SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Internetowy teatr TheMuba Borysa Szyca podsumował pierwszy sezon. „Do projektu podchodzę misyjnie, ale i biznesowo”

Borys Szyc w połowie października 2018 roku uruchomił własny teatr w internecie. Na platformie TheMuBa (skrót od Theatre Music Ballet) pokazywane są na żywo spektakle teatralne i koncerty. 21 grudnia zakończył pierwszy sezon działalności przedstawieniem „Byk Ferdynand”. Aktor zdradza swoje plany na kolejne miesiące. - Do projektu podchodzę misyjnie, ale i biznesowo - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

fot. Borys Szyc, The Muba Article

Pierwszym spektaklem, jaki pokazano na żywo na platformie The Muba to „Inne Rozkosze” z Teatru Stu w Krakowie. Premiera miała miejsce w piątek 12 października, następnie mniej więcej co miesiąc były pokazywane kolejne przedstawienia z teatrów w całej Polsce. Wśród nich był m.in. koncert World Orchestra Grzecha Piotrowskiego z Teatru Wielkiego Opery Narodowej czy „Ucho, gardło, nóż” na żywo z Teatru Polonia z Krystyną Jandą w roli głównej (był to jednocześnie ostatni pokaz tej sztuki z aktorką w roli głównej).

Internauci, kupując bilet w cenie od 19,90 zł mogli uczestniczyć w spektaklach live lub mieć dostęp do nagrania przez cały weekend po premierze. W ten sposób mieli szansę zobaczyć sztukę, nie ruszając się z domu. Dodatkowo pokazywane były kulisy produkcji i przygotowania aktorów do występu.

21 grudnia 2018 r. miało miejsce ostatnie przedstawienie - tym razem przeznaczone dla dzieci - „Byk Ferdynand” z Teatru IMKA w Warszawie. Tym samym „TheMuba” zakończyła pierwszy sezon działalności, a od stycznia planuje start kolejnego - drugiego etapu - z premierowymi widowiskami w internecie.

W kolejnym sezonie „Psie serce” i „Wałęsa w Kolonos”

Borys Szyc, pomysłodawca projektu i wiceprezes spółki Artpark, właściciela TheMuba pytany przez Wirtualnemedia.pl o plany na kolejny sezon objaśnia, że rozmowy na temat nowego repertuaru jeszcze trwają.

- Na pewno chciałbym - i mogę to powiedzieć – jesteśmy „po słowie" w odniesieniu do „Psiego serca" – wreszcie mojego spektaklu. Nie tyle mojego, co takiego, w którym gram. Nie chciałem zaczynać od sztuk, w których gram, by nie wyszło, że otworzyłem platformę, by pokazywać swoje spektakle. Nie o to chodziło. Jednak dobrze by było, gdyby założyciel – skoro jest aktorem – pokazał się na tej platformie. Będzie więc „Psie serce", które jest absolutnym hitem od zeszłego roku. Udało nam się zdobyć dwie nagrody za tę rolę. Mamy nadzieję, że w lutym znajdzie się już na platformie – zapowiada.

- Prowadzę rozmowy z Bartkiem Szydłowskim, czyli reżyserem „Wałęsa w Kolonos". To opowieść o Wałęsie, którego gra Jerzy Stuhr. Z moich sztuk chciałbym na pewno, aby znalazł się „Hamlet" – gram go już sześć lat. To tytuł, którym moglibyśmy przyciągnąć też młodego widza. Mamy jeszcze parę spektakli, co do których trwają rozmowy. Rozmawiamy jeszcze z Teatrem „6 piętro", rozmawialiśmy również z Teatrem Ateneum. Myślę, że kiedy zobaczą, jak nam idzie, będą bardziej chętni do współpracy – dodaje.

Aktor powiedział nam również, że jeśli chodzi o jego plany na kolejny sezon, chciałby zwiększyć liczbę krajów, do których dotrze, transmitować „wszystkie najlepsze spektakle, jakie są obecnie na scenie”, a jego celem są również „świetni aktorzy na żywo”.

- Wszyscy do mnie, zapraszam – podkreśla.

Platforma to nie tylko misja, ale i biznes

Jarosław Kuźniar, dziennikarz i biznesmen, który zasiada w zarządzie firmy w rozmowie z nami zdradził, że po spektaklu z Krystyną Jandą (chodzi o przedstawienie „Ucho, gardło, nóż”, które było transmitowane 14 grudnia br.) zarząd przyjrzy się statystykom i będzie podejmował decyzje, dotyczące kolejnych produkcji.

- Na chwilę obecną są bardzo obiecujące i będziemy mogli spokojnie planować styczeń. Mniej więcej po realizacji dwóch spektakli i koncertu wiemy, ile średnio kosztuje wyprodukowanie transmisji. Wiemy, jakiego sprzętu potrzeba, z kim najlepiej ten pomysł zrealizować. Możemy przygotować „szablon” realizacji, by móc wyjść z tym projektem w Polskę. Wiemy, ile będzie nas to kosztować w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Możemy więc decydować, czy stać nas na pięć spektakli w Warszawie, czy trzy spektakle wyjazdowe. Dzięki temu budujemy bazę – opowiada o kolejnym sezonie internetowego teatru Jarosław Kuźniar.

Dodaje, że coraz częściej do TheMuba zgłaszają się osoby, które mają dobry content, który powstał przy zupełnie innej okazji i proponują współpracę.

- To cenne doświadczenia, o których nie myśleliśmy, zakładając The Muba - stwierdza.

Z kolei Borys Szyc w rozmowie z Wirtualnemedia.pl ocenia, że serwis porusza się w niszy i na razie nie ma konkurencji, bo za taką nie można uznać platform VOD typu Netflix czy Showmax (który z końcem stycznia 2019 roku kończy działalność).

- Nie, my poruszamy się w niszy, którą jest teatr. Nie mam żadnego konkurenta, który dostarczałby live z teatrów. Obawiam się, że jak grzyby po deszczu zaraz będą chciały powstawać tego typu platformy, ale na razie nic takiego się nie dzieje. Z Netflixem – po pierwsze – nikt nie może konkurować. To nie jest nasz rejon, chyba że nagle zacznie streamingować spektakle – uważa Szyc.

Zaznacza również, że do projektu podchodzi i misyjnie, i biznesowo.

- Nie mogę nie podchodzić do tego projektu nie biznesowo, skoro są w niego zaangażowane pieniądze inwestora. Po to ktoś inwestuje we mnie i liczy, że będzie miał z tego zwrot, że z tego może być biznes. U zarania pomysłu nie było absolutnie pieniędzy, tylko wizja i misja. Wizja, by stworzyć platformę, z którą dotrę do ludzi, którzy nie mogą oglądać spektakli, bo nie mają pieniędzy, są za daleko, mieszkają za granicą, albo chcieliby zobaczyć jeszcze raz spektakl, który widzieli – tłumaczy pomysłodawca TheMuby.

Plany na kolejny rok: współpraca komercyjna

W piątek, 14 grudnia serwis po raz pierwszy współpracował z siecią kin Helios, w których monodram „Ucho, gardło, nóż” był transmitowany w 39 lokalizacjach w całej Polsce. Jarosław Kuźniar powiedział nam, że pracując nad start-upem nigdy nie pomyślałby, że po niecałym pół roku działalności uda się organizacja przedsięwzięcia na taką skalę.

- Okazało się, że potraktowano nas jak wartościowego partnera, a zainteresowanie było fantastyczne. Okazało się, że można zmienić podejście do tego biznesu szybciej, niż planowaliśmy. Jesteśmy jednym wielkim testem dla siebie, pomysłu, dla rynku – skomentował ten fakt dla Wirtualnemedia.pl.

Dodał, że zarząd na dniach ma zamiar przygotować ofertę dla firm, które chciałyby być mecenasami sztuki.
- Jakby nie było - jesteśmy instytucją kultury. Dla nas idealnym parterem będzie bank, który wspiera kulturę, producent ekskluzywnych zegarków; ktokolwiek, kto chciałby pokazywać się ze swoim brandem i wspierać sztukę - jest mile widziany – podkreśla Kuźniar.

Jednocześnie mówi nam, że obecnie nie myśli o składaniu wniosku o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury.
- Cenimy sobie niezależność, a dzisiaj to nie jest obiektywna instytucja, a polityczna. Nie będziemy próbować. Kiedyś myśleliśmy o tym, na ile taki projekt, który szerzy kulturę może zainteresować – skoro tak wiele kin, nawet w mniejszych miastach chce transmitować spektakle? To dla nas dobra podpowiedź - być może to miejsca, gdzie z kulturą powinno się być? Być może będziemy poszukiwać pieniędzy poza granicami Polski. Wierzę, że są programy z Unii Europejskiej, które wspierają instytucje kultury w nowym wydaniu, a taką jest TheMuba – podsumowuje.

Jarosław Kuźniar nie chciał zdradzić, ile osób średnio ogląda jeden spektakl.

- To nasza waluta, nie mogę zdradzić liczb, bo są wartością firmy. Zaryzykowaliśmy, spróbowaliśmy w momencie, kiedy każdy może produkować treść. Nie wiedzieliśmy, ile osób zobaczy sztukę teatralną, która nie jest łatwa, lekka i przyjemna. Nie ma takiego benchmarku na rynku. Jakby to była instytucja państwowa - działa się wtedy misyjnie, a misja może się kłócić z liczbami. Liczby są ważne, ale nie ma wstydu – puentuje.

Artpark właścicielem TheMuba

Spotkanie z Borysem Szycem i Krystyną Jandą w ramach podsumowania pierwszego etapu działalności platformy odbyło się w „Przestrzeni from Facebook”, która jest miejscem spotkań i wydarzeń, mających na celu wspieranie działalność lokalnych społeczności, start-upów i organizacji pozarządowych.

- Kiedy spotkałem się z Borysem i zaczęliśmy rozmawiać o jego inicjatywie, która idzie w drugą stronę – „bierze” teatr i próbuje go „umieścić” w internecie, tak by docierać do większej liczby osób, bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że mamy naturalny punkt styku, który warto wykorzystać. Zobaczymy jak zagrało pierwsze spotkanie, ale osobiście mam nadzieję, że będziemy kontynuować tę współpracę. Nie zakładamy także wyłączności – „Przestrzeń” jest otwarta również na inne podmioty działające w sferze kultury. Chodzi nam o to, by pokazywać, że Facebook jest pozytywnym narzędziem do zajmowania się kulturą i sztuką, do ich popularyzacji i rozmowy na ich temat – komentuje dla Wirtualnemedia.pl Jakub Turowski, dyrektor ds. polityki publicznej Facebooka.

TheMuBa należy do spółki Artpark, której prezesem jest inwestor Marek Maślanka. Jej wiceprezesem jest Borys Szyc, pomysłodawca projektu. Jarosław Kuźniar, dziennikarz i biznesmen, zasiada w zarządzie firmy.

Z kolei w radzie programowej TheMuBa zasiadają Łukasz Maciejewski - krytyk teatralny oraz Andrzej Pągowski - twórca znaku i identyfikacji graficznej.

Za działania komunikacyjne, marketingowe oraz aktywności social media projektu odpowiada Kuźniar Media wspólnie z Projekt PR.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Internetowy teatr TheMuba Borysa Szyca podsumował pierwszy sezon. „Do projektu podchodzę misyjnie, ale i biznesowo”

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
zadypka
Pierwszy raz slysze o tym projekcie...
24 13
odpowiedź
User
Jel
Pierwszy raz slysze o tym projekcie...
i wkrótce ostatni )
21 13
odpowiedź
User
ucho gardło nóż
nie chwalimy się liczbami = wyniki są marne
działamy w niszy = nie ma rynkowego zapotrzebowania na produkt
27 10
odpowiedź
User
Nina
Świetny pomysł. Dzisiaj wszystkiego szukamy w Internecie. Czekanie, aż tv coś nada, jest archaizmem. Oczywiście działalność jest niszowa, ale tej niszy dotąd nikt nie zagospodarował. Tylko cena za spektakl moim zdaniem zbyt wysoka.
18 8
odpowiedź
User
marketing
Czterem osobom mówiłem o tym teatrze - niestety za każdym razem nie pamiętałem nazwy Teraz też nie pamiętam...MaBeNa?
24 9
odpowiedź