SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Jaś Kapela po wygranej walce nie chce rewanżu z Kossakowskim. „Nie zasługuje na to”

- Przez pół roku miałem mordercze treningi, a zamiast na wakacje pojechałem na obóz sportowy. Wygrałem, bo podszedłem do walki poważnie, odwrotnie niż mój przeciwnik - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Jaś Kapela, zwycięzca walki z Ziemowitem Kossakowskim w czasie sobotniej gali Prime Show MMA. Kossakowski przeprasza wszystkich, którzy postawili na niego pieniądze i przyznaje: „Wyszedłem do tej walki z melanżu, z...łem to”. W lipcu br. obaj publicyści mieli zmierzyć się w rewanżu, ale Kapela mówi nam: "Kossakowski nie zasługuje na rewanż".

Jaś Kapela, fot. Prime Show MMAArticle

Zapowiadana szumnie od lipca walka Jasia Kapeli (publicysta lewicowy, m.in. „Krytyka Polityczna”) i Ziemowita Kossakowskiego (związany z prawicowymi mediami) podczas gali Prime Show MMA trwała niespełna dwie minuty.

Po wymianie ciosów zadawanych rękami i nogami jako pierwszy na macie wylądował Kossakowski. Wkrótce potem Kapela - siedząc na Kossakowskim - wyprowadził serię ciosów w głowę, po których sędzia zakończył pojedynek, ogłaszając zwycięstwo publicysty „Krytyki Politycznej”.

Bezpośrednio po walce Kossakowski najpierw trafił na wózek, na którym zwieziono go z oktagonu, potem – na nosze, na których przetransportowano go do szpitala. – I na tym nasz kontakt się urwał – mówi nam w poniedziałek Jaś Kapela. Ziemowit Kossakowski nie był dostępny ano dla mediów, ani dla kibiców przez całą niedzielę i pół poniedziałku.

Kossakowski: Redaktorze, poproszę o rewanż

Wreszcie jednak w poniedziałek wydał oświadczenie, w którym podaje przyczyny porażki, a także przeprasza, ze zawiódł zaufanie i prosi Kapelę o rewanż. - Pycha kroczy przed upadkiem, a potem jest tylko przypał także, co mogę więcej powiedzieć, k..wa? Muszę jakoś przetrawić to, co się stało. Lecimy po rewanż, to jest tylko freak fight, bez kitu - mówi.

Dodaje też: - Nie ma miejsca na płaczki, stańmy w prawdzie. Melanżowałem cały czas, wyszedłem do tej walki z melanżu. Kapela się dobrze przygotował, wyszedł do walki. Także szacunek dla mojego przeciwnika za to, że wygrał. Ja byłem pyszny, dalej jestem głupi, tak jak byłem kiedyś. Chciałem fajnie wystąpić, przekazać trochę wartości młodzieży, jak zawsze, k…a, debil typowy musi się naprężyć. Wygrał lepszy, dałem ciała, nie przygotowałem się. W kółko miałem rozproszenia, wina leży wyłącznie po mojej stronie. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, przepraszam wszystkich, którzy postawili na mnie kasę.

 

Na koniec zwraca się bezpośrednio do Jasia Kapeli: - Jedyne, o co mogę poprosić to mojego rywala, który wygrał. Redaktorze Kapelo daj mi kur…a trzy miesiące i poproszę ciebie o rewanż. Co mogę więcej powiedzieć? Zj..bałem, k..wa, zj..bałem – kończy swój wywód Ziemowit Kossakowski.

Kapela: Ziemowit nie zasługuje na rewanż

Jak się jednak dowiadujemy, Jaś Kapela wcale nie ma ochoty zmierzyć się jeszcze raz z prawicowym publicystą. – Ja mam co prawda umowę na dwie walki, więc lipcu walczę znowu (na 2 lipca zaplanowano kolejną galę Prime Show MMA - przyp.). Nie wiadomo tylko, z kim. Teoretycznie miał to być rewanż z Ziemowitem, ale myślę, że po tym, co zaprezentował w oktagonie, Kossakowski nie zasługuje na rewanż. Nie wiem, kogo zaproponuje mi ostatecznie federacja - mówi portalowi Wirttualnemedia.pl.

Publicysta diagnozuje też przyczyny tego, jak potoczyła się sobotnia walka: - Uczciwie przygotowywałem się do niej, odkąd się dowiedziałem, że mam walczyć. Zaczęło się już w lipcu, kiedy dostałem propozycję. Od tego czasu chodzę na treningi i grupowe, i indywidualne. Miałem też obóz sportowy, własnego trenera karate. Zamiast na wakacje pojechałem więc trenować. Włożyłem w to mnóstwo ciężkiej pracy - opisuje.

- A Kossakowski? Wydaje mi się, że z początku coś zaczął działać, ale potem odpuścił. Dochodziły mnie słuchy, że na miesiąc przed walką wrócił do treningów. To jednak jest za późno. MMA to osobna dziedzina, skomplikowana. Po pół roku wiem, jak mało umiem. A jednocześnie sześć miesięcy to czas, żeby nauczyć się podstaw, których Ziemowitowi zabrakło - ocenia.

Jak nam mówi, Kapela nie wyklucza, że po lipcowej walce stoczy kolejne. - Spodobała mi się ta zabawa, to są emocje nie do opisania. Myślę, że będę to kontynuował, oczywiście z rozsądkiem, bo młody nie jestem. Ta aktywność będzie mi pomocna w aktywności społecznej i publicystycznej. To jest jednak show biznes, ogląda to mnóstwo ludzi. Jest okazja, by przemycać rozmaite wątki. Teraz właśnie odpaliłem zbiórkę na Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Biorąc bowiem udział w tego typu igrzyskach nie mogę nie myśleć o tym, jak bardzo nasza kultura jest nasycona przemocą i jak wiele dzieci to obserwuje. Chcę też jakoś pomagać przy okazji tych walk - podkreśla publicysta.

Ja doszło do walki?

Wokół walki Kossakowski – Kapela zrobiło się głośno w lipcu ub. roku, gdy obaj publicyści zaczęli najpierw informować o niej na Twitterze, a potem przerzucać się na tym komunikatorze wyzwiskami i groźbami. Zapytany, dlaczego godzi się wziąć udział w walce, Kossakowski odpowiadał nam: - Dla pieniędzy. Podczas tej gali będzie sporo interesujących walk, ale tylko ta jedna, nasza, będzie miała wyraźny kontekst polityczno-publicystyczny.

W sierpniu o walce ucichło, a jedyne, co o niej miało przypomnieć, to zdjęcie, jakie Ziemowit Kossakowski wrzucił na swojego Instagrama. Został na nim ujęty, jak siedzi przy stoliku z Pawłem Jóźwiakiem, prezesem w FEN MMA Federation. - Po rozmowie z włodarzami federacji - mogę powiedzieć tylko jedno - polityczna walka roku MMA jest już faktem. Poleje się krew na ostro – napisał publicysta.

W grudniu przedstawiono oficjalnie uczestników, a obaj publicyści powtarzali zdania o "starciu w pył" przeciwnika (Kapela o Kossakowskim) i "rozwaleniu lewackiego łba" (Kossakowski o Kapeli). Kossakowski wypomniał Kapeli, że ten na Twitterze zagroził mu, że "zmiażdży go" w oktagonie "jak ZOMO górników" w czasie stanu wojennego. Odniesienie do tragedii z kopalni "Wujek", gdzie w grudniu 1981 r. milicjanci i ZOMO-wcy zastrzelili dziewięciu górników i ciężko zranili 23, rozsierdziło Kossakowskiego. - Nie masz żadnych świętości, za obrażanie ofiar komunizmu urwę ci ten lewacki łeb w ringu. Może tak nauczę cię szacunku i moresu, lewacka gnido - mówił do przeciwnika.

Kapela w "Krytyce Politycznej", Kossakowski współpracował z TVP.info

Ziemowit „Piast” Kossakowski to dziennikarz i youtuber. W 2014 roku startował z listy PiS-u w wyborach samorządowych, lecz nie uzyskał mandatu radnego na warszawskim Ursynowie. Współpracował z TVP Info, lecz z końcem czerwca 2018 roku rozstał się z tym kanałem (nie przedłużono z nim umowy). Prowadził kanał youtube’owy Piast.tv, na którym relacjonował przede wszystkim demonstracje polityczne oraz inne wydarzenia publiczne z udziałem polityków i dziennikarzy.

Jaś Kapela to pisarz, poeta, publicysta – o lewicowych przekonaniach, związany z Wydawnictwem Krytyka Polityczna. Głośno było o nim pod koniec maja br., gdy wziął udział w „HejtParku” Krzysztofa Stanowskiego na youtube’owym Kanale Sportowym, w trakcie którego przyjął od prowadzącego 700 zł za udział w programie.

Dołącz do dyskusji: Jaś Kapela po wygranej walce nie chce rewanżu z Kossakowskim. „Nie zasługuje na to”

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Oiek
Bez urazy czy nienawisci, ale garb Pana Kossakowskiego powodowal, ze mogl cepem samemu sobie glowe urwac. Moze na jakies parafreak walki?
odpowiedź
User
Marta
Kiedyś, jeśli mówimy o sporcie, był BOKS i to było coś. A dziś?
Jakiś dwóch idiotów wskakuje do klatki i nie wiadomo po co i który z nich jest głupszy. A co gorsza, ku uciesze tłumu.
Masakra.
odpowiedź
User
były żołnierz wyklęty
Serio ta patologia to jest temat dla wm? Promocja dwóch miernot, które zwą się dziennikarzami i zabawy, która obok boksu, czy innych walk nawet nie stała. Żenada
odpowiedź