SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Koncerny tytoniowe po cichu płaciły influencerom za promocję

Największe koncerny tytoniowe promowały palenie papierosów, kupując posty u digital influencerów - wynika ze śledztwa Campaign for Tobacco-Free Kids i agencji badań konsumenckich Netnografica. Eksperci zgodnie krytykują za takie praktyki i firmy oraz współpracujących z nimi twórców.

Article

Według ustaleń stowarzyszenia Campaign for Tobacco-Free Kids i Netnografii, proceder potajemnej promocji papierosów w social mediach miał odbywać się na 40 rynkach. Koncerny miały przeprowadzić ponad 100 kampanii na kanałach popularnych wśród nastolatków influencerów. Posty zyskały ponad 25 mld wyświetleń, w tym 8,8 mld w samych Stanach Zjednoczonych.

Kampanie miały kupować największe międzynarodowe koncerny tytoniowe - Philip Morris International, British American Tobacco, Japan Tobacco International i Imperial Brands. Ich przedstawiciele domniemanie płacili internetowym twórcom za pokazywania na swoich kanałach wyrobów tytoniowych bez stosownego oznaczania współpracy (do czego zobowiązuje firmy  Federalna Komisja Handlu USA).

Influencerzy za pieniądze z koncernów byli szkoleni, jak prowadzić naturalnie wyglądającą komunikację z papierosami w tle oraz jakich używać hasztagów. Ponadto, organizowały eventy, na które zapraszano influencerów i zachęcano ich do publikowania relacji na swoich kanałach.

Po publikacji wyników śledztwa, Campaign for Tobacco-Free Kids oraz kilka innych organizacji zajmujących się zdrowiem publicznym w USA wystosowały petycję, w której domagają się, by koncerny zaprzestały tego typu praktykom. W dokumencie wskazano, że taka forma marketingu jest niezgodna z amerykańskim prawem federalnym.

Philip Morris International nie komentuje sprawy. Japan Tobacco twierdzi, że swoje produkty kieruje tylko do pełnoletnich klientów. Imperial Brands przyznaje, że współpracowała marketingowo z influencerami, zapraszając ich na imprezy i płacąc za posty w social media.

Reklama to reklama, należy ją oznaczać

Katarzyna Fabjaniak, group account director w agencji Hill+Knowlton Strategies, podkreśla w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, że w komercyjne akcje influencerów powinny być oznaczane, w przeciwnym wypadku grozi to utratą wiarygodności.

- Płatne działania z influencerami to standard powszechny na całym świecie, jednak zasady tej współpracy mogą być różne w zależności od specyfiki rynku, przepisów prawa i tzw. dobrych praktyk - ocenia ekspertka. - Można dyskutować nt. tego, w jaki sposób marki lub influencerzy powinni komunikować wzajemną współpracę – są na to różne sposoby. Jednak co do zasady marka nie powinna ukrywać faktu, że w ogóle współpracuje z influencerami. Brak chęci przyznania się do tego może podważyć wiarygodność oraz transparentność działań, a to zaś może negatywnie wpłynąć na wizerunek i reputację marki. Infosfera jest bezlitosna i nie pozostawia bez wydźwięku działań, które są nieautentyczne i niewiarygodne  - dodaje Katarzyna Fabjaniak

Praktyki koncernów tytoniowych potępia Marta Dunajko, senior PR manager z agencji Publicon.

- Omawiane działanie koncernów tytoniowych jest nieetyczne i niewłaściwe. Reklama to reklama i obowiązuje obowiązek jej odpowiedniego wyróżnienia. Powinno dotyczyć to wszelkich form współpracy komercyjnej - komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl specjalistka. Równie nagannie można jej zdaniem ocenić także influencerów, podejmujących się tego typu kampanii. - Druga kwestia to promocja wyrobów tytoniowych - szkodliwych i silnie uzależniających - która sama w sobie jest wątpliwa etycznie. Szczególnie, że odbiorcami treści w internecie są często osoby poniżej 18 roku życia. Nie bez powodu są influencerzy, którzy jawnie mówią o tym, że nie podejmują współprac z markami alkoholowymi czy tytoniowymi. Biorą tym samym odpowiedzialność za swoich fanów - ale także świadomie budują swoją markę - twierdzi Marta Dunajko.

W podobnym tonie sprawę ocenia Piotr Krauschar, managing partner i prezes zarządu agencji F11.

- Na pewno na ostracyzm społeczny zasługują wszelkie przejawy omijania prawa, ale przede wszystkim tworzenie treści, które mają w zakamuflowany sposób promować takie produkty jak papierosy wśród młodych ludzi, którzy są podatni na wszelkie wpływy z zewnątrz. Pamiętajmy, że wszystko co zakazane, nadal kusi - komentuje Krauschar.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Koncerny tytoniowe po cichu płaciły influencerom za promocję

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Iqos
100% case Iqos
Cała „Magia”, a i tak nie idzie sprzedaż jak w założeniach..
16 9
odpowiedź
User
Iqos szału nie robi
Iqos to drogi, a w dodatku mało praktyczny wynalazek, czyszczenie ładowanie, czekanie itp., podobne zabawy były z e papierosami, już czasami bardziej się opłacało kupić jednorazówkę na kilkaset zaciągnięć niż bawić się w to napełnianie i wymienianie grzałek. Słyszałem też coś o Marlboro Teeps, tam ponoć nie potrzeba ładowarki ani wkładów, podgrzewa się źródło ciepła( węglowy czubek, którego trzeba rozżarzyć) i to powoduje, że tytoń się podgrzewa a nie spala, to może być znacznie ciekawsza alternatywa niż iqos. A jeśli chodzi o tradycyjne papierosy, to gdyby udało się stworzyć takie filtry, które faktycznie w sposób drastyczny redukowały wszelkie negatywne efekty spalania, w tym kancerogeny to byłby przełom, papierosy powinny być także oprócz tego mniej uzależniające, bo to bez sensu, żeby palić paczkę dziennie( 20 sztuk), gdyby udało się ograniczyć liczbę wypalanych papierosów do 5 dziennie to byłby dobry krok. Jednak pamiętać trzeba, że żadne palenie nie jest bezpiecznie i każde może powodować negatywne konsekwencje zdrowotne. Podobno kiedyś były jakieś badania i Japończycy odkryli gen, który odpowiada za transport nikotyny do liści tytoniu. Gdyby udało się wyeliminować nikotynę z tytoniu to mogłyby powstać pierwsze papierosy beznikotynowe ale tytoniowe - palacze nie musieliby rezygnować z rytuału, ale stopniowo by swój nałóg okiełznali i nad nim zapanowali, a z kolei młodzi ludzie sięgając po tego typu rzecz nie byliby narażeni na długoterminowe uzależnienie. Popieram wszelkie inicjatywy, które spowodują, żeby tak wyniszczający nałóg jakim jest palenie sprowadzić do możliwie najbardziej złagodzonej postaci, jak najmniej szkodzącej zdrowiu.
14 12
odpowiedź
User
Iqos
Przecież Iqos tez stawia na influenserow. Maff, rozenki, siwieć z rodzina, Pirog, Kedzierski, kazadi, wierzbicka dziewczyna pracownika IQos - w rodzinie hajs zostaje /haha, Boladz Włodarczyk przecież to widać gołym okiem
15 8
odpowiedź
User
Hieny
Nie influencerzy managerowie i tworcy ale hieny ktorym wierzą tlumy kretynow zwane spoleczenstwem...
10 8
odpowiedź
User
Iqos
Jedyne co Iqos „stawia” na „influenserow”,
to właśnie pieniądze - i to za pośrednictwem „agencji pr”, które „wygrały przetarg” na obsługę .
Mało tego, te „agencje” płaca wprost jeszcze innym podmiotom - to takie przebiegle założenie taktyczno-strategiczne ,które pomogło „zwycięzcy” w przetargu.
Wyniki do tej pory i tak marne, sprzedaż oraz wskazane aktywności marketingowo-promocyjne ewidentnie nie przynoszą efektów,określonych kpi...
Chwila radości.. była.. teraz jak tu dowieźć..

#iqos już się zle kojarzy i jest synonimem spontanicznego przekupstwa

Patrz pan... dobierają się powoli..
12 8
odpowiedź