SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Kacper Sawicki o globalnych produkcjach Papaya Films: odważniejsi klienci, dłuższy czas realizacji i szybsze płatności

Mając czas możemy nie tylko poszukiwać najbardziej twórczych rozwiązań, ale jesteśmy też efektywni finansowo. Nie da się pracować szybko, tanio i dobrze - o zaletach współpracy przy produkcji reklam do globalnych kampanii opowiada dla Wirtualnemedia.pl Kacper Sawicki, executive producer w Papaya Films.

Kacper Sawicki, prezes i większościowy udziałowiec Papaya Films Article

Polski dom produkcyjny Papaya Films od pewnego czasu pracuje przy produkcji reklam nie tylko dla rodzimych marketerów, ale uczestniczy też w produkcjach globalnych kampanii. Obecnie pracuje nad produkcją reklam do europejskiej kampanii firmy Miele, jest też autorem globalnej internetowej kampanii Coca-Coli.

Kilka dni temu Papaya Films uruchomiło swoje londyńskie biuro. Filia ma tę samą strukturę własnościową co spółka polska (75 proc. udziałów należy do Kacpra Sawickiego, a 25 proc. do Pawła Bondarowicza) i została otwarta ze względu na reprezentację reżyserów na rynek Wielkiej Brytanii.  - Jest to też kolejny krok ku zacieśnieniu współpracy z londyńskimi agencjami i klientami, dla których produkcje realizujemy m.in. w Polsce. Za zarządzanie londyńskim biurem odpowiadam sam, szefem produkcji jest Wojtek Skiba - mówi Kacper Sawicki. W tym roku studio zrealizowało dla zagranicznych agencji m.in. takie projekty: Nurofen, Betfair, Avios, Toyota, Bisolvon i Friskies.

O zaletach pracy przy takich projektach portalowi Wirtualnemedia.pl opowiada Kacper Sawicki:

Talent do pisania ciekawych kampanii nie jest przypisany do konkretnego kraju czy regionu. Pracując przy realizacjach przeznaczonych na rynek lokalny oraz na rynki zagraniczne (czy to globalne czy regionalne), mamy szansę uczestniczyć w przedsięwzięciach opartych o bardzo dobrą kreację.

Nasz rynek różnią od międzynarodowego przede wszystkim timingi, na jakich przychodzi nam pracować. Kampanie globalne charakteryzują się długimi okresami przygotowawczymi, głównie z powodu czasu jaki jest potrzebny, aby zaakceptować poszczególne elementy ze wszystkimi krajami uczestniczącymi w projekcie.

Przetarg na ostatnią kampanię Betfair, prowadzony przez londyńską agencję WCRS trwał półtora miesiąca, a na przygotowanie produkcji mieliśmy ponad pięć tygodni. Podobnie z globalną kampanią dla Coca Coli, realizowaną we współpracy z Ogilvy Sydney. Wyprodukowanie dziesięciu filmów trwało cztery miesiące.

Mając czas, możemy nie tylko poszukiwać najbardziej twórczych rozwiązań, ale jesteśmy też efektywni finansowo. Nie da się pracować szybko, tanio i dobrze. Z brakiem czasu przychodzą kompromisy dotyczące kreacji, które sprawiają, że filmy reklamowe nie są tak dobre jak mogłyby być.

Kolejnym elementem, który odróżnia proces współpracy z międzynarodowymi podmiotami jest waga, jaką przywiązuje się do badań konsumenckich. Za granicą są one jednym z elementów, który pomaga w podjęciu decyzji. Dziś często patrzymy na Australię i Nową Zelandię jako miejsca szczególnych idei kreatywnych. Ale za to odpowiedzialni się nie tylko ich twórcy, ale i odważni klienci.

To, co ma dla każdego producenta znaczenie, to terminy płatności, które obowiązują w relacjach międzynarodowych i marże. Podczas gdy w Polsce średni termin płatności wynosi 60 dni, a zdarzają się klienci, którzy faktury regulują w 120 dni, świat rządzi się innymi prawami. Każdy projekt jest zaliczkowany w wysokości 50 proc., a faktury końcowe są realizowane w 30 dni. Przy krótszych timingach, możliwe są zaliczki nawet do 75 proc.

Świat nie boi się też mówić wprost o rentowności biznesu. Żadne studio oferujące swoje usługi za 5 czy 6 proc. marży nie byłoby dopuszczone do współpracy z poważną agencją czy klientem. Standardowe marże domów produkcyjnych na świecie to 20 proc. (z wyłączeniem narzutów na honorariach własnych reżyserów i ekipy produkcyjnej). Taka sytuacja prowadzi do zwiększonej transparentności wydatków na produkcję filmów reklamowych i ułatwia zrozumienie charakterystyki pracy producenta, a to z kolei jest doceniane przez marketerów bez względu na to, na którym rynku pracują.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Kacper Sawicki o globalnych produkcjach Papaya Films: odważniejsi klienci, dłuższy czas realizacji i szybsze płatności

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
wrrr
tzn Kacper - bedziesz szybciej placil podwykonawcom?
Dobry zart :)))
23 8
odpowiedź
User
Polones Cupe
Jak Ci nie płaci w terminie, to nie rób dla nich. To dzięki takim, którzy tolerują opóźnienia rynek wygląda tak, jak wygląda.
15 8
odpowiedź
User
BC
BRAWO!
13 8
odpowiedź
User
janik
Z punktu widzenia polskiego dzialu marketingu "ale glupi Ci marketerzy za granica...
dobrze wynagradzaja, daja komfortowe timingi i jeszcze na koniec doceniaja sprawdzone firmy ? Idioci " ;) Przeciez po to co roku jest przetarg, zeby moc postraszyc agencje czy dom produkcyjny i zbic koszty, a jak sie podwykonawca nie zgodzi to wezmiemy tych tanszych albo kolegow szefowej/szefa marketingu, moze dostanie sie za to jakies przychylne spojrzenie czy moze nawet premie :)
14 8
odpowiedź