pracowniczka Agory

50 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Urwis
Banda lewaków
odpowiedź
User
Mateo
Mamy doczynienia z wojną ideologii lewackiej z religią katolicką.
odpowiedź
User
Maciek
To była bezczelna prowokacja lewaków w kościele. Dlaczego ten protest lewaków nie odbył się przed kościołem ?
Gdyby ta prowokacja odbyla sie w synagodze to nikt by z kościola nie wyszedl, byłaby to obraza uczuć ludzi wierzących.
Gorzej byłoby gdyby ta prowokacja odbyla się w meczecie. Islamiści nie pozwoliliby sobie na obrazę ich uczuć religijnych przez lewaków.

Niezidentyfikowana grupa osób, poprzez głośne wykrzykiwanie, a następnie prowokacyjne opuszczenie Kościoła, utrudniała i zakłócała prawidłowe prowadzenie obrzędu Mszy Świętej tj. dopuściła się czynu zabronionego opisanego w przywołanym art. 195 § 1 Ustawy – Kodeks karny”
Art. 195. § 1. Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości złożył już zawiadomienie do prokuratury.
To teraz lewacy będą tłumaczyć się przed Sądem.
odpowiedź
User
egdn
Jestem katolikiem, ale uważam, że kościół nie powinien wymuszać zmiany obecnej sytuacji. Uważam, że obecne 3 przypadki dokonywania aborcji są wystarczające. Nie chcę, aby kościół kazał umrzeć mojej żonie, w sytuacji, gdy ciąża zagrażałaby jej życiu. Tak samo, jakim dramatem będzie dla kobiety świadomość, że musi urodzić dziecko, które na przykład nie ma połowy mózgu i umrze zaraz przy porodzie.
odpowiedź
User
Viper
Popatrzcie, jaka Polska wychodziła z kościołów i jaka została. I plujcie dalej
odpowiedź