SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Gest Zuckerberga i jego żony to filantrokapitalizm, który świetnie wpłynie na wizerunek Facebooka (opinie)

- Przekazanie przez Marka Zuckerberga i Priscillę Chan 99 procent ich akcji Facebooka na dobroczynność wpisuje się w nurt „filantrokapitalizmu”, nie ma za zadanie promowania serwisu, ale mimo tego efekt PR-owy będzie porażający - oceniają dla serwisu Wirtualnemedia.pl eksperci PR: Piotr Czarnowski, Mariusz Pleban i Sebastian Hejnowski.

Article

We wtorek Mark Zuckerberg, współzałożyciel i szef Facebooka, oraz jego żona Priscilla Chan ogłosili powstanie fundacji Chan Zuckerberg Initiative i przekazanie 99 proc. posiadanych przez nich akcji portalu na cele dobroczynne. Decyzja oznacza, że małżeństwo w sumie przeznaczy na cele fundacji kwotę ok. 45 mld dol.

Gest Zuckerberga i Chan wywołał na świecie szeroki odzew i został odnotowany przez wszystkie najważniejsze media na świecie. W większości komentarzy szlachetny odruch znanej pary jest chwalony, podkreśla się także, że zbiegł się w czasie z narodzinami córki Zuckerberga i jego partnerki. Inwestując potężne pieniądze w takie cele jak wyrównanie szans edukacyjnych, walkę z najgroźniejszymi chorobami czy rozwój czystych źródeł energii młodzi rodzice chcą zapewnić zarówno swojej córce, jak i innym małym dzieciom dorastanie i życie w świecie lepszym od naszego.

Nie można jednak zapominać, że Zuckerberg jest współzałożycielem i szefem jednego z największych koncernów informatycznych na świecie, którego losy zależą m.in. od korzystnego wizerunku na rynku. Powstaje więc pytanie, czy gest Zuckerberga i jego żony ma wyłącznie bezinteresowne podłoże, czy też kryje się za nim także chęć dodatkowego wypromowania Facebooka. Odpowiadając na to pytanie w rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl eksperci polskiej branży PR są jednak zgodni co do tego, że nie chodzi tutaj o wyrachowane działania wizerunkowe.

- Wierzę, że Zuckerberg i jego żona zdecydowali o tym bardziej dla zrobienia czegoś pożytecznego i dobrego oraz dla własnego dobrego samopoczucia z tym związanego, niż z powodów PR-owych - przekonuje Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR.

Jednocześnie jednak podkreśla, że brak PR-owych motywacji nie wyklucza możliwości wykorzystania szlachetnego gestu w budowaniu marki.

- Oczywiście warto było wykorzystać to w PR, a ponieważ Facebook jest spółką giełdową to trzeba było to jasno zakomunikować - zaznacza Czarnowski. - A więc było to nie tylko dobre, ale i konieczne działanie komunikacyjne. Zuckerberg ma 31 lat i prowadzi firmę wartą 300 mld dol., więc jest to wydarzenie zarówno społeczne jak i ekonomiczne. Z drugiej strony nie ma co się tym tak emocjonować, bo cele na które pójdą pieniądze są bardzo ogólnie zarysowane, a i transfer będzie następował powoli, nie więcej niż 1 mld dol. rocznie przez najbliższe trzy lata. Zuckerberg będzie kontrolował FB jak to określono "w możliwej do przewidzenia przyszłości" i zamierza stale być jego prezesem. Dla całości obrazu trzeba dodać, że Zuckerberg wziął 2 miesiące urlopu ojcowskiego, co też zostało sumiennie ogłoszone publicznie ale zarówno on jak i jego żona odmówili jakichkolwiek wywiadów. Kurs akcji FB po tym wszystkim praktycznie nie zmienił się, rynek ocenił więc wszystkie wydarzenia jako obojętne i tak też trzeba je traktować - podkreśla szef First PR.

W szlachetne pobudki Zuckerberga i jego żony nie wątpi też Mariusz Pleban, szef agencji Multi Communications.

- To nie PR. To nie reklama. To nie jest żadna forma komunikacji marketingowej - uważa Pleban. - To po prostu wyższa forma odpowiedzialności społecznej przy zachowaniu minimum (bardzo maksymalnego oczywiście, i bardzo dobrze!) majątku pozwalającego na wygodne życie.

W odniesieniu do motywów, którymi kierował się Zuckerberg i Chan Czarnowskiemu i Plebanowi wtóruje  Sebastian Hejnowski, CEO agencji MSLGroup na Europę Środkowo-Wschodnią.

- Jeżeli ktoś przeznacza 45 miliardów dolarów na cele charytatywne to na pewno nie robi tego z pobudek PR-owskich. Doszukiwałbym się tu bardziej motywacji duchowych lub działania siły wyższej - zaznacza Sebastian Hejnowski.

Chociaż rozmówcy Wirtualnemedia.pl nie kwestionują czystych intencji założycieli fundacji Chan Zuckerberg Initiative to jednocześnie nie ulega dla nich wątpliwości, że przeznaczenie 45 mld dol. na cele charytatywne będzie miało bardzo pozytywny wpływ na wizerunek Facebooka. - Efekt PR-owy będzie oczywiście porażający – podkreśla Pleban. - Marka Facebooka dołączy do wielkich i bogatych tego świata. Stanie się w percepcji wyższym poziomem medium społecznościowego. W końcu każdy wzrost wartości akcji FB to potencjalny wpływ finansowy w przyszłości do organizacji pożytku publicznego. Społeczności poprzez społeczności dla społeczności. To jest coś nowego! - przekonuje szef Multi Communications.

Z kolei Piotr Czarnowski zwraca uwagę na to, że gest Zuckerberga i Chan wpisuje się w coraz bardziej popularny wśród najbogatszych tego świata trend. - Zuckerberg nie jest pierwszy, najbardziej znana jest fundacja Billa i Melindy Gates - zauważa Czarnowski. - Zuckerberg zgłosił wraz z nimi akces do The Giving People, grupy najbogatszych, związanych głównie z Silicon Valley, którzy zobowiązują się do przekazania na cele społeczne co najmniej 50 proc. majątku. W Silicon Valley działalność filantropijna jest wręcz modna, stała się częścią biznesu i wymyślono nawet termin „filantrokapitalizm” określający takie postawy. Ostatnio udział w tym biorą nie tylko najbogatsi, ale także twórcy i udziałowcy startupów. Być może mamy do czynienia z nowym nurtem społeczno-finansowym. I to dopiero jest warte uwagi - podsumowuje prezes First PR.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Gest Zuckerberga i jego żony to filantrokapitalizm, który świetnie wpłynie na wizerunek Facebooka (opinie)

15 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
j
Do klepania frazesów nie potrzeba ekspertów.
31 8
odpowiedź
User
Eeee...
Przecież tego i tak nie zjadłby, nie przepił.
Dodam też, że dalsze zarabianie powyżej pewnej indywidualnej kwoty przestaje mieć sens.

I najważniejsze - on wciąż odcina kupony.

PS
Gdyby był naszym polskim dusigroszem, to tą kasę pewnie przeznaczyłby na swoje fundacje i swoje rachunki. Na szczęście nim nie jest.
14 15
odpowiedź
User
Paweł
On nic nie przekazuje. Tworzona jest spółka LLC, która jest prywatną własnością Marka i ta spółka będzie dysponować tą kasą. Przy czym nie jest to fundacja tylko biznes typu LLC czyli coś jak Sp. z o.o.
Po mediach zagranicznych już się rozlewa fala "drugiego dna"

Na tej operacji mark zaoszczędzi około 333 miliony podatku za każdy miliard przekazany.
29 11
odpowiedź
User
vOO
Przecież tego i tak nie zjadłby, nie przepił.
Dodam też, że dalsze zarabianie powyżej pewnej indywidualnej kwoty przestaje mieć sens.

I najważniejsze - on wciąż odcina kupony.

PS
Gdyby był naszym polskim dusigroszem, to tą kasę pewnie przeznaczyłby na swoje fundacje i swoje rachunki. Na szczęście nim nie jest.


Przecież on ma zamiar przekazać te pieniądze właśnie fundacji, której jest prezesem...Co z tego wynika? Trochę pomoże, potem nie będzie musiał pomagać (nie będzie przecież sam siebie po sądach ciągał). Przecież mógłby przekazać pieniądze na konto innych fundacji. Jestem w totalnym szoku, że ludzi są tak zaślepieni i naiwni - aż się rzygać chce. Osobiście uważam, że głównym zamiarem był PR. Za trzy lata nikt nie będzie pytał czy przelał kolejny transfer, a ponieważ jest on właścicielem fundacji, to sam siebie w mediach nie wkopie. Ludzie, czy wyście powariowali? To tak jakby Madonna zostawiła sobie milion dolarów na wygodne życie, zapominając o tym, że dzięki jej pieniądzom całe pokolenia jej rodziny będą zabezpieczone. Przestań ślepo wierzyć w te durnoty przedstawiane w mediach. Nikt nie robi niczego bezinteresownie. A już na pewno nie kapitaliści.
22 14
odpowiedź
User
Aspagio
Gdyby był naszym polskim dusigroszem, to tą kasę pewnie przeznaczyłby na swoje fundacje i swoje rachunki. Na szczęście nim nie jest.


Nie on pierwszy i nie ostatni założył fundację, żeby płacić niższe podatki.
Legalne, ale wątpliwe etycznie rozwiązanie, stosowane także nad Wisłą.
22 9
odpowiedź