Ustalenia Onetu o zakończeniu współpracy PZPN z Publicon Sport potwierdził też Artur Warcholiński, autor reportażu "W związku z pieniędzmi" TVN24, w którym ujawnił kulisy kontrowersyjnej umowy federacji z agencją należącą do biznesmena związanego z PiS. Z ustaleń dziennikarza wynika, że do pośrednika trafiło pismo z federacji, w którym PZPN formalnie deklaruje brak chęci przedłużenia obowiązującej umowy.
Prezes spółki Szymon Sikorski przekazał dziennikarzowi TVN24, że spółka respektuje decyzję partnera, który nie skorzystał z klauzuli automatycznego przedłużenia kontraktu. Zwrócił uwagę, że od dwóch dekad Publicon buduje wizerunek marki opartej na rzetelności i skuteczności, czego – jego zdaniem – dowodem mają być rekordowe przychody PZPN z marketingu w 2025 roku. Dodał też, że zarząd firmy jest przekonany, iż dalsza realizacja obecnej umowy przyniosłaby kolejne rekordy i utrzymanie wysokiego tempa wzrostu wpływów dla polskiej piłki.

Współpraca PZPN z Publicon Sport potrwa jeszcze 1,5 roku
Kontrowersyjny kontrakt - zgodnie z zapisami umowy - będzie obowiązywał do 31 lipca 2027 roku. Gdyby jednak PZPN do 31 stycznia 2026 roku nie złożył oświadczenia o braku woli kontynuacji, umowa automatycznie przedłużyłaby się aż do 2032 roku.
Wspomniany reportaż "W związku z pieniędzmi" ujawnił szereg nieprawidłowości w umowie PZPN z Publicon Sport, zgodnie z którą agencja pobierała lukratywne prowizje (od 13 do 25 proc.) nie tylko od nowo pozyskanych kontraktów, ale także od umów zawartych jeszcze przed rozpoczęciem współpracy. Umowa zawiera także klauzulę uniemożliwiającą wcześniejsze rozwiązanie przed lipcem 2027 roku oraz mechanizm automatycznego przedłużenia o pięć lat bez wyraźnej zgody związku.











