Jak informuje Watchdog Polska, wnioskodawca wystąpił do spółki akcyjnej z udziałem Skarbu Państwa o udostępnienie informacji dotyczących kosztów reklam, artykułów sponsorowanych i innych publikacji w określonych mediach w latach 2015–2019.
Spółka odmówiła, powołując się na tajemnicę przedsiębiorcy – wskazywała, że dane o wartościach umów mają wartość gospodarczą i ich ujawnienie mogłoby osłabić jej pozycję konkurencyjną. Wnioskodawca złożył skargę na tę decyzję do sądu administracyjnego.
WSA w Warszawie (VIII SA/Wa 411/23) uchylił decyzję odmowną. Uznał, że spółka nie wykazała w sposób konkretny i przekonujący przesłanek tajemnicy przedsiębiorcy.
WSA podkreślił, że:ograniczenie dostępu do informacji jest wyjątkiem, konieczne jest wykazanie zarówno przesłanki formalnej (rzeczywiste działania ochronne), jak i materialnej (realne zagrożenie interesów gospodarczych), ogólne twierdzenia o możliwej szkodzie są niewystarczające, sama cena usług co do zasady nie stanowi informacji wymagającej ochrony, jeśli nie wykazano jej szczególnej wartości gospodarczej.

Spółka, nie zgadzając się z wyrokiem złożyła skargę kasacyjną do NSA.
Wyrok NSA ws. dostępu do informacji publicznej
NSA oddalił skargę kasacyjną (III OSK 34/24), podtrzymując rozstrzygnięcie WSA, choć częściowo skorygował jego uzasadnienie.
Sąd wskazał, że: nawet jeśli spółka częściowo wykazała istnienie interesu gospodarczego, nie przesądza to automatycznie o pierwszeństwie tajemnicy przedsiębiorcy, w razie kolizji należy wyważyć interesy – tajemnica przedsiębiorcy nie ma bezwzględnego pierwszeństwa, w tej sprawie przeważa prawo do informacji publicznej, zwłaszcza że chodzi o wydatkowanie środków przez spółkę Skarbu Państwa, społeczeństwo ma prawo kontrolować, czy wydatki na reklamy były racjonalne i uzasadnione.

NSA podkreślił, że jawność wydatkowania środków publicznych jest kluczowa dla kontroli społecznej, a powołanie się na tajemnicę przedsiębiorcy nie może blokować dostępu do takich informacji bez szczegółowego i przekonującego uzasadnienia.
"Informacje o tym, ile i na co wydaje się pieniądze (np. na promocję), podlegają udostępnieniu. Nie można zasłaniać się ogólnikowo "tajemnicą przedsiębiorcy" – potrzebne jest konkretne uzasadnienie" – skomentował Watchdog Polska na Facebooku.
Ostatnio informowaliśmy też w Wirtualnemedia.pl o wniosku o udostępnienie informacji publicznej, jaki skierowaliśmy do miasta Łodzi, w związku z kosztami wydawania przez samorzą gazety Łódź.pl i portalu lodz.pl. Niestety, Biblioteka Miejska w Łodzi, formalny wydawca samorządówki, odmówił nam jej. O komentarz poprosiliśmy Watchdog Polska i Fundację Wolności. Więcej w tym tekście.














