SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Gra „Red Dead Redemption 2” zarobiła w trzy dni 725 mln dol. "Wyznacza nowe standardy"

Kilka dni temu na rynku pojawiła się gra „Red Dead Redemption 2”. Tytuł osadzony w realiach Dzikiego Zachodu został entuzjastycznie przyjęty przez rynek, szczególnie ze względu na nowatorskie rozwiązania technologiczne i „filmową” jakość grafiki. - „Red Dead Redemption 2” pod wieloma względami wyznacza nowe standardy i stawia wysoko poprzeczkę konkurentom, ale obsługa rozgrywki pochodząca sprzed kilku lat może budzić zastrzeżenia - oceniają dla Wirtualnemedia.pl eksperci segmentu elektronicznej rozrywki.

Article

Gra „Read Dead Redemption 2” (RDR 2) miała swoją premierę 26 października i była jedną z najbardziej oczekiwanych tegorocznych produkcji w branży elektronicznej rozrywki.

Tytuł wyprodukowany przez firmę Rockstar został osadzony w świecie Dzikiego Zachodu, który gracz eksploruje wykonując poszczególne zadania przewidziane w scenariuszu rozgrywki.

Wysokie oceny i duże pieniądze

„RDR 2” to rozbudowany tytuł, przejście całej gry zajmuje użytkownikowi ok. 60 godzin. Po ukazaniu się gry na rynku w internecie pojawiły się entuzjastyczne recenzje, w których chwalono zarówno ciekawe otwarte środowisko, jak i dopracowaną stronę graficzną.

W efekcie „Read Dead Redemption 2” w serwisie Metacritic zbierającym recenzje na temat gier zdobyła 97 na 100 pkt. w wersji na konsolę PlayStation 4 oraz 98 pkt. w wypadku edycji do konsoli Xbox One. To oznacza, że „RDR 2” jest obecnie najwyżej ocenianą grą spośród wszystkich które miały swoją premierę w br.

Jeszcze przed pojawieniem się gry w sprzedaży do sieci trafiły kontrowersyjne informacje na temat tego tytułu. Zgodnie z nimi prace nad „RDR 2” trwały przez 8 lat, a w ostatnim okresie przed premierą pracownicy Rockstara mieli pracować po 14 godzin dziennie aby odpowiednio przygotować tytuł. Te doniesienia, choć skorygowane później przez producenta wywołały w internecie falę oburzenia na sposób w jaki Rockstar traktuje swoją załogę.

Oprócz wysokich ocen branży i użytkowników "Red Dead Redemption 2" zanotował także znaczący sukces komercyjny. Zgodnie z danymi firmy Take-Two, wydawcy gry tytuł w ciągu pierwszych trzech dni sprzedaży przyniósł 725 mln dol. przychodów. To drugi najlepszy wynik w historii gier wideo - 1. miejsce należy wciąż do stworzonego także przez Rockstar "GTA V", który na początku sprzedaży przyniósł kwotę miliarda dol.

W Polsce „RDR 2” jest sprzedawana obecnie wyłącznie na konsole w cenie od 259,90 do 499 zł w zależności od wersji. Według nieoficjalnych informacji szykowana jest premiera gry przeznaczona także na komputery PC.

 

Najważniejsza gra roku, wyznacza standardy

W rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl eksperci branży gier komputerowych dzielą się na dwie grupy. W pierwszej znaleźli się ci, którzy z entuzjazmem mówią o „Red Dead Redemption 2” doceniając w niej skalę dopracowania i nowe rozwiązania zastosowane przez producenta. Wśród nich jest Piotr Mańkowski, redaktor naczelny magazynu „Pixel".

- „Red Dead Redemption 2" jest dla mnie najważniejszą obok "Detroit: Become Human" grą roku - przyznaje Piotr Mańkowski. - Pod względem mechaniki jest to kalka z „GTA V" powtarzająca schemat: pogadaj, podjedź gdzieś, postrzelaj lub zakradnij się, wróć do bazy. Jednak jeśli chodzi o kreację wirtualnego świata, mamy do czynienia z czymś bezprecedensowym. Tak naturalnie zrobionego śniegu, wody, mgieł czy chmur jeszcze w grach nie było. Doświadczenie przebywania w środku filmu, nie gry, jest naprawdę dojmujące.

Zdaniem naszego rozmówcy poza innymi zaletami „RDR2" nie małpuje klasycznych westernów ani nawet antywesternów Sergio Leone, tylko stara się opowiedzieć coś po swojemu.

- Najlepsza jak dotąd gra Rockstara - ocenia Mańkowski. - Sześćdziesiąt godzin potrzebnych na skończenie wątku podstawowego nie było żartem ani chwytem marketingowym. W pewnym momencie można poczuć lekkie znużenie, ale i tak w głowie pozostają fantastyczne doznania. Pierwsze wkroczenie do wielkiego Saint Denis przypomniało mi o pięknej scenie otwarcia drzwi do Columbii w „BioShock Infinite".

W podobny sposób ocenia najnowszą produkcję Rockstara Tadeusz Zieliński, game designer we Flying Wild Hog. - „Red Dead Redemption 2" to bez wątpienia kamień milowy w budowaniu wirtualnych światów - ocenia Tadeusz Zieliński. - Tak zwany „living world", czyli wszystkie mechaniki składające się na to jak świat gry zachowuje się w oderwaniu od gracza jest tu na poziomie, którego jeszcze nie widzieliśmy. Tu widać te setki nadgodzin, które tak zbulwersowały (słusznie) opinię publiczną.

Nasz rozmówca zdradza, że najbardziej uwiodły go w grze nie same misje fabularne (choć te to poziom najlepszych westernów), ale to co dzieje się pomiędzy nimi, gdy gracz musi przejechać z jednego miejsca świata w drugie.

- Po drodze przeżywam pięć różnych przygód i zanim dotrę na miejsce upływają dwie godziny, a za oknem robi się jasno – wyjaśnia Zieliński. - Ja tym jestem zachwycony, ale też przekonany, że bardzo wielu osobom nie spodoba się leniwe tempo gry i brak akcji znanej z gier Rockstara. Tytuł z pewnością wyznacza nowe standardy, zwłaszcza jeśli chodzi o nieprawdopodobne oświetlenie - czegoś takiego jeszcze nie widziałem - podsumowuje Zieliński.

Mechanika z 2013 roku

Nie wszyscy eksperci których pytaliśmy o ocenę i wrażenia związane z „RDR 2” mają wyłącznie entuzjastyczną opinię. Adrian Chmielarz, twórca gier komputerowych oraz założyciel i szef The Astronauts przyznaje że sam jeszcze nie zetknął się z „RDR 2”, ale dotarły do niego zastrzeżenia na jej temat.

- Nie mam sprecyzowanej opinii, gdyż czekam na wersję PC - tłumaczy Adrian Chmielarz. -  Ale kilku zaufanych znajomych jednak trochę narzeka: a że sterowanie męczące, a to że nuda. Inni znowu, że o to chodzi, bo to symulator życia na Dzikim Zachodzie, a nie standardowa gra. Cóż, przekonam się sam, ale wygląda na to, że niestety nieprędko.

Część zarzutów wspomnianych przez Chmielarza powtarza w nieco bardziej rozbudowanej formie Łukasz Gołąbiowski, wydawca obszaru Technologie i Gry w Ringier Axel Springer Polska

- „Red Dead Redemption 2" jest niewątpliwie najbardziej wyczekiwaną produkcją ostatnich kilku lat - zaznacza Łukasz Gołąbiowski. - W przypadku produkcji Rockstara nie powinno to jednak nikogo dziwić - studio wielokrotnie dostarczało nam tytuły, które zapisywały się złotymi zgłoskami na kartach historii i wobec każdej kolejnej gry ich autorstwa oczekiwania są podobne. Przedpremierowy odbiór większości recenzentów sugerował, że i tym razem mamy do czynienia z dziełem absolutnie przełomowym, ale czy tak samo jest w rzeczywistości, z perspektywy „zwykłych graczy”? I tak i nie. Z jednej strony „Red Dead Redemption 2" niewątpliwie okazało się niesamowitym osiągnięciem w sposobie konstruowania spójnych i wiarygodnych otwartych światów. Dbałość o detale i system konsekwencji absolutnie każdej, nawet najmniejszej czynności stoją na poziomie dotychczas w grach niespotykanym.

Ekspert z RASP przyznaje, że o ile sam świat w dziele Rockstara nie pozostawia najmniejszych powodów do narzekań, tak mechaniki rządzące samą grą coraz częściej stają się obiektem krytyki graczy.

- W tym miejscu warto zwrócić uwagę na fakt, że „Red Dead Redemption 2" zaczęło powstawać w roku 2010, około półtora roku po starcie prac nad kultowym „GTA V". Wiele rozwiązań, takich jak sterowanie, strzelanie i fizyka poruszania się postaci zostały w całości lub częściowo przeniesione do najnowszego tytułu, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami - wyjaśnia Gołąbiowski. - To, co było dopuszczalne i akceptowalne w roku 2013 (rok debiutu „GTA V"), w obecnych czasach przez wiele osób postrzegane jest - słusznie zresztą - jako nieco przestarzałe i słabo wypadające w porównaniu do innych dostępnych na rynku rozwiązań. Osobiście przychylam się do tych zarzutów i uważam je za główny problem najnowszego dzieła Rockstara, choć w żaden sposób nie przekreślają one wybitności innych, licznych elementów produkcji. Pomimo swoich ułomności to nadal bardzo dobra gra. Nie jest po prostu idealna, jak spore grono przedpremierowych recenzji sugerowało. Ale kwestia wcześniejszego recenzowania i społecznej presji przy wystawianiu ocen bardzo mocno wyczekiwanych tytułów to już temat na całkowicie inną dyskusję – przyznaje Gołąbiowski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Gra „Red Dead Redemption 2” zarobiła w trzy dni 725 mln dol. "Wyznacza nowe standardy"

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
GTA 8
Powiedzmy wprost, wszyscy ciekawili się, czy z tym koniem to będzie prawda :) Ale to też - dobry marketing, tak umiejętnie ten temat sprzedano, że gra sama się reklamuje w sieci za sprawą... końskiego przyrodzenia dostosowującego się do warunków atmosferycznych :) To jest pewna sztuka umiejętnego marketingu bazującego... no cóż... na tym, że każdy z tego śmieszkuje, nawet jeśli się nie przyznaje :)
17 8
odpowiedź
User
anon
Zagrałem pare dni temu, totalnie zapomniałem o końskich jajach. Zauroczyło mnie zupełnie co innego. I tak w ten sposób zacząłem ścigać łanie po polanie i lesie i wyrżnąłem głową o gałąź, akrobatycznie przelatując przez głowę konia nakrywając się nogami. Łani nie upolowałem, ale przez chwile nie mogłem oddychać ze śmiechu
11 8
odpowiedź
User
MK
725 milionów dolarów? To miara upadku cywilizacyjnego.
11 9
odpowiedź
User
mmc
pan "ekspert" Chmielarz: nie grał, ale narzeka
15 8
odpowiedź
User
janosiq
Zdecydowanie nie przepadam za takim typem rozgrywki. Jedyny sandbox, który mnie wciągnął to FarCry3. Nawet Wieśka nie zdzierżyłem. Próbowałem 2 razy.
RDRII to zupełnie inna bajka! Hasam po lasach, poluję, kradnę i zbieram grzyby. Poziom szczegółów wykreowanego świata jest niesamowity. Na końskie jaja nie zwróciłem uwagi ale na końskie kupy już tak ;-) (tak, tak, gra w której konie robią kupy...)
Ostatnio, gdzieś w dziczy trafiłem na mały domek z dziurą w dachu. W środku leżały rozerwane ciała kilku traperów. Początkowo pomyślałem, kurczę dodatkowy wątek „Piątek 13”. Dopiero po chwili zorientowałem się, że domek i goście zostali trafieni meteorytem! Zabrałem jego resztkę i sprzedałem w mieście za 30 dolców. A to tylko ułamek świata Dzikiego Zachodu.
Dla kogoś, kto nie gra, nasze zachwyty są całkowicie niezrozumiałe a nawet infantylne...ale wiecie co? Żal mi ich.
8 8
odpowiedź