SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Klęska na mundialu rysą na wizerunku Roberta Lewandowskiego

Przegrany w Rosji mundial potwierdził, że Robert Lewandowski jest bohaterem eliminacji, a nie wielkich turniejów. Wciąż jest najlepszym i najbardziej rozpoznawalnym polskim piłkarzem, ale rosyjski mundial go odczarował - nie stał się narodowym bohaterem, który poprowadzi nas do sukcesów, czego wielu oczekiwało - komentują dla Wirtualnemedia.pl eksperci od marketingu sportowego.

Mecz Polska-Kolumbia; fot. TVP Article

Na tegorocznych mistrzostwach świata Robert Lewandowski nie zdobył gola, mimo że w meczach z Kolumbią i Japonią miał bardzo dobre okazje. W eliminacjach do mundialu i Euro 2016 bił strzeleckie rekordy, natomiast na tych turniejach w ośmiu meczach zanotował tylko jedną bramkę (dwa lata temu w meczu z Portugalią).

Mało udany występ naszej reprezentacji na tegorocznym mundialu Lewandowski podsumował obszernie na poniedziałkowej konferencji prasowej, dzień po porażce z Kolumbią oznaczającej, że nie mamy już szans na wyjście z grupy. Zawodnik ocenił, że drużynie brakuje jakości, bo część zawodników w minionym sezonie albo długo było kontuzjowanych, albo grało słabo. Swoją grę na turnieju tłumaczył zaś tak: „Nie miałem żadnej okazji na strzelenie gola. Byłbym zły na siebie, gdybym miał okazje, a ich nie wykorzystał. Jestem napastnikiem, który żyje z asyst”.

 

Te słowa przez wiele mediów zostały odebrane jako krytyka kolegów z boiska. Temat podjęły także zagraniczne media. Zwłaszcza niemieckie, które przy tej okazji wytknęły Lewandowskiemu, że chociaż w najważniejszych meczach Bayernu Monachium w zeszłym sezonie wypadł słabo, to liczy na transfer do Realu Madryt. Przy tej okazji przypomniano również, jak w ub.r. krytykował kolegów z niemieckiego klubu (powiedział wtedy: „Nie byłem usatysfakcjonowany z tego, jak mój zespół mi pomagał. Byłem rozczarowany”). „SportBild" napisał, że piłkarz w ogóle powinien cieszyć się, że ma jeszcze ważny kontrakt w Bayernie, a serwis abendzeitung-muenchen.de zwrócił uwagę na brak ducha walki polskiego zawodnika.

Niezbędny lider

- W trudnych sytuacjach niezbędny jest lider, który weźmie odpowiedzialność na swoje barki. Ta odpowiedzialność to także odpowiedzenie kibicom na nurtujące ich pytania: co się stało? - zwraca uwagę Jędrzej Hugo-Bader, PR account director w agencji Havas Sport&Entertainment. Tymczasem, jak zauważa nasz rozmówca - wymowna jest całkowita cisza w mediach społecznościowych Roberta Lewandowskiego. Posty pojawiły się jeszcze przed pierwszym meczem na mundialu, a najnowszy dopiero wczoraj po wygranym meczu z Japonią.

- To chowanie głowy w piasek po porażkach. To nie jest postawa godna kapitana. Umiejętność przegrywania to także umiejętność zabrania głosu wtedy, kiedy nie poszło. Nie wiem czemu tak się stało, ale komunikacyjnie to tak samo dotkliwa porażka, jak naszej drużyny na boisku. Czy ludzie odpowiedzialni za komunikację Lewandowskiego nie byli przygotowani na przegrane? Czy Robert zabiera głos tylko po zwycięstwach? To zresztą dotyczy nie tylko Roberta, ale naszej kadry w ogóle - zwraca uwagę Hugo-Bader.

Lider nie stygmatyzuje nikogo

Zdaniem Jacka Kotarbińskiego, ekonomisty i eksperta ds. marketingu, Robert Lewandowski jako kapitan polskiej reprezentacji piłkarskiej krytykę konkretnych osób czy zachowań powinien zostawić wewnątrz drużyny zamiast publicznie krytykować zawodników. W przeciwnym razie ta dyskusja zamieni się w magiel.

- Lider przyjmuje na siebie zarówno zwycięstwo jak i porażkę. Ale nie ujawnia i nie stygmatyzuje osób, które uważa za odpowiedzialne - to wewnętrzna sprawa każdego zespołu. Może wyrazić ubolewanie, że nie osiągnięto planu minimum. Ocenę jakości kadry pozostawiam fachowcom, jestem jedynie zwykłym kibicem. Faktem jest, że w grach drużynowych trener może opracować świetną strategię, która będzie zrealizowana źle. Jak i odwrotnie, fatalna strategia trenera może być uratowana przypadkową bramką na minutę przed końcem meczu. Wygrywają strzelający bramki i nie ma tu noty za styl. Polski występ na mundialu będzie jeszcze niejednokrotnie analizowany, a moim zdaniem potrzeba po prostu nie tyle dyskusji ile konkretnych rozwiązań. W naszym narodowym sporcie potrzebujemy po prostu realizmu, a nie pompowanych co jakiś czas aspiracji na wyrost - podkreśla nasz rozmówca.

Innego zdania są Konrad Pudło i Adam Pawlukiewicz z Pentagon Research. Według Pudło - Lewandowski jest gwiazdą i ma prawo krytykować. - To także bardzo ambitna postać w światowej piłce, kilkukrotnie potwierdzali to najwięksi futboliści na świecie, tacy jak: Cristiano Ronaldo, James Rodriguez, Cafu, Iker Casillas - uzasadnia nasz rozmówca. - Robert Lewandowski nie jest typem showmana. Pierwszy raz znalazł się w takiej sytuacji i ma prawo do pewnego niezdecydowania w wypowiedziach publicznych. Tak czy inaczej, Robert Lewandowski powinien wyciągnąć wnioski i w przyszłości skorzystać z pomocy fachowców - podkreśla Konrad Pudło.

Adam Pawlukiewicz dodaje: - Nie ma tu nic nadzwyczajnego, cała sytuacja jest kryzysowa. Robert Lewandowski jest w niej najmniej winny, chociaż rzeczywiście wydaje się, że powinien być bardziej otwarty na drużynę. Skoro kilkukrotnie ten temat jest poruszany, to może być coś na rzeczy. Jednak pamiętajmy - kapitan to osoba, której w drużynie należy słuchać, a przypadki przeciwstawiania się kapitanowi dobrych drużyn to rzadkość w piłce nożnej - mówi.

Emocjonalny przekaz się przebija

Nasi rozmówcy raczej uważają, że nie należy zbytnio przejmować się komentarzami zagranicznych mediów dotyczących postawy Roberta Lewandowskiego. Zwłaszcza niemieckiego „Bilda”, który jest tabloidem.

- Poważna dyskusja o piłce nożnej nie odbywa się na łamach brukowców. Oczywiście, przekaz się przebija, bo jest emocjonalny, ale w normalnym świecie nikt nie traktuje poważnie tabloidów. W Polsce cytuje się je na równi z mediami opiniotwórczymi, zapominając, że „Bild” podobnie jak bliźniacze pisma utrzymują się z taniej sensacji i budowania kontrowersji. Nie inaczej jest w tym przypadku. Robert chwilę wcześniej był wynoszony pod niebiosa przez niemiecką prasę, teraz wiesza się na nim psy. Jeśli jutro ponownie zacznie strzelać bramki, znów go wyniosą na wyżyny i tak w kółko. Niestety, to są normalne koleje losu każdego sportowca. Robert znany jest z tego, że ma własne zdanie i spore ego - to nakręca krytyków jeśli dzieje się coś nie tak – komentuje Jacek Kotarbiński.

Także Adama Pawlukiewicza nie dziwi ton narracji niemieckiego „Bilda". - Ich celem jest wywoływanie sensacji. W tym przypadku oprócz słabej gry naszej reprezentacji dochodzi także okazja do „szturchnięcia" Polaka, który nie jest usatysfakcjonowany grą w niemieckim klubie. Robert Lewandowski to obecnie wielka gwiazda w Bayernie Monachium, zawodnik, który zdobył w rozgrywkach Bundesligi ponad 180 bramek i tylko raz otrzymał czerwoną kartkę. Podczas mundialu część gazet stara się wywoływać sensację, by chwilowo zwiększać swoją sprzedaż, albo po prostu nadal znajdować się w centrum zainteresowania kibiców. „Bild” jest z tego znany, często wywoływał takie sensacje w polityce i kulturze. W atakach gazety na kapitana naszej reprezentacji nie doszukiwałbym się sensacji - mówi ekspert Pentagon Research.

Wizerunek piłkarza zależy od wielu czynników, jedna porażka go nie przekreśli

Na chwilę przed mundialem w rozmowach z Wirtualnemedia.pl eksperci od marketingu sportowego szacując wartość marketingową polskich piłkarzy i całej reprezentacji najwyżej wyceniali właśnie Roberta Lewandowskiego. W odniesieniu do jego osoby mowa była o stawce nawet 1 mln zł za pojedynczy kontrakt reklamowy. Jaki wpływ na tę wycenę będzie mieć fakt nie strzelonej nawet jednej bramki na mundialu, pożegnanie się z mistrzostwami polskiej kadry już na etapie fazy grupowej i sugerowanie winy kolegów z drużyny za niepowodzenie?

Zdaniem Jacka Kotarbińskiego wizerunek marketingowy Roberta Lewandowskiego mierzony wartością jego marki osobistej zależy od jego medialności, skupiania uwagi, rozpoznawalności i kilku innych czynników. - Dobre pytanie: w jakim stopniu wartość jego marki skorelowana jest z jakością gry na boisku? Łatwo przewidzieć co się dzieje, gdy strzela bramki - ta wartość na pewno rośnie. Ale czy maleje, kiedy gra słabiej? Czy stał się mniejszym autorytetem dla marek w związku z tym? Na to pytanie będą odpowiadać po prostu badania, jeśli okaże się, że twarz Roberta Lewandowskiego cieszy się mniejszym zainteresowaniem, zainteresowanie agencji reklamowych spadnie. Może być mniej kontraktów czy mniejsze stawki, ale to tylko spekulacje. Tymczasem jeszcze na początku czerwca jeden z hiszpańskich dzienników pisał o Lewandowskim w kontekście spekulacji o transferze do Realu Madryt, że piłkarz jest „dobry, piękny, tani”. Moim zdaniem sytuacja na mundialu nie zaszkodzi w dłuższej perspektywie jego kontraktom reklamowym – twierdzi nasz rozmówca.

Uważa, że zamieszanie wokół marki osobistej Roberta Lewandowskiego jest medialną burzą, o której jutro nie będziemy za bardzo pamiętać. - Mamy po prostu wygórowane ambicje, a media tylko podkręcają atmosferę. Podobnie było z Adamem Małyszem. Gdy wygrywał, był wręcz bogiem, gdy przegrywał - wszyscy go krytykowali. Po 2000 roku do tych dwóch sportowców cieszących się w Polsce swoistym "boskim statusem", doszedł jeszcze Kamil Stoch - mówi. Jego zdaniem wartość marki osobistej Roberta Lewandowskiego będzie rosnąć, bo „nie tylko piłka w grze ...". -  Liczy się również jego zaangażowanie w działania społeczne, akcje charytatywne, to jak jest otwarty na innych. Dziś wrażliwość społeczna jest nie mniej ważna od sportowych wzlotów i upadków. Warto to brać pod uwagę – podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Jacek Kotarbiński.

Lewandowski potrzebuje spektakularnych sukcesów

Wątpliwości co do tego, że obecne zachowanie Roberta Lewandowskiego nie wpłynie w żaden sposób na jego wizerunek w Polsce, nie ma Damian Jursza, autor bloga PracaSport.pl. - Nadal będzie bardzo atrakcyjny z punktu widzenia reklamodawców. Przez najbliższy miesiąc mundial będzie „rozbierany" przez media na czynniki pierwsze, a porażka wnikliwie analizowana. Później wszystko powróci do normalności. Znów będziemy żyć klubowymi występami Lewandowskiego, spekulacjami transferowymi oraz spotkaniami reprezentacji w Lidze Narodów i eliminacjach do Euro 2020 - twierdzi. Dodaje, że nie należy się też spodziewać tego, by którakolwiek z marek współpracujących z piłkarzem nagle chciała z nim zakończyć dotychczasową kooperację.

- Kontrakty reklamowe są podpisywane z dużym wyprzedzeniem na okres minimum 1-2 lat, strategia działań dawno przyjęta, dlatego nie sądzę, aby jakakolwiek marka chciała wycofać się z realizacji kontraktu z powodu słabego występu na mistrzostwach. Niektóre firmy pomimo olbrzymich kosztów mogą jednak zrezygnować z emisji wcześniej opłaconych spotów reklamowych, tak aby nie nawiązywać do źle kojarzącej się kibicom mundialowej narracji - uzasadnia nasz rozmówca.

Zarazem zwraca uwagę, że w Niemczech faktycznie wartość polskiego zawodnika spadła. - Od pół roku najwięcej pisze się o jego transferze. Musiał się z tym liczyć i jest zapewne świadomy konsekwencji. Myślami jest już gdzieś indziej, a w dalszej perspektywie coraz śmielej wspomina, że chciałby zaistnieć na rynku amerykańskim. Lewandowski ma większe aspiracje niż rynek europejski. Nie tylko na boisku chciałby być porównywany do największych gwiazd jak Leo Messi, Cristiano Ronaldo czy Neymar, ale także podobnie jak oni występować w globalnych kampaniach reklamowych. Nie od dziś wiadomo, że Polak ma duże ambicje biznesowe. Ostatnio opublikowano ranking 100 najbogatszych sportowców świata, w którym nie ma Roberta. Na pewno musiało go to zaboleć - uważa Damian Jursza.

Nasz rozmówca twierdzi, że słaby występ polskiej reprezentacji na pewno nie pomoże piłkarzowi w pozyskaniu nowych kontraktów reklamowych. - Najgorsze to jednak brak indywidualnych osiągnięć Lewandowskiego. Mundial w Rosji to dla niego trzeci duży turniej, w którym delikatnie mówiąc nie zachwyca. Moim zdaniem Lewandowski bardzo potrzebuje spektakularnych sukcesów. Ostatnie wyczyny, o których mówił cały świat miały miejsce 3 i 5 lat temu. Chodzi mi tutaj o pamiętne pięć bramek w 9 minut w meczu Bundesligi oraz 4 bramki przeciwko Realu Madryt. Jeśli Robert chce, aby wartość jego wizerunku jeszcze rosła - potrzebuje właśnie takich osiągnięć - podkreśla.

Może być symbolem klęski

Jędrzej Hugo-Bader z Havas Sports&Entertainment analizuje postawę Roberta Lewandowskiego w odniesieniu do wszystkiego, co wokół mundialu się w Polsce dzieje, a zwłaszcza w odniesieniu do oczekiwań kibiców. - Dla mnie nasze odpadnięcie w grupie nie było niespodzianką, choć spodziewałem się nieco lepszego stylu. Natomiast oczekiwania kibiców były zdecydowanie większe - co nie było dla mnie uzasadnione, ale taki był fakt. I dlatego teraz tym większe jest ich rozczarowanie. Nikt im wcześniej nie powiedział: ochłońcie, nie mamy szans. A teraz im się to mówi. Przekaz jest niespójny. Robert mówi, że mieliśmy najsilniejszą grupę na mundialu - moim zdaniem to była jedna ze słabszych grup. I ten brak spójności w komunikacji, tak duże rozbieżności, są dla kibiców irytujące. Mogą czuć się oszukani - ocenia nasz rozmówca.

Twierdzi, że piłkarz mimo zaistniałej sytuacji i dużej krytyki nie zrezygnuje z gry w polskiej reprezentacji, bo to odcięłoby źródło dochodu - jako kapitan i najlepszy zawodnik był twarzą wielu kampanii. - Ale przez swoją pozycję spada z wysokiego konia i może być jednym z symboli naszej klęski. To nie był przegrany mundial mimo dobrej postawy Roberta - on się dopasował do słabego stylu całej drużyny, potwierdzając, że jest bohaterem eliminacji, nie wielkich turniejów. To się przełoży na jego pozycję negocjacyjną z markami. Wciąż jest najlepszym i najbardziej rozpoznawalnym polskim piłkarzem, ale rosyjski mundial go odczarował - nie stał się dla nas narodowym bohaterem, który poprowadzi nas do sukcesów, czego wielu oczekiwało - analizuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl ekspert Havas Sport&Entertainment.

Uważa, że szansą na odbudowanie wizerunku zwycięzcy będzie dla Roberta Lewandowskiego transfer do Realu Madryt. - Współpracujące z nim marki również będą mogły to wykorzystać. Może za rok wygra upragnioną Ligę Mistrzów? Z drugiej strony - z wielkiego transferu może nic nie wyjść, a kończący się dla nas mundial może być ostatnią wielką imprezą dla nas na długi czas. W futbolu rok to bardzo dużo. Przypomnijmy sobie, jak dumni byliśmy z Grzegorza Krychowiaka dwa lata temu: bohater Euro, wybrany do drużyny turnieju, wielki transfer do PSG. Dziś jest kolejnym symbolem naszej klęski, a jego dobrych występów na boisku już nie pamiętamy. Przez to jeden z najczęściej występujących w reklamach reprezentantów już nie jest dla marketerów tak łakomym kąskiem - dodaje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Klęska na mundialu rysą na wizerunku Roberta Lewandowskiego

19 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pavv
Co słodkie misie, eksperci... sami nadmuchaliście bańkę Lewandowskiego, płaciliście mu po dużej bańce a teraz bańka pękła i trzeba się tłumaczyć?
53 4
odpowiedź
User
Adwo
Zgadzam się, że za miesiąc znów wszyscy będą się jarać Lewym.
10 28
odpowiedź
User
maktostaki
... Polak przed szkodą i po szkodzie głupi ...
20 1
odpowiedź
User
media3
Zgadzam się, że za miesiąc znów wszyscy będą się jarać Lewym.
Nie do końca ! Część z tych którzy byli na Mundialu 2018 tak zwyczajnie wypada z kadry, inni zostaną zmarginalizowani, no 5-6 pozostanie być może pozostanie na kolejne lata. Co do samego Lewandowskiego, wypada aby ktoś ODPOWIEDNI temu gościowi doradzał. I nie prawdą jest iż wszyscy zazdroszczą Lewemu kasy, ale ..Znaj proporcjum, mocium panie... Lewandowskiego było wszędzie pełno...w TV, na banerach , w prasie....tylko na boisku jakoś słabo. To co się stało na Mundialu 2018, to kalka tego co miało miejsce na Mundialu 2002 . Mistrzostwa 2002 przeszły do historii "gorących kubków" !
26 2
odpowiedź
User
Mars
Przypomnę: Lubański, Deyna, Szarmach, Lato, Gadocha, Boniek nie mieli takiego PR, a jak grali! Mieli w sobie charyzmę, której Lewandowski nie ma. Skupiali się na piłce a nie na reklamach. Ot i cała prawda - to do dla panów z marketingu.
29 3
odpowiedź
User
Mars
Przypomnę: Lubański, Deyna, Szarmach, Lato, Gadocha, Boniek nie mieli takiego PR, a jak grali! Mieli w sobie charyzmę, której Lewandowski nie ma. Skupiali się na piłce a nie na reklamach. Ot i cała prawda - to do dla panów z marketingu.
13 4
odpowiedź
User
Przemek
Co spece od marketingu są zwyczajnie słabi.

Lewandowski to piłkarsko stary piernik, za dwa miesiące będzie mieć trzydziestkę. Jest to jego trzeci turniej (2012, 2016, 2018). Na żadnym się nie sprawdził. Kapitan z niego żaden, po meczach z Senegalem i Kolumbią pierwsze co zrobił to doskakiwał do band aby przed wszystkimi telewidzami ponuplać się ze swoją Anią, a na wspieranie kolegów z zespołu już nie miał czasu. Podczas meczu także nie miał czasu na wspieranie kolegów i pociągniecie do boju. Piłkarsko też nie błyszczał. Ilość goli strzelonych na Mundialu 2018 Lewandowskiego i moja jest dokładnie taka sama. Jak Lewandowski lubi porównywać się do Ronaldo, to niech porównuje się w całej rozciągłości, a nie tylko wycinkowo.

Dla mnie zadziwiające ile niektórzy mogą dostawać "ostatnich szans" na wielkich turniejach. Innym takim ananasem jest Szczęsny (turnieje Szczęsnego - czerwona kartka 2012, kontuzja 2016, wtopy 2018). Co oni takiego mają w sobie że ich się tak promuje? Co prawda po zabraniu Peszki na Mundial 2018 chyba nie powinienem się niczemu dziwić...
48 2
odpowiedź
User
D88
To prawdopodobnie ostatni turniej tego typu Lewandowskiego więc nie dziwi udział w kilkunastu reklamach, to jest jego zawód i prawo do zarabiania kasy. Mnie dziwi postawa naszych selekcjonerów (nie wiem kto jest tym głównym ale na pewno jest kilku którzy podejmują decyzje) którzy zabierają na najważniejszą wydarzenie piłkarzy bez formy wg formuły on jest znany i lubiany.
9 10
odpowiedź
User
aZaliż
Lewandowski został kapitanem w bardzo brzydkich okolicznościach, co było też powodem smrodu w reprezentacji przez jakiś czas i tylko postawa poprzedniego kapitana pozwoliła konflikt wygasić.

Generalnie RL jest typem solisty, który po udanym meczu wyjdzie w światła refloektyorów błyszczeć, ale po poraźce zwali winę na nieudacznych kolegów.

A kadra? Moim zdaniem tu nie ma problemu kadry, jest problem systemu rozgrywek ligowych, systemu szkolenia młodzieży, systemu motywowania i nagradzania oraz bzdurnego przekonania o sile polskiej szkoły trenerskiej, której nie ma, patrząc po wynikach polskich drużych w pucharach.
39 1
odpowiedź
User
Trybunał.
Orły p.p.Górskiego i Piechniczka to byli prawdziwi piłkarze.Obecni kopacze to są marionetkami podobnymi do niektórych p(osłów) z pisu kurdupla.Kopacze,trener i pzpn przynieśli wstyd naszej Ojczyźnie.
9 6
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing