SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

TVP druga po chińskiej CCTV. "Chce mieć, więc zrobimy TVP Księżyc"

Telewizja Polska po uruchomieniu TVP Nauka jest drugim nadawcą publicznym świata pod względem liczby kanałów telewizyjnych. Pierwsze miejsce zajmuje chińska CCTV. Eksperci w rozmowie z Wirtualnemedia.pl twierdzą, że nadawanie tylu stacji jest wbrew rynkowym trendom i przydałby się „remanent” oferty nadawcy publicznego.

Kanały TVP ABC 2, TVP Historia 2 i TVP Kultura 2 są dostępne w HbbTV i internecieKanały TVP ABC 2, TVP Historia 2 i TVP Kultura 2 są dostępne w HbbTV i internecie

Po poniedziałkowym debiucie TVP Nauka w ofercie Telewizji Polskiej jest 21 kanałów. TVP1, TVP2, TVP3, TVP ABC, TVP Kultura, TVP Historia, TVP Sport, TVP Info, TVP Kobieta, TVP Polonia, TVP Rozrywka, TVP Dokument, TVP Seriale, TVP HD, TVP Wilno, TVP World, Belsat, TVP ABC 2, TVP Kultura 2, TVP Historia 2 i TVP Nauka (nie licząc dodatkowych 16 wersji TVP3 z niedawno uruchomioną mutacją dla Elbląga i TVP Parlament).

W drugiej połowie listopada dołączy do nich okolicznościowy TVP 4K z okazji mundialu. Z projektu Karty Powinności wynika, że pochłonie w tym roku 2,2 mln zł, a w przyszłym ani złotówki. Ma wrócić w 2024 roku i kosztować 36 mln zł. W 2023 roku ma ruszyć natomiast TeenTV, który będzie dostępny w internecie - w formie kanału - i za pośrednictwem dedykowanego portalu. Z powodu inflacji TVP wycofała się z uruchomienia TVP Muzyka.

Nic nie wskazuje jednak na to, żeby miała zrezygnować z tworzenia nowych stacji tematycznych. - Uruchomienie kolejnych kanałów tematycznych jest elementem strategii spółki. Informację na temat rozszerzenia portfolio Telewizji Polskiej przekażemy w odpowiednim terminie w ramach kampanii marketingowej - informuje Wirtualnemedia.pl Centrum Informacji TVP. Na pytania o celowość emisji tylu stacji TVP nie odpowiedziała.

Zobacz także: TVP Nauka w telewizji naziemnej i kablówkach. Koszt 40 mln zł. „Chcemy zachwycić obrazem”

TVP tuż za CCTV

Na świecie spośród nadawców publicznych, więcej kanałów ma tylko CCTV (Chińska Centralna Telewizja). W jej ofercie jest 43 stacji, z czego 22 bezpłatnych, 15 płatnych i 6 obcojęzycznych. Większość kanałów nie ma nazw, tylko numery. Tak działają CCTV1-CCTV17. Są kanały poświęcone np. wojsku, przepisom prawnym, teatrom, modzie damskiej, wspominające igrzyska olimpijskie odbywające się w „państwie środka” czy rolnictwu i wsi. W Chinach mieszka 1,4 mld ludzi, a zagraniczni gracze nie mogą inwestować tam w niezależne media. Znienawidzona przez część Chińczyków krytycznych wobec Komunistycznej Partii Chin ma więc w niektórych dziedzinach monopol.

W innych krajach ciężko o taką liczbę kanałów telewizyjnych nadawców publicznych. Na przykład w Wielkiej Brytanii BBC oferuje 13 stacji (BBC One, BBC Two, BBC Three, BBC Four, CBBC, CBeebies, BBC News, BBC Parliament, BBC World News, S4C, BBC Hindi TV, BBC Marathi TV, BBC Scotland) i mutacje regionalne. W maju br. informowaliśmy, że nadawca szykuje oszczędności i w ciągu 4 lat chce zamknąć BBC Four oraz CBBC. BBC News zostanie połączony z BBC World News. Również 13 stacji posiada włoski Rai. To Rai 1, Rai 2, Rai 3, Rai Storia, Rai Scuola, Rai Premium, Rai News 24, Rai Gulp, Rai Yoyo, Rai Sport +HD, Rai 5, Rai Movie i Rai 4K. Na satelicie Hot Bird 13E dostępnych jest ponad 20 regionalnych wersji Rai 3. Česká televize nadaje tylko 6 kanałów (1, 2, 3, 24, Sport, :D i Art), a niedługo ich liczba spadnie. Według prezesa Petra Dvořáka stacja ČT3, uruchomiona z myślą o starszych widzach w czasie pandemii koronawirusa, powinna zakończyć nadawanie w styczniu 2023 roku.

Czy TVP powinna iść drogą chińskiej CCTV i mnożyć kanały? - TVP w części informacyjno-publicystycznej już upodobniła się do swojej chińskiej odpowiedniczki. Tu musiałaby nastąpić rewolucyjna wręcz zmiana, ale w obecnej sytuacji polityczno-personalnej nie ma na to szans. Poza TVP Nauka nie widzę - przynajmniej w najbliższej przyszłości - potrzeby uruchamiania dodatkowych kanałów. Skupiłbym się na podnoszeniu jakości i atrakcyjności tych, które już są. Przede wszystkim Kultury i Historii. One są najmniej zdewastowane przez rządy ekipy Kurskiego – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Jan Ordyński, związany kiedyś z TVP, obecnie zasiadający w Radzie Programowej Polskiego Radia.

Potrzebna redukcja kanałów tematycznych TVP?

Sześć lat temu TVP rozważała uruchomienie drugiego kanału sportowego. Spekulowano również o TVP Życie i TVP Nostalgia. - Chcę zaproponować zarządowi spółki konsolidację niektórych kanałów. Jest ich po prostu za dużo - przekonywał w październiku 2016 roku ówczesny prezes TVP Jacek Kurski. Mimo tej zapowiedzi, we wrześniu 2019 roku ruszył TVP Wilno, w listopadzie 2020 roku TVP Dokument, a w marcu 2021 roku TVP Kobieta. - Mnie osobiście marzy się kanał motoryzacyjny i TVP Muzyka - stwierdził przed rokiem Kurski.

- Gdy pojawiły się potężne środki finansowe z tzw. rekompensaty, prezes Kurski zmienił zdanie. I jest ich teraz 20, a będzie przypuszczalnie jeszcze więcej. Dlatego twierdzę, że konieczny jest swoisty remanent, albo – jak kto woli – audyt programowy w tym obszarze. W konsekwencji niezbędna będzie w niedalekiej, mam nadzieję, przyszłości konsolidacja niektórych z nich przy jednoczesnym wyeliminowaniu powtórek i przeniesieniu ich do streamingu. Można na przykład połączyć TVP Historia z TVP Kultura, TVP Seriale z TVP Rozrywka itp. Pomysłów jest wiele. Zaoszczędzonymi w ten sposób pieniędzmi programowymi powinno się wzmocnić na przykład ośrodki regionalne, by mogły produkować znacząco więcej audycji osadzonych tematycznie w swoich społecznościach - postuluje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Janusz Daszczyński, który był prezesem TVP przed Kurskim.

Choć eksperci twierdzą, że TVP Nauka może się sprawdzić, to przypominają o wielu niepotrzebnych stacjach w ofercie nadawcy publicznego. Na przykład TVP HD, który powstał w 2008 roku, kiedy uruchamiano jeszcze oddzielne kanały nadawane tylko w wysokiej rozdzielczości (potem na standard HD przechodziły po prostu kanały nadawane w SD). Obecnie w ofercie tej stacji „królują powtórki”. Rozważano zmianę jej nazwy na TVP Relaks. W ofercie miały być głównie programy podróżnicze, kulinarne i koncerty, ale do tego nie doszło.

Wbrew trendom rynkowym

Jedynie internauci i odbiorcy naziemni z urządzeniami HbbTV podłączonymi do internetu (TVN szacuje liczbę takich telewizorów na 800 tys.) mogą oglądać TVP ABC 2, TVP Historia 2 i TVP Kultura 2. W przyszłym roku może do nich dołączyć adresowany do młodzieży TeenTV. TVP Kultura 2, mimo niewielkiego zasięgu, ma nawet swoją szefową.  - Mnożenie kanałowych bytów idzie pod prąd rynkowym trendom. Każdy taki mały kanał ma dedykowany zespół do jego obsługi, trudno mi wyobrazić, jak może się to ekonomicznie bronić. Niemniej, ja myślę w kategoriach biznesowych, na kalkulacjach misyjnych się nie znam - ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Izabella Wiley, SVP, general menager CEE A+E Networks UK, nadawcy m.in. kanałów History i Crime+Investigation Polsat.

Eksperci zwracają uwagę, że w erze rozwoju serwisów streamingowych nadawcy raczej optymalizują tradycyjną ofertę. - To jest objaw bezmyślności. Nie ma żadnego rynkowego, nie mówiąc już  o misyjnym czy budżetowym, uzasadnienia dla takiej liczby kanałów. Telewizja powinna korzystać z dobrodziejstwa technologii jaką jest możliwość tworzenia kanałów tematycznych. Warto się jednak samoograniczać. Oni tego nie potrafią. TVP ABC 2 mogło powstać po to,  żeby taniej kupować licencję. Jak się kupuje licencje, to zawiera się umowy na określony czas i wszystkie jednostki programowe telewizji. Trzeba było zrobić wcześniej rachunek ekonomiczny i ocenić ile kosztuje nadawanie TVP ABC2. Wiemy, że to absurd. TVP powinna realizować przy pomocy kanałów tematycznych kilka zadań znanych od zarania dziejów. Funkcje edukacyjna, informacyjna i rozrywkowa. Wystarczy 3-5 kanałów. Nie więcej. Jest TVP ABC, TVP Kultura, co by o nim nie mówić - TVP Info – zauważa Robert Kwiatkowski, były prezes TVP, który obecnie zasiada w Radzie Mediów Narodowych.

Jego zdaniem TVP pompowana środkami finansowymi z budżetu państwa nie liczy się z wydatkami. – Kto bogatemu zabroni? Jak ktoś ma trzy miliardy do wydania, to nawet w telewizji są olbrzymie kwoty, to wydaje. TVP Moto? Proszę bardzo, niech będzie Moto. Na świecie działają kanały motoryzacyjne, więc Telewizja Polska też chce mieć. A bazę na księżycu chce mieć? Chce mieć, więc zrobimy TVP Księżyc. Można? Można – ironizuje Kwiatkowski.

„TVP zachowuje się jak tłusty kot”

Choć TVP inwestuje w dwa kanały dziecięce czy historyczne, to nie brakuje głosów, że nadal nie wszystkie grupy znajdą w jej ofercie atrakcyjne propozycje. - Kierunek rozwoju TVP polegający na mnożeniu kanałów budzi wątpliwości. Wiadomo, że treść przenosi się na różne platformy internetowe i do urządzeń mobilnych - idzie tam za młodym widzem. Jasne, wszystkie pokolenia widzów powinny być ważne dla mediów publicznych, ale jakie propozycje ma TVP dla młodych? Wyraźnie ich brakuje. Ekspansja kanałów liniowych jest poruszaniem się w znanym od lat paradygmacie; tymczasem to telewizja publiczna powinna przecierać nowe szlaki, także na różnych platformach dostępowych. Tymczasem i do niej można użyć znanej metafory - na polskim runku medialnym TVP zachowuje się jak tłusty kot, rozleniwiony tym, że nie musi nic, wystarczy, że robi dobre wrażenie i podlizuje się komu trzeba - przekonuje Jan Dworak, były prezes TVP. Do młodzieży miał adresowany kanał TVP Teen, ale z tej koncepcji się wycofano.

Daszczyński zwraca uwagę, że przynajmniej na kilku antenach TVP można oglądać seriale typu „Ojciec Mateusz” czy „Komisarz Alex”. Program „Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego był w ostatnim czasie pokazywany przez TVP2, TVP HD, TVP Rozrywka, a ostatnio także TVP Nauka.

- Polski rynek telewizyjny jest już wyjątkowo zatłoczony, dalsze mnożenie bytów opartych w dużej mierze na powtórkach i materiałach dostępnych w innych kanałach nie ma większego sensu. Biorąc pod uwagę wysokie koszty programmingu i dystrybucji oraz narastającą konkurencję ze strony platform streamingowych, bardziej racjonalne byłyby działania na rzecz wzmocnienia istniejących, wyrazistych kanałów telewizyjnych. To nie jest koniec ubiegłego wieku, czas na tworzenie kolejnych, powtórkowych kanałów linearnych tylko po to aby zająć miejsce na rynku zwyczajnie minął. Na świecie aktualny trend jest raczej odwrotny - kanałów telewizyjnych raczej ubywa lub przechodzą do internetu, zarówno w przypadku nadawców komercyjnych (np. Disney), jak i publicznych (np. BBC) - zauważa Marek Sowa, ekspert ds. rynku mediów.

Zdaniem eksperta żaden obecny w Polsce nadawca nie może sobie pozwolić na tak pochopne inwestycje w nowe kanały. - W Polsce funkcjonuje już prawie 300 kanałów telewizyjnych, a internet i streaming zaspokajają bardziej indywidualne potrzeby widzów. Racjonalna analiza ma jednak zastosowanie w przypadku racjonalnych podmiotów rynkowych, a TVP do takich raczej nie należy. W sytuacji kiedy TVP otrzymuje od polityków - oczywiście na koszt polskich podatników - 2 mld złotych dofinansowania rocznie, kiedy jest faworyzowana nawet przy wprowadzaniu nowego standardu naziemnej telewizji cyfrowej, jedna z trzech największych grup mediowych w Polsce gra po prostu w inną grę niż wszyscy pozostali nadawcy. Gigantomania i kolejne projekty telewizyjne TVP to koszty, jakie polscy podatnicy ponoszą w rezultacie upartyjnienia i braku publicznej kontroli nad - teoretycznie - publicznym nadawcą - ocenia Sowa.

Dołącz do dyskusji: TVP druga po chińskiej CCTV. "Chce mieć, więc zrobimy TVP Księżyc"

41 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marcin a19
Zrozumcie że tam siedzą rodziny pisowskie i im te pieniądze się należą!!! A dla was Polaczki wyższe podatki i miska ryżu!!
odpowiedź
User
Gość
Trzeba gdzieś upychać te powtórki programów, filmów itd.
A teraz idą wybory więć pewnie będą reklamy, kasa będzie płynąć.
odpowiedź
User
Gie
Każdy nowy kanał to miejsce do obsadzenia ludźmi by sobie troszku zarobili podczas dobrej zmiany.
odpowiedź