SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Jakub Bierzyński współpracuje z Robertem Biedroniem. Czy może to zaszkodzić Grupie OMD?

Jakub Bierzyński, szef Grupy OMD Poland, która specjalizuje się w obsłudze mediowej reklamodawców przyznając publicznie, że doradza w zbliżających się wyborach Robertowi Biedroniowi postąpił słusznie. Polityk i jego program to produkt, który trzeba sprzedać, przekonując do niego jak największą liczbę osób. To nie oszustwo, a reklama, a nią powinni zajmować się eksperci od marketingu. Jeżeli to robią, powinni o tym głośno mówić, tak jak o poglądach, które mają, bo mieć powinni. Jeżeli agencja Bierzyńskiego z tego powodu jednych klientów straci, to innych może zyskać, bo jej szef zaimponuje im odwagą i zadaniem, jakiego się podjął.

Jakub Bierzyński Article

Kilka dni temu Jakub Bierzyński, szef Grupy OMD Poland opublikował na Facebooku post „ Mój coming out, czyli o tym dlaczego zostałem biedronką” w którym menedżer potwierdził, że współpracuje z Robertem Biedroniem przy jego nowym projekcie politycznym.

- Doradzam. Spotykamy się i rozmawiamy. Współpracuję ściśle z dr. Marcinem Anaszewiczem, jego najbliższym współpracownikiem - opisał Bierzyński. Stwierdził, że jego zdaniem Robert Biedroń powinien wystartować we wszystkich z serii wyborów po samorządowych: do Parlamentu Europejskiego, polskiego parlamentu i prezydenckich.

Nie pierwsza przygoda Bierzyńskiego z polityką

Informacje o tym, że szef jednej z największych agencji mediowych w Polsce doradza Robertowi Biedroniowi w jego politycznej walce w zbliżających się wyborach pojawiły się już w sierpniu. Poprosiliśmy wówczas Jakuba Bierzyńskiego o komentarz do tych informacji i więcej szczegółów na temat tej współpracy. Nie odpowiedział.

Branża reklamowa, z którą Bierzyński jest związany od lat, wie o jego związkach z polityką, jednak komentować prowadzonej przez niego w tym zakresie aktywności nie chce szeroko komentować. Szef OMD jest też aktywnym publicystą, który głośno wyraża swoje poglądy polityczne. Pisze o wielu ważnych społecznych i politycznych kwestiach m.in. na swoim fan page na Facebooku. Publikuje też felietony  m.in. w „Polska The Times” i „Newsweek Polska”. W każdy czwartek wieczorem na Facebooku prowadzi cykliczny program publicystyczny „Bierzyński na żywca” , w którym rozmawia głównie z politykami.

Doradzanie Robertowi Biedroniowi to nie pierwsze takie „pozareklamowe”, a polityczne zajęcie Jakuba Bierzyńskiego. Jesienią 2016 roku „Newsweek Polska” ujawnił, że jest doradcą Ryszarda Petru i Nowoczesnej.

Według informacji tygodnika szef OMD Poland napisał przemówienie udostępnione pod koniec ub.r., w którym Petru przedstawił się jako lider opozycji, oraz podsunął stwierdzenie o światełku w tunelu, którym polityk wiosną br. podsumował otwartość na rozmowy z PiS dotyczące kryzysu z Trybunałem Konstytucyjny. Bierzyński wymyślił też określenie „Misiewicze”, na którym Nowoczesna oparła akcję wytykania przypadków nepotyzmu w sektorze państwowym.

"Jestem dumny, że mogę pracować dla Ryszarda Petru"

Wtedy szef OMD Poland w rozmowie z Wirtualnemedia.pl stwierdził, że praca dla Nowoczesnej to działanie patriotyczne i nie ma wpływu na pozycję OMD na rynku. Przyznał wówczas, że jest dumny z tego, że może pracować dla Ryszarda Petru i że nie ma się czego wstydzić. "Potwierdzam, pracowałem i nadal pracuję dla Nowoczesnej i Ryszarda Petru - powiedział nam wówczas Jakub Bierzyński. - Nigdy tego faktu nie ukrywałem, ale przyznaję, że też nigdy wcześniej się tym nie chwaliłem" - mówił. Stwierdził, że ta współpraca nie jest żadną tajemnicą, bo informacje na ten temat można znaleźć w sprawozdaniach składanych przez partie do Państwowej Komisji Wyborczej. - Poczytuję to sobie wręcz jako powód do chwały, a nie do wstydu. Nie robię tego dla pieniędzy, ale z poczucia obywatelskiego obowiązku - uzasadniał.

Na pytanie, czy nie obawia się, że upublicznienie tych informacji mogłoby niekorzystnie wpłynąć na pozycję i wizerunek kierowanej przez niego grupy OMD Poland na rynku reklamowym, zwłaszcza gdy ta będzie starać się o obsługę dużych firm z udziałem Skarbu Państwa, odpowiedział nam wtedy: " Nigdy nie pracowaliśmy i pracować nie będziemy dla państwowych firm. I nie dlatego, że pracuję dla jednej z partii politycznych. Ale chociażby ze względu na moją działalność publicystyczną i jasne prezentowanie moich poglądów w mediach.”

Michał Nowosielski, właściciel agencji Bigthinkski i były szef kreacji agencji BBDO stwierdził wówczas, że współpraca z Nowoczesną może się okazać bolesna dla szefa OMD, ale zyska na niej polska polityka.

Czy Bierzyński zrobił słusznie, ogłaszając współpracę z Biedroniem?

Żadnych wątpliwości, co do tego, że szef OMD zachował się w tej sytuacji prawidłowo nie mają Michał Nowosielski, właściciel agencji Bigthinkski oraz Szymon Sikorski, prezes agencji Publicon. - Bardzo dobrze, że się tym zajmuje i bardzo dobrze, że o tym mówi. Uważam, że trzeba oddemonizować politykę. Polityka powinna być traktowana normalnie. Polityk to jest taki sam zawód jak krawiec, czy dziennikarz – podkreśla Michał Nowosielski, który całkiem niedawno przyznał, że rozpoczyna współpracę z Platformą Obywatelską, dla której będzie współtworzyć kampanię wyborczą.

I dodaje: - Politycy nie rządzą dziś ludźmi - to znaczy ci, co teraz są u władzy, próbują - ale, mam nadzieję, że im się to nie uda. Politycy zarządzają państwem, mają program, który jest produktem. Ten produkt trzeba sprzedać, a żeby go sprzedać, trzeba przekonać jak największą grupę ludzi do tego, że nasz jest lepszy, niż ich. To nie jet oszustwo, ani manipulacja, tylko reklama. Trzeba przekonać ludzi np. do tego że lepiej jest płacić niższe podatki i być samemu odpowiedzialnym za siebie, albo odwrotnie - wyższe, ale za to mieć poczucie bezpieczeństwa - twierdzi nasz rozmówca.

Jego zdaniem właśnie do tego potrzebni są specjaliści od marketingu - najlepiej od marketingu politycznego, ponieważ ten produkt ma jednak swoją specyfikę. - A że praca dla polityki jest bardzo trudna, ale też bardzo spektakularna, to sukcesy odniesione na tym polu są dla ludzi zajmujących komunikacją prawdziwym dowodem profesjonalizmu i kompetencji zawodowych. Dlatego trzeba o tym mówić – przekonuje Michał Nowosielski.

Marcin Maj, szef agencji H2O Creative zwraca uwagę, że polityka jak każda inna sfera biznesowa rządzi się swoimi prawami i jak w każdym lepiej lub gorzej urządzonym biznesie potrzebni są doradcy. - Jakub Bierzyński to z całą pewnością, osobowość, którą warto się wspierać w obszarach biznesowych, bo stoi za nim ogromne doświadczenie, ale i pasmo sukcesów. Doradzać politykom można dobrze i źle. Źle jest wówczas, gdy wszystko stawia się na jedną kartę. Tak swoje życie osobiste i własną firmę, którą budowało się od lat. A historia już pokazała, że zmiana barw temu nie służy. W tym konkretnym przypadku powściągliwość i zachowawczość w wygłaszaniu poglądów politycznych, czy antypolitycznych może okazać się przysłowiowym kluczem do sukcesu - podkreśla Marcin Maj. Uważa, że doradzanie przyszłemu Prezydentowi RP wizerunkowo  Jakubowi Bierzyńskiemu jedynie może pomóc i na fali ostatnio rosnącego poparcia dla Roberta Biedronia, pewnego rodzaju „coming out" jest naturalną konsekwencją, której z całego serca kibicuje.

Jednych straci, innych zyska

Tak jednoznacznego zdania na ten temat nie ma Weronika Szwarc-Bronikowska, wiceprezes oraz partner z agencji Media People. - To zależy. Czas pokaże, czy Jakub Bierzyński postąpił słusznie. Można by zadać pytanie czy liderzy,ale również pracownicy powinni zabierać głos w sprawach tak emocjonujących jak polityka. W Stanach Zjednoczonych słyszałam, że są już firmy, które w umowach o pracę zawierają zakres tego, o czym mogą a o czym nie mogą pisać w social mediach przyszli zatrudnieni. Ludzie muszą być spójni z wartościami firmy, w której pracują. I nie zaburzać jej wizerunku.  Unikać tematów, które polaryzują i wzbudzają wielkie emocje - komentuje menedżerka w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Nasza rozmówczyni przypomina, że Jakub Bierzyński od dawna jest aktywny w social media, ma profil otwarty i wypowiada się na tematy polityczne. Jest również felietonistą w jednym z tygodników opinii.  - Zatem nie dziwi fakt otwartej deklaracji pracy na rzecz polityka. Polityka, który w nowoczesny otwarty i bardzo transparentny sposób komunikuje się z wyborcami. W naszej branży wiemy, od siebie wzajemnie, kto przez lata pracował, dla której partii politycznej. Jedynie PiS od ostatnich wyborów jest w strefie cienia. "Financial Times" pisał w  2016 roku o agencji strategicznej z Londynu,  z którą miał PiS współpracować. I choć partia zaprzecza takiej współpracy, w naszej branży jest sporo na ten temat spekulacji.Bierzyński kojarzony z Nowoczesną, nie miał szans na współpracę ze spółkami skarbu państwa. A czy może stracić sympatię firm, które współpracują ze spółkami skarbu państwa? Sądzę, że nie - analizuje Weronika Szwarc-Bronikowska.

- A nawet jeśli jednych straci, to innych zyska, bo zaimponuje im odwagą i zadaniem jakiego się podjął. Biznes w Polsce wbrew przyznawanym nagrodom w Krynicy i obserwowanemu lokalnemu trendowi „marketingu narodowego”, nie sprzyja obecnie rządzącym. Widać natomiast coraz bardziej koniunkturalizm i strach. Bo prawo ciągle zmieniane a i obserwacje Węgier czy Rosji, pokazują, że z władzą się nie zadziera. Sytuacja z Bierzyńskim unaoczni nam pewnie czy istnieje „czarna lista firm”, które będą podlegać ostracyzmowi. Myślę jednak, że Bierzyński może wiele zyskać. Zarówno on sam - ekspert jak i jego firma - zwraca uwagę menedżerka z Media People.

Szymon Sikorski, prezes agencji Publicon uważa, że „polityczny coming out” Jakuba Bierzyńskiego zarządzanej przez niego agencji OMD zaszkodzi. - O ile szkodzenie rozumiemy, jako odcięcie ich od finansów spółek prawicowych, których pewnie i tak nie mieli, bo te w większości korzystają ze swoich agencji i domów mediowych – twierdzi nasz rozmówca.

Uważa, że to bardzo dobre, że liderzy mają poglądy polityczne, bo każdy jakieś mieć powinien. - To świadczy o kulturze politycznej. W dojrzałych demokracjach o poglądach się dyskutuje, spiera. Dość mam piarowców i doradców komunikacyjnych, którzy są nijacy, mdli i śliscy. Którzy powiedzą wszystko, czego się od nich wymaga - skąd zawieje wiatr, a poglądy mają takie jak płacący. Dopóki będziemy żyć w takiej kulturze polityczno - biznesowej; dopóty będą się ludzie dziwić, że ludzie reklamy też mają pieniądze - mówi Szymon Sikorski.

Weronika Szwarc-Bronikowska uważa, że Robert Biedroń ma fantastyczny wizerunek, brak przeszłości i wszystkie cechy jakie dziś powinien mieć lider czy polityk. Jej zdaniem zwycięstwo w katolickim kraju – człowieka o znanych preferencjach seksualnych, w dodatku bez silnego zaplecza partyjnego - byłoby majstersztykiem. - Ale kto jak nie liderzy największych firm z naszej branży mogą tego dokonać. Bierzyński wydaje się być doskonałym człowiekiem do tego zadania - argumentuje.

Dodaje, że można też spojrzeć na ten aspekt inaczej. - Biedroń jest nowym klientem. Za kampaniami wyborczymi idą zawsze spore pieniądze liczone w miliony złotych. W dodatku jest to ten cudowny przypadek, kiedy podzielasz wartości klienta. A przypadek trudny, więc i wyzwanie. Ale takie przecież lubimy najbardziej - podsumowuje wiceprezes Media People.

Omnicom Media Group z większymi wpływami i zyskiem netto

Przychodami w kwocie 496,26 mln zł i zyskiem netto 17,99 mln zł zamknęła 2017 roku grupa kapitałowa Omnicom Media Group, do której należą domy mediowe OMD, PHD i Easy Media. Spółka w ub.r. wypłaciła 5 mln zł dywidendy swoim właścicielom: 3,5 mln zł spółce DDB Warszawa i 1,5 mln zł Jakubowi Bierzyńskiemu. Blisko 30 proc. jej wpływów pochodzi od trzech reklamodawców.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jakub Bierzyński współpracuje z Robertem Biedroniem. Czy może to zaszkodzić Grupie OMD?

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Bolo
Z Ryśka Petru zrobił mema-idiotę, teraz czas na Biedronia. Jakich klientów ten gość jeszcze obsługuje i ile płaci mu PiS?
33 14
odpowiedź
User
kaszanka
Zgadzam się że politycy to taki sam towar jak kaszanka ale przypadek Petru powinien dać niektórym do myślenia że to jedenak towar wymagający większych umiejętności niż opakowanie kaszanki w lśniący papier
25 8
odpowiedź
User
kici-kici
Po owocach ich poznacie... Był Petru, będzie Biedroń. Do ilu razy sztuka?
22 9
odpowiedź
User
Przemek
Innymi słowy: "Mieć gdzieś społeczeństwo (przepraszam Sz. Czytelników za dwuznaczność w przypadku tego polityka), powtarzać to co mówi marketingowiec". Po prostu szczerość podniesiona do potęgi n-tej. Biedroń na pewno będzie cholernie wiarygodny.
16 10
odpowiedź
User
Maciej Bolesław
Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, moim zdaniem jeżeli Kubuś wprowadzi w program pana Biedronia te same metody zarzadzania jak w swoich domkach mediowych to nie zaszkodzi to grupie. Pan Biedroń będzie pobierał drobne, może i mikro opłaty zwane fakturami kosztownymi. Broń boże to nie będzie korupcja. Korupcja to np. prezenty takie jak elektronika albo wyjazdy na wakacje dla plannerow za wybór wydawcy. Wtedy pan Biedroń będzie bogaty a powinni rzędzie bogaci. Czy nasz naród lubi bogatych? Nasz naród nie lubi nikogo i coraz mniej lubi kogokolwiek co wychodzi w badaniach. Grupa mediowa na tym nie straci o ile pan Biedroń bedzie, przepraszam za kolokwializm, obsłużony zgodnie z briefem. Na koniec dostanie piękna prezentacje w ppt. Moim zdaniem pytanie powinno być postawione inaczej. Czy polski naród na tej współpracy straci?
11 15
odpowiedź