SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Lis: degrengolada Skowrońskiego, szantaż Janeckiego. Popierają PiS, by wrócić do TVP i PR

Zdaniem Tomasza Lisa prawicowi dziennikarze wspierają PiS, żeby po ewentualnym przejęciu władzy przez tę partię wrócić do mediów publicznych. Środki otrzymane od PiS przez Radio Wnet to według Lisa „żałosny sponsoring”.

Tomasz Lis, fot. akpa

Tomasz Lis, fot. akpa

Jak wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej opublikowanych w środę przez „Gazetę Wyborczą”, Radio Wnet otrzymało w ub.r. 143 tys. zł od PiS, a Stanisław Janecki (były redaktor naczelny „Wprost”, a obecnie felietonista „Sieci”) zarobił od partii 40 tys. zł za usługi public relations. - Nie mam sobie, ani nic do zarzucenia, ani nic do ukrycia - zadeklarował Krzysztof Skowroński, dyrektor Radia Wnet i zarazem prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Janecki wyjaśnił, że realizował zlecenie dla PiS w okresie, gdy nie pracował w mediach, zarabiając w ten sposób na leczenie ciężko chorej córki (więcej na ten temat).

>>> PiS wydał na PR i reklamę 2,5 mln zł, a PO - 2,1 mln zł

Te wyjaśnienia nie przekonują Tomasza Lisa, redaktora naczelnego „Newsweeka Polska” i autora programu „Tomasz Lis na żywo” w TVP2. - Moralista Skowroński, klezmer pana Kaczyńskiego, daje kolejne dowody totalnej moralnej degrenolady tłumacząc ten żałosny sponsoring - napisał Lis na swoim blogu w NaTemat.pl. - Jestem pełen współczucia dla chorego dziecka i jego rodziców, ale stosowanie obrzydliwego emocjonalnego szantażu dla usprawiedliwiania totalnie amoralnego procederu jest wyjątkowo niskie - komentuje słowa Stanisława Janeckiego.

Zdaniem Tomasza Lisa ci dwaj i inni dziennikarze o poglądach prawicowych popierają PiS, bo tylko po powrocie tej partii do władzy będą mogli znowu pracować i występować w publicznych mediach.

- Skowroński znowu będzie dyrektorem w Polskim Radiu. Prezesem radia będzie mógł znowu zostać kandydat PIS w ostatnich wyborach, pan Czabański. Gwiazdą Polskiego Radia będzie inny PZPR-owiec, pan Wolski. Bronisław Wildstein będzie mógł być znowu prezesem TVP. Pan Ziemkiewicz dostanie znowu program w TVP i nie będzie problemu w tym, że podobnie jak poprzednim razem program nie będzie miał widzów - wylicza Lis. - Pan Semka i wybitna publicystka pani Lichocka będą zarabiać w Polskim Radiu i w TVP Historia. Semka niepokornie się znowu podejmie się dzieła edukowania Polaków. Jeden z Karnowskich znowu będzie mógł być szefem Panoramy, albo Wiadomości, w zależności od tego na który odcinek propagandowej roboty rzucą go towarzysze z PIS. O innych niepokornych też PIS nie zapomni - dodaje naczelny „Newsweeka Polska”. - Gdy więc klezmer Kaczyńskiego Skowroński, mówi, że w sprawie mediów ma takie same poglądy jak PIS, to akurat tym razem prawdę mówi. Władza, stołki, kasa - podsumowuje.

Tomasz Lis wyśmiewa deklarowaną przez tych dziennikarzy niepokorność i niezależność, przypominając ujawnione już wcześniej związki części prawicowych mediów ze SKOK-ami. - Pamiętamy przecież relacje o tym jak to związana z panem Sakiewiczem spółka sprzedawała raport zespołu pana Macierewicza. Pamiętamy niedawne relacje o tym jak to w 50-te urodziny niepokornego pana Zaremby biesiadowano za pieniądze od SKOK-ów. Pamiętamy informacje o tym jak to od stefczyk.info, całkowicie niezależnego serwisu całkowicie niezależnych od PIS-u SKOK-ów, pieniądze biorą inni niepokorni - wymienia. - To jest niepokorny biznes, drodzy moi, nic więcej - ocenia.

Redaktor naczelny „Newsweeka” zauważa, że to od kierowanego przez Skowrońskiego zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dostał trzy miesiące nominację do tytułu Hieny Roku - za kontrowersyjną okładkę tego tygodnika (przeczytaj o tym więcej). - Nie mam z tym problemu. Jeśli Skowroński jest niezależnym dziennikarzem, to ja nie tylko nie obrażam się na hienę, mnie hiena zaszczyca. Czekam więc na hienę roku, ale z jednym zastrzeżeniem. Na dziś, a jesteśmy na półmetku roku, nominuję pana Skowrońskiego do nagrody "utrzymanka roku" - ironizuje dziennikarz.

>>> Tomasz Lis o Hienie Roku: SDP to SDPiS, są smutni w bolesnej przewidywalności

Tomasz Lis zaznacza, że ma prawo krytykować obecność prawicowych dziennikarzy w mediach publicznych, mimo że sam od 5,5 roku prowadzi program w TVP2 (w ostatnim sezonie miał on średnio 2,12 mln widzów - zobacz szczegóły). - W ciągu ponad pięciu lat telewizja publiczna zarobiła dzięki mojemu programowi dziesiątki milionów złotych, będzie tego już pewnie pod 100 milionów (w ostatnim sezonie cennikowe wpływy reklamowe wyniosły 20,3 mln zł - przyp.red.). Precyzyjnie więc ujmując nie tylko nie jest mój program sponsorowany z abonamentu, ale dzięki niemu emeryci i renciści nie muszą abonamentu płacić - podkreśla Lis. - Ktoś przecież musi utrzymywać program pana Pospieszalskiego - kpi.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Lis: degrengolada Skowrońskiego, szantaż Janeckiego. Popierają PiS, by wrócić do TVP i PR

35 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Aha
Mówi to sługus innej partii ;)
odpowiedź
User
ala
Panie Tomku..ma Pan rację.
odpowiedź
User
haha
Siebie warci. Już się boi o siebie i żońcię? Wniosek: wajcha w ruchu!
odpowiedź