SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Przed decyzją prezydenta: co dalej z programami z portfolio TVN?

Gdyby koncesje dla programów Grupy TVN zostały cofnięte lub nieprzedłużone, mogłyby one w dalszym ciągu być nadawane satelitarnie na podstawie koncesji z innego państwa EOG. Jednak po ewentualnym wejściu w życie ustawy „lex TVN” nie należałoby się spodziewać szybkiego rozstrzygnięcia kwestii koncesji TVN7 - ocenia dla portalu Wirtualnemedia.pl Wojciech Szymczak, radca prawny z Kancelarii Prawnej Media.

Flagi przed siedzibą TVN Grupy Discovery Article

Pod koniec ub. tygodnia Sejm uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, określaną jako "lex TVN". Tym samym posłowie odrzucili weto Senatu. Nowela zmienia zasady przyznawania koncesji na nadawanie dla mediów z udziałem kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, które mówią że właścicielem telewizji czy radia działających na podstawie polskich koncesji mogą być podmioty z udziałem zagranicznym, pozaeuropejskim nieprzekraczającym 49 proc. Uderzać ma w Discovery, nadawcę kanałów z grupy TVN. Ustawa trafi teraz do prezydenta Andrzeja Dudy, który ma 21 dni na decyzję: podpisać ją, zawetować czy skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

„Bez problemu ze znalezieniem inwestora”

Kilka dni temu Michał Karnowski na portalu wPolityce.pl napisał, że przyjęta ustawa nic nie zmieni w działalności Discovery na polskim rynku. - Zasada iż podmiot spoza europejskiego obszaru gospodarczego może posiadać do 49 procent udziałów w koncernie medialnym obowiązuje bowiem w całej Europie. Jeśli więc prawo było łamane, a w tym wypadku jest, koncern musi się dostosować. Tym bardziej, że zmiana nastąpiła już po przyznaniu koncesji - czytamy w komentarzu.

Zdaniem Karnowskiego - jest pewne, że „medialne imperium” (Discovery) nie będzie miało problemu ze znalezieniem „inwestora od Sorosa czy z Niemiec”. - A jak trzeba, to i jakiś ukryty rosyjski kapitał przybędzie. Możliwość panowania nad umysłami tak wielu Polaków i jeszcze zgarniania pół miliarda czystego zysku rocznie to łakomy kąsek.

Jakiekolwiek wątpliwości, że może chodzić o przejęcie TVN przez obóz rządzący niweczy i oddala zgłoszona przez Pawła Kukiza zasada, że jeśli wskutek zmiany prawa będzie musiało dojść do zmiany właścicielskiej, nabywcą nie może być spółka z udziałem skarbu państwa –pisze w swoim komentarzu Michał Karnowski. - Prywatnego kapitału zdolnego coś takiego udźwignąć i jednocześnie powiązanego z władzą zwyczajnie nie ma, nie było i nie będzie. Pod tym względem Budapeszt w Warszawie się nie zdarzył – konkluduje publicysta.

„Nowy właściciel tak, ale z Polski”

Jednak zdaniem Krzysztofa Lufta, członka rady programowej TVP i byłego członka KRRiT, sprawy, o jakiej pisze Karnowski, nie można jednoznacznie przesądzić: - Moim zdaniem właściciel stanie na głowie, żeby nie pozbywać się kontrolnego pakietu. Sądzę jednak, że gdyby do tego doszło, znaleźliby polscy przedsiębiorcy, którzy byliby chętni na TVN - mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Dodaje także: - To, że zapisano, iż nie mogą zrobić tego spółki skarbu państwa to nie znaczy, że nie mógłby tego zrobić jakiś podmiot sfinansowany przez którąś z tych spółek. Lub przez bank państwowy - bo przecież mówimy o naprawdę dużych pieniądzach. Gdyby doszło do takie sytuacji, mogłyby być szykowane podmioty, o których teraz nie wiemy i nie możemy wiedzieć, na razie mogą nawet nie istnieć. Może nowa spółka, może fundacja - nie wiem.

Jacek Świderski, prezes Wirtualna Polska Holding, podkreśla: - Wciąż trudno mi uwierzyć, że ta ustawa wejdzie w życie i wymusi sprzedaż dużej stacji telewizyjnej, w dużym europejskim kraju. Dziwi mnie wiara, w to że Amerykanie sprzedadzą pod przymusem swoją telewizję nabywcy wskazanemu przez polskich polityków. Więcej niż pewne jest, że jeśli ustawa będzie obowiązywać, stacja trafi w ręce europejskiego właściciela, który zapewni kontynuację niezależnej działalności mediowej.

„TVN nie będzie wyłączone”

Ale Michał Karnowski uważa, że rząd - nawet po zmianie prawa - nie wyłączy TVN. - Nikt tej stacji nie zrobił żadnej krzywdy i nie zrobi. To opozycja dąży uparcie do medialnego monopolu, ciągle brutalnie atakując media niezależne od jej salonów, posuwając się do potwarzy i kłamstw, blokowania pytań dziennikarzy i nawet fizycznych ataków na nich. Te elementarne prawdy znają także w samym TVN. Obecna histeria nie jest zatem obroną niczym nie zagrożonej wolności, ale walką o interes właściciela oraz próbą wywołania kolejnego skoku emocji w kraju.

W poniedziałek poparcie dla zmiany ustawy o radiofonii i telewizji wyraziło Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Zdaniem szefowej Centrum, Jolanty Hajdasz w obecnym kształcie ustawa o pozwala na obejście prawa, dopuszczając możliwość uzyskania koncesji przez podmioty zagraniczne spoza EOG - także te uważane za potencjalnie niebezpieczne dla interesu państwowego.

Projektowana nowela prawa ma naprawić ten mankament. „W ocenie CMWP SDP proponowane zmiany nie naruszają zasady wolności słowa, a ich celem jest jedynie ochrona rynku medialnego przed przejmowaniem kontroli nad nadawcami przez podmioty spoza EOG” – pisze Jolanta Hajdasz, podkreślając, iż kierowana przez nią instytucja „projektowaną nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji postrzega jako szansę na poprawę tej sytuacji” – napisano w stanowisku.

Prawnik: Ciągłość nadawania będzie zachowana
 
Wojciech Szymczak, radca prawny z Kancelarii Prawnej Media, przypomina, że celem ustawy jest wprowadzenie zakazu udzielania koncesji na rozpowszechnianie programów dla: spółek z choćby pośrednim udziałem osób zagranicznych oraz osób zagranicznych z EOG, zależnych od osoby zagranicznej spoza EOG. - Przepisy przejściowe przewidują także obowiązek dostosowania w terminie 6 miesięcy m.in. struktury kapitałowej również przez podmioty już posiadające koncesje. Jednocześnie nie została przewidziana sankcja, za niedopełnienie tego obowiązku. Można jedynie domniemywać, że niedostosowanie się do nowych wymogów, może skutkować wszczęciem przez Przewodniczącego KRRiT postępowania ws. cofnięcia koncesji z uwagi na rażące naruszanie przez nadawcę warunków określonych w ustawie. Należy jednak podkreślić, że omawiana ustawa nie spowoduje wygaśnięcia z mocy prawa żadnych koncesji.

Ustawa nie różnicuje sytuacji prawnej w zależności od sposobu nadawania - akcentuje prawnik. Ograniczenia kapitałowe stosowałyby się tak samo do nadawcy rozpowszechniającego rozsiewczo naziemnie, jak i satelitarnie czy kablowo. - W przypadku TVN24, nadawanego satelitarnie, mieliśmy już jednak przykład posiłkowania się holenderską koncesją – z punktu widzenia dostępności w sieciach kablowych i na platformach satelitarnych, kraj w którym udzielono koncesji jest bowiem drugorzędny – mówi Wojciech Szymczak. -  Można zatem zakładać, że w ostateczności – gdyby koncesje zostały cofnięte lub nieprzedłużone – programy w dalszym ciągu byłyby nadawane satelitarnie, tylko na podstawie koncesji z innego państwa EOG.

Polska koncesja – niekonieczna

Tyczyć się to może jednak także tych programów, które obecnie są rozpowszechniane rozsiewczo naziemnie na podstawie polskiej koncesji (TVN, TVN 7, TTV) – zaznacza nasz rozmówca. Byłby to bowiem element scenariusza, w którym dalszą dostępność programów z Grupy Discovery w telewizji naziemnej zapewniłoby naziemne rozprowadzanie programów.

- W przypadku MUX-4 nie byłaby do tego konieczna polska koncesja uzyskiwana w konkursie ogłaszanym przez Przewodniczącego KRRiT. Także obecnie część programów rozprowadzanych w MUX-4 posiada wyłącznie zagraniczną koncesję.

Szymczak przypomina, że de facto multipleksem zarządza Grupa Polsat. - Niemniej z decyzji rezerwacyjnej wynika, że rozprowadzane powinny być tam programy różnych nadawców, a wcześniej pojawiały się także nadawane przez TVN. Ograniczony zasięg tego multipleksu i co do zasady jego odpłatność mogą jednak sprawiać, że taki scenariusz utrzymania obecności programów w telewizji naziemnej nie byłby jednak atrakcyjny dla Grupy Discovery – akcentuje Wojciech Szymczak.

Co z TVN 7? „Bez szybkich rozstrzygnięć”

Zmiana przepisów może stanowić dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przyczynek do odstąpienia od swojej dotychczasowej praktyki. - W konsekwencji KRRiT mogłaby uznać, że nie jest związana swoją wcześniejszą oceną o zgodności z polskim prawem struktury kapitałowej nadawcy należącego do Grupy Discovery, która była pośrednio wyrażana poprzez przedłużanie koncesji na nadawanie programów TTV i TVN24 - mówi prawnik.

Zwraca też uwagę na fakt, że w ustawie wprowadza się przepis przejściowy, zawieszający postępowania koncesyjne na siedem miesięcy, który mógłby znaleźć zastosowanie do TVN 7. - Z drugiej jednak strony, o taki sam czas przedłużeniu uległby termin obowiązywania koncesji (w przypadku tego programu byłby to 25 września 2022 roku). Reasumując – po wejściu w życie ustawy nie należałoby się spodziewać szybkiego rozstrzygnięcia kwestii koncesji TVN 7 - kończy nasz rozmówca.

TVN Grupa Discovery zapowiada walkę

Zarząd TVN Grupy Discovery w wydanym w piątek oświadczeniu ocenił, że „w Sejmie doszło do bezprecedensowego zamachu na wolne media”. - To działania wymierzone w największego i najważniejszego polskiego sojusznika, bo to na Stanach Zjednoczonych opiera się polskie bezpieczeństwo i duża część polskiej gospodarki - podkreślono.

Firma zapowiedziała, że „TVN Grupa Discovery i Discovery Inc. są zdeterminowane do obrony swoich inwestycji w Polsce i użyją wszystkich środków prawnych, by misja naszych mediów w Polsce była kontynuowana”. - Ufamy, że prezydent Andrzej Duda zawetuje lex TVN zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami - dodał zarząd nadawcy. Grupa TVN od sześciu lat jest w amerykańskich rękach. W połowie 2015 roku nadawcę kupił holding Scripps Networks Interactive, Z kolei na początku 2018 roku został przejęty przez koncern Discovery, ale ale zarządza stacją za pośrednictwem spółki Polish Television Holding BV, zarejestrowanej w Holandii.

W ub.r. grupa kapitałowa TVN zanotowała spadek przychodów o 9,8 proc. do 1,87 mld zł, a jej zysk netto zmalał z 540,57 do 486,98 mln zł. Nadawca zatrudniał 1,4 tys. pracowników etatowych, zwiększył wpływy abonamentowe i dostał dużo wyższą dywidendę od Canal+ Polska.

Natomiast spółka Discovery Polska w ub.r. osiągnęła wzrost przychodów o 13,9 proc. do 129,86 mln zł i zysku operacyjnego z 22,31 do 23,27 mln zł. Jej strata netto pogłębiła się z 7,92 do 19,53 mln zł, głównie wskutek spisania na straty 46 mln zł inwestycji w nadawcę stacji Metro.

Dołącz do dyskusji: Przed decyzją prezydenta: co dalej z programami z portfolio TVN?

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Pankracy
Zanim na forum znowu pojawi się polityczne bicie piany, po raz kolejny przedstawię fakty:
Ustawa o KRRiT powstała w grudniu 1992 r. za rządów Hanny Suchockiej (Unia Wolności) i od początku była dziurawa, bo chociaż ograniczała poziom obcego kapitału do 33%, to już wtedy można było to ominąć zakładając firmę-słupa w Polsce.
W kwietniu 2004 r. ustawę znowelizowano podwyższając poziom obcego kapitału do 49% i dodając punkt znoszący wszelkie ograniczenia dla podmiotów z europejskiego obszaru gospodarczego. Dziura w prawie pozostała tylko tym razem wystarczyło założenie słupa w w Holandii.
Obecna nowelizacja tylko łata tę lukę prawną, a mówienie, że to oznacza likwidację TVN jest brednią. Discovery będzie tylko musiała znaleźć sobie biznesowego partnera z terenu UE (prawdziwego, a nie słupa) i TVN może nadal bez przeszkód nadawać.
11 8
odpowiedź
User
Bv
Przypominam, że Gal Anonim też nie był Polakiem co wyszło na dobre znajomości naszej historii.
10 2
odpowiedź
User
Renik
Czyli jak zwykle wiele hałasu o nic. Typowe dla totalsów.
10 9
odpowiedź