SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kamil Durczok od 1 maja w Faktach

W najnowszym "Przekroju" opublikowany został obszerny wywiad z nowym redaktorem naczelnym "Faktów", Kamilem Durczokiem.

- Czego boi się nowa broń TVN - zastanawia się Piotr Najsztub. Durczok mówi, że ma pewne obawy, jednak z pewnością siebie dodaje, że chce, by "Fakty" stały się najchętniej oglądanym dziennikiem w kraju.

- Wiele razy mówiłem, że umiem wyobrazić sobie życie bez telewizji, więc przez te trzy miesiące miałem rzadką okazję weryfikowania tego poglądu. Parę razy mnie wyrywało, chętnie bym usiadł w studiu i przydusił władzę o dwie, trzy kwestie - odpowiedział na pytanie o odpoczynek od telewzji.

Durczok uznał jednak, że nie jest w stanie wycofać się na stałe z telewizji. - Jak się w ciągu dnia jeździ na nartach, po południu rozmawia z dzieckiem, odrabia z nim lekcje i "łapie" kontakt, to przychodzi taka refleksja. Tylko że potem jest godz. 18.45, 19.00, 19.30, potem jakiś program publicystyczny, gazeta i mówisz sobie: zaraz, zaraz, dlaczego ja siedzę w domu, przecież to zrobiłbym inaczej, a tamto lepiej. Więc jeszcze nie czas, żeby się wycofywać. Mam dopiero 38 lat - powiedział.

- Nie spędza mi to snu z powiek. Zaczynamy wyścig, który doprowadzi do tego, że za jakiś czas to "Fakty" będą najbardziej oglądanym dziennikiem w Polsce - odparł na pytanie o to, czy myśli, że może mu się w "Faktach" nie udać.

- Nie przychodzę do firmy, która leży na łopatkach, tylko świetnie prosperuje, i do programu, który jest oglądany przez jedną trzecią Polaków. Tutaj komfort polega na tym, że nie trzeba rewolucji, tylko ewolucji. Na pierwszym spotkaniu z zespołem powiedziałem, że powinniśmy robić program, który jeszcze więcej waży i jest jeszcze bardziej oglądany, bo od dobrych wymaga się więcej - mówi.

- Walka serwisów informacyjnych rozegra się w najbliższych latach w doborze informacji, w tym, o czym i w jakiej kolejności będziemy informować. To jest rzecz, która już zaczynała mi ciążyć w "Wiadomościach", że bywały dni, kiedy trzy największe programy informacyjne zaczynały się od trzech tych samych wydarzeń. A ludzie przed telewizorem nie mają specjalnej ochoty na oglądanie trzeciej wersji tego samego tematu - twierdzi Durczok.

Dziennikarz zapytany o to, czy zamierza w TVN stworzyć autorski dziennik, w którym pojawią się komentarze ze strony prowadzącego odpowiedział: - Na pewno w moim wydaniu "Fakty" w jakimś stopniu będą takim programem, bo TVN to jest inne miejsce niż telewizja publiczna, gdzie na dziennik autorski nie ma miejsca. Jednak boję się takiego zapędu do komentowania wprost albo nie wprost, czyli puszczania oka. Bardzo serio traktuję ludzi, którzy poświęcają 25 minut w ciągu dnia i chcą obejrzeć prowadzony przeze mnie program. Więc mówienie im, co mają myśleć...

- Traktuję to jako nowe wyzwanie, jako coś, co zaczyna całkiem inny rozdział w moim życiu. Można to traktować w kategoriach awansu, można w kategoriach transferu, można też traktować w kategoriach nowego zadania - mówi o swoim przejściu z TVP1 do TVN.

Durczok w wywiadzie dla "Przekrouju" uzasadnia także, dlaczego jest odpowiednią osobą do prowadzenia "Faktów". - Jestem dziennikarzem od 17 lat. Mam wrażenie, że w tym czasie moja robota została już poddana weryfikacji. Weryfikacji środowiskowej, tej najistotniejszej - weryfikacji widzów, i weryfikacji rynku, co nastąpiło parę miesięcy temu, kiedy podpisałem kontrakt z TVN. Oczywiście jest taka teoria w psychologii, że ludzie zajmują zawsze wyższe stanowiska niż ich kompetencje. Okaże się w praniu, czy tak jest i w moim przypadku.

Wśród pytań Piotra Najsztuba znalazło się też pytanie o szansę na "tabloidyzację" dziennika TVN. -  Wydaje mi się, że jeśli ktoś się będzie tabloidyzował, to będą to polsatowskie "Wydarzenia", a nie "Fakty". My chcemy być dziennikiem naprawdę opiniotwórczym, takim, że ludzie wstrzymują oddech przed godziną 19 i zastanawiają się, czym rąbniemy tym razem i o czym będzie jutro mówiła cała Polska, począwszy od dwóch panien w tramwaju, a skończywszy na poważnych gabinetach prezesów. Tabloidyzacja to wyklucza. Ale między atrakcyjnością dla widza, wabikiem, a tabloidyzacją jest boisko piłkarskie możliwości - argumentuje Durczok.

- 1 maja ruszamy i nie wyobrażam sobie, żebyśmy ruszali jako zatomizowana, rozbita grupa. Był czas, gdy "Wiadomości" i "Fakty" były takimi dwiema oblężonymi twierdzami, które wylewały nawzajem na siebie smołę i strzelały do siebie z łuku. A ja dziś patrzę na to jak na dobrą ligę piłkarską, dwa dobre kluby. Zdarzają się transfery między jednym a drugim i nikomu do głowy nie przychodzi, że pozyskany zawodnik będzie grał słabiej, cofał nogę albo robił jeszcze coś innego tylko dlatego, że ma sentyment do klubu, z którego wyszedł. Ten świat normalnieje. Był czas zimnej wojny. A teraz mamy czas odwilży - mówi o swojej dziennikarskiej przeszłości i stosunku pracowników "Faktów" do niego.

Dołącz do dyskusji: Kamil Durczok od 1 maja w Faktach

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl