SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Powstanie kodeks na rzecz czystej reklamy i informacji. "Oszustwa reklamowe potężnym biznesem"

W Warszawie przedstawiciele branżowych stowarzyszeń reklamowych i mediowych zainicjowali współpracę w ramach kodeksu na rzecz czystej reklamy i informacji. Dokument ma być opublikowany na początku kwietnia przyszłego roku.

Inauguracja inicjatywy na rzecz czystej reklamy i informacji. Od lewej: Włodzimierz Schmidt (IAB Polska), Jerzy Minorczyk (IAA Polska), Marek Frąckowiak (Izba Wydawców Prasy), Paweł Tyszkiewicz (SAR) Article

Wspólny kodeks na rzecz czystej reklamy i informacji ma doprowadzić do wyeliminowania z szeroko pojętego ekosystemu medialnego (mediów, komunikacji marketingowej, reklam w sieci) groźnych zjawisk - dezinformacji i tzw. ad fraudów (oszustwa polegające na generowaniu sztucznych wyświetleń reklam w internecie przez korzystanie z botów - przyp.). Inicjatorem porozumienia jest Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SAR. Do inicjatywy przyłączyły się IAA Polska Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, Izba Wydawców Prasy, Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska, Związek Firm Public Relations.

- Organizacje zrzeszone w tym projekcie najpierw wypracują we własnym gronie propozycje [rozwiązań w kodeksie - przyp.], potem je porównamy i uzgodnimy, czy są wystarczająco ambitne. Kiedy to ustalimy, chcielibyśmy je opublikować i zaprosić do stosowania w szerszym gronie [ekosystemu medialnego - przyp.] - mówił na spotkaniu Paweł Tyszkiewicz, pełnomocnik zarządu SAR.

- Chcemy osiągnąć kilka rzeczy, przede wszystkim zbudować w branży świadomość, że internet poza niezaprzeczalnymi dobrodziejstwami pociąga za sobą również negatywne zjawiska - mówi nam Włodzimierz Schmidt, prezes IAB Polska. - Nie wiemy się często na czym te one polegają, jakie są ich mechanizmy ani jaka jest ich skala. Ta świadomość jest potrzebna, by firmy i organizacje zaangażować do współpracy. Gdy to osiągniemy, będziemy chcieli wypracowywać wspólnie rozwiązania, a czasami zaadaptować już istniejące, które gdzieś są już gotowe. Rozwiązania zadziałają tylko jeśli będą wdrożone powszechnie. Budowa świadomości jest niezbędna do dalszej współpracy, by jak najszerzej wdrażać rozwiązania u  reklamodawców, wydawców, agencji reklamowych - w całym mediowym, niezwykle złożonym ekosystemie. Tylko to spowoduje, że negatywne zjawiska uda nam się albo całkowicie wyeliminować lub choćby znacząco ograniczyć - ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Schmidt.

Kodeks na rzecz czystej reklamy i informacji ma zostać opublikowany 2 kwietnia, w międzynarodowym dniu fact chackingu.

Środowe spotkanie, jak i cała idea, wpisują się w strategię  realizacji działań związanych ze zwalczaniem dezinformacji w internecie podjętych przez Komisję Europejską.

Oszustwa reklamowe potężnym biznesem

Według statystyk zaprezentowanych podczas spotkania inaugurującego projekt, przemysł ad fraudów był warty w ubiegłym roku 42 mld euro, a w 2020 osiągnie 50 mld euro. Wskazano, że przyczynami tak szybkiego rozwoju tego zjawiska są m.in. brak uporządkowania zakupów reklam w modelu programatycznym, nieadekwatność dynamiki popytu na reklamy wobec dostępnych powierzchni oraz dezinformacja (obok jakich treści będą wyświetlać się kupowane reklamy).

- Wszyscy mają świadomość, że na tym tracą -  wydawcy, reklamodawcy i agencje. To są ich utracone zarobki, które trafiają do cudzych kieszeni. Płacą za reklamy, które widział bot. Traci na tym cały ekosystem. Gdy ekosystem jest nieszczelny, to wyciekają z niego pieniądze. Fake newsy także nie powstają przez przypadek, dla zabawy, tylko dlatego, że ktoś ma w tym konkretny, zwykle finansowy interes - komentuje Włodzimierz Schmidt.

ABTShield szacuje, że na polskim rynku fałszywe odsłony reklam w internecie stawią aż 52 proc. całego ruchu, a 43 proc. kliknięć w reklamy jest fałszywych. 16 proc. całości generowanych leadów to "dzieło" botów - oceniają eksperci ABTShield, narzędzia monitorującego skalę fałszywego ruchu reklamowego w sieci.

Wartość fałszywego ruchu reklamowego w Polsce (proporcjonalnie do rynku globalnego) w tym roku może wynieść nawet 1,2 mld zł - szacuje ABTShield. Dla porównania, IAB AdEx podaje, że w pierwszym kwartale tego roku wydatki na reklamę internetową w Polsce wyniosły 1,08 mld zł.

- Dziś usłyszeliśmy, że połowa pieniędzy reklamodawców nie tyle "idzie w komin", co zasila konta tych, którzy w sposób świadomy szerzą dezinformację. Przypuszczam, że nie wszyscy mają tego świadomość, dlatego edukację powinniśmy rozpocząć od siebie - ocenia w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Jerzy Minorczyk, dyrektor generalny IAA Polska.

- Uszczelnienie systemu jest możliwe tylko wtedy, kiedy obejmie skalę globalną. Może się zdarzyć, że niemal wszystkie państwa dołączą do inicjatywy, a jedno tego nie zrobi i stamtąd będą płynęły fake newsy. Dlatego ważne jest, by zjednoczyć siły globalnie - dodaje Minorczyk.

Zdaniem naszego rozmówcy, kluczowa w dyskutowanym projekcie jest wspólna odpowiedzialność wszystkich podmiotów działających na rynku reklamy.

- Marketing generalnie idzie w stronę tego, co w ostatnich latach na miękko nazywaliśmy społeczną odpowiedzialnością biznesu, a dziś po prostu odpowiedzialnością biznesu. Wiele firm dysponuje budżetami większymi niż budżety niektórych państw. Zatem ich siła sprawcza jest też zdecydowanie większa. Wydaje mi się, że w tej chwili najwięksi marketerzy mają tego świadomość i chcą tę swoją wyjątkową pozycję w pozytywny sposób wykorzystywać. Na przykład motywem przewodnim większości prezentacji podczas ostatniego światowego kongresu IAA był "marketing for purpose" - mówi nam dyrektor generalny IAA Polska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Powstanie kodeks na rzecz czystej reklamy i informacji. "Oszustwa reklamowe potężnym biznesem"

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Alex
A co ze sztucznym odświeżaniem się stron (np. Puls Biznesu, Interia, i nie tylko)? Wtedy też fałszowane są liczby odsłon reklam.
1 0
odpowiedź
User
Marek_B
Pytanie brzmi czy to się da uporządkować? Skoro aż 1,2mld złotych jest wydawane w ten sposób, to widać ile firm by się wyżywiło po drodze działając uczciwie i etycznie. Ile osób miałoby pracę? Jest o co walczyć i warto trzymać kciuki aby zjawisko fałszywych reklam zostało mocno ograniczone.
0 0
odpowiedź
User
Zunk
Się obudzili, kiedy już youtuberzy poszli w ich ślady i też robią nieoznaczone product placementy, tyle że taniej i gęściej. :/
0 0
odpowiedź
User
AW
Ważny kodeks, z powodu uporczywych i głupich działań Aflofarmu. To pozwoli ich wyeliminować z rynku reklamy.
2 0
odpowiedź
User
eq
Śmiech na sali. Przez pół roku będą tworzyć kodeks, gdzie napiszą, że nie powinno się kupować fraudu i placemntów na stronach z dezinformacją.

A i tak będą kupować, bo każdy ma z tego procent. Czy nikt nie rozumie, że jeżeli na fraud wydawane jest 1.2 mld zł, to tylko jakieś 300 mln trafia do fraudsterów? 900 mln idzie do pośredników, którzy mają tworzyć ten kodeks - oni by mieli z takiej kasy zrezygnować? W dodatku w drodze powszechnego porozumienia? Jeszcze raz powtórzę: śmiech na sali.
0 1
odpowiedź