SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Kłopoty Tele 5

Byli pracowni Fincastu twierdzą, że upadłość spółki to tylko kwestia czasu i dementują informację Tele 5

Byli pracownicy Tele 5, mimo zawarcia porozumienia z firmą Fincast, o czym informowaliśmy w piątek, nie liczą, że odzyskają nie zapłacone im pieniądze.

- 17 listopada 2003 doszło do zawarcia ugody pomiędzy mną i pięcioma byłymi pracownikami Fincastu podczas rozprawy w Sądzie Pracy. Ugodę zaproponował Fincast. Propozycje ugody nie zostały przyjęte w wersji Fincastu, każde z nas naniosło poprawki, stawiając własne warunki spłaty zadłużenia. Zawarcie ugody nie ma nic wspólnego z sytuacją Fincastu. Jest ona niestety wciąż dramatyczna, a obietnice Pana Hemsiego mało realne. To oczywiście jest niekorzystne dla nas, ale jesteśmy tego świadomi. Pan Hemsi jest pracodawcą, któremu nie można ufać. Zawarcie ugody oznacza tylko tyle, że po raz ostatni, daliśmy szansę temu pracodawcy na udowodnienie, że działa w dobrej wierze. Być może nie będzie mu to dane, bo firma upadnie. Rozprawa w Sądzie Gospodarczym odbędzie się 22 grudnia - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Edyta Gnojewska, była rzecznik Tele 5, której Fincast winien jest 19 tys. i zaległe składki ZUS.

- Umowę o pracę wypowiedziałam Fincastowi w połowie kwietnia tego roku. Zaraz po tym fakcie, wraz z innymi poszkodowanymi, złożyłam pozew w Sądzie Pracy. Ponieważ Pan Hemsi uporczywie odmawiał wypłacenia należności, wraz z tą samą grupą osób, złożyliśmy wniosek o upadłość Fincastu. Nie oznacza to żadnej próby szantażu - jak twierdzi Pan Hemsi. To oznacza jedynie, ze firma na stałe utraciła płynność finansową. Pan Hemsi powinien rozliczyć się ze mną w dniu wygaśnięcia umowy o pracę, a nie kiedy ma na to ochotę. Jednocześnie rozumiem rolę jaką musi odgrywać Katarzyna Rettner - rzecznik Fincastu w tej historii, ale prosiłabym Panią rzecznik o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Myślę, że są granice identyfikowania się z pracodawcą i lojalnością wobec niego - dodaje Gnojewska.

Zupełnie inaczej swoją sytuację widzi Monika Luft, była prezenterka TVP 1, która pracowała dla Fincastu przez osiem miesięcy. Kłamstwem określiła informację podaną przez rzeczniczkę spółki Fincast, że otrzymała już 80 proc. swojego wynagrodzenia.

- W związku z rewelacjami, ujawnionymi przez rzeczniczkę prasową Fincastu, spieszę donieść, że otrzymałam nie 80%, ale 180% zaległego wynagrodzenia. Zresztą, nie bądźmy małostkowi: 280%! Wszystkim jest przecież znana hojność i słowność prezesa Fincastu Vittorio Hemsiego. Co do ugody z byłymi pracownikami, to trzymam kciuki: wynajęta przeze mnie firma windykacyjna też na początku podpisała ugodę z Fincastem, co okazało się równie skuteczne, jak modne ostatnio uczenie rekina wegetarianizmu. Dotrzymywanie umów to coś z gruntu obcego szefom Fincastu - dużo lepiej wychodzi im wydawanie kłamliwych oświadczeń. Rzeczniczce Fincastu szczerze życzę, aby otrzymała wynagrodzenie za swoją pracę - niestety, doświadczenia jej poprzedniczki na tym stanowisku, Edyty Gnojewskiej oraz innych byłych pracowników firmy prezesa Hemsiego dowodzą, że wkrótce i ona stanie przed podobnym problemem. Chętnie wówczas skontaktuję ją z moimi prawnikami. Ubolewam, że postępowanie włoskiego biznesmena wpływa na wizerunek innych włoskich przedsiębiorców, działających w Polsce - mówi nam Monika Luft.

Niebawem spółka Fincast chce wejść na giełdę. Jednak jej byli pracowni określą te plany jako "szalone". Jako potwierdzenie swojej tezy, Edyta Gnojewska podaje kilka faktów:

  • Pan Hemsi nie dotrzymuje zawartych umów o pracę i łamie prawo pracy.
  • Inspekcja Pracy prowadzi kilka postępowań wobec Fincastu w tym zakresie. W jednym z nich jestem oskarżycielem posiłkowym.
  • Fincast ma opóźnienia w bieżących płatnościach.
  • Fincast nie reguluje składek na ubezpieczenie społeczne, ani dziś, ani kiedy byłam zatrudniona.
  • Na firmie ciąży wielomilionowy kredyt dolarowy, zaciągnięty w Banku Pekao S.A.
  • Fincast ma zadłużenie u wielu podmiotów gospodarczych, z którymi zawierał umowy o współpracę.

    A co na to Tele5?

    Nie ukrywamy, że spółka miała problemy - jak zresztą wiele firm na polskim rynku. Jednak sytuacja Fincastu jest coraz lepsza, czego dowodem jest choćby uruchomienie nowych produkcji programowych - mówi nam Katarzyna Rettner, rzecznik Fincastu.

    Obecnie staramy się regulować wszystkie zaległości finansowe, przy czym warto zaznaczyć, że stanowią one niewielki procent zaległości już spłaconych. Natomiast nie uważam za stosowne podejmowanie publicznej dyskusji o szczegółach działalności firmy. Nie zamierzam również przekonywać Pani Luft na stronach portalu Wirtualnemedia.pl co do tego jaki procent jej wynagrodzenia stanowi suma od Fincastu już otrzymana. Nadal jesteśmy zdania, że wniosek o upadłość jest bezzasadny. Wniosek został złożony przez osoby, które mylnie chcą wykorzystać sąd upadłościowy do celów, którym służą sądy pracy, o czym osoby te przekonają się na rozprawie 22 grudnia - dodaje Rettner.
  • Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

    Dołącz do dyskusji: Kłopoty Tele 5

    0 komentarze
    Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl