SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Media sobie poradziły

Medioznawcy oraz ludzie mediów dobrze oceniają pracę dziennikarzy i sposób relacjonowania przez nich wydarzeń związanych z katastrofą samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób.

Media sobie poradziły

- Myślę, że media na ogół dobrze i właściwie opisywały tragedię pod Smoleńskiem – ocenia dla portalu Wirtualnemedia.pl Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. - Oczywiście, wiele wypowiedzi może dziś, kiedy minęła już trauma, wydawać się przesadnych. Pojawiają się zarzuty, że w medialnych relacjach za dużo było patosu, emocji, że zbyt łatwo media wpadały w ton martyrologiczny, ofiarniczy. Nie mam takiego wrażenia.

Przyznaje, że nawet jeśli media relacjonowały wydarzenia związane z katastrofą i tragiczna śmiercią 96 osób zbyt emocjonalnie to ten sposób informowania pozwolił ludziom pogodzić się z bezmiarem tragedii i dostrzec jakiś sens. - Oczywiście, że w ścisłym tego słowa znaczeniu ci, którzy zginęli w katastrofie ani nie złożyli ofiary - taki akt wymaga bowiem świadomości, ani nie polegli - nie byli przecież żołnierzami i nie brali udziału w bitwie. Nie byli też "bohaterami": tak nazywamy ludzi, którzy ponoszą śmierć lub cierpią wiedząc, co może ich spotkać – wylicza Lisicki.

Redaktor naczelny „Rz” twierdzi jednak, że skala tragedii była tak wielka, a osoby, które jej uległy miały tak duże znaczenie dla państwa i dla wspólnoty narodowej, że owe retoryczne przerysowania nie wydają mi się czymś nagannym. Pod warunkiem oczywiście, że potraktujemy je jako chwilowe i przejściowe.

Zbigniew Bajka, medioznawca z Ośrodka Badań Prasoznawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego twierdzi zaś, że media które zazwyczaj krytykowały polityków, po ich śmierci dostrzegły w nich ludzi. – Pojawiało się wiele materiałów pokazujących jacy Ci krytykowani jeszcze kilka dni wcześniej politycy byli dobrymi, ciepłymi i kochającymi osobami. Media nagle przeszły do „drugiego narożnika” i nabrały tonacji ckliwo-sentymentalnej – komentuje Bajka.

Jego zdaniem z zaistniała sytuacja dużo lepiej poradziły sobie miasta (Warszawa i Kraków) niż media. Przyznaje jednak, że dziennikarze, którzy przygotowali materiały musieli bardzo intensywnie pracować. – To było wydarzenie zupełnie inne niż śmierć Jana Pawła II. Wtedy byliśmy przygotowani, teraz nikt nawet nie pomyślał, że do tego tragicznego zdarzenia mogłoby dojść – dodaje Bajka.

- Rozmiar tej tragedii jest, w prawdziwym sensie tego słowa, niewyobrażalny. W tej sytuacji nawet tydzień "patosu" wydaje się zbyt krótkim okresem, całkowicie niewspółmiernym do straty – uważa zaś Jacek Karnowski, szef „Wiadomości”. Zastanawia się również jaką "porcję łez" należy uznać za adekwatną do sytuacji.

Ewa Wanat, redaktor naczelna radia TOK FM zwraca również uwagę, że tak tragiczne zdarzenia sprawiają, że u wielu ludzi „uruchamia się myślenie paranoiczne, teorie spiskowe, ludzie o niestabilnej strukturze emocjonalnej i psychicznej mogą ulec różnym irracjonalnym pomysłom”. - Media powinny być więc bardzo ostrożne, na nas spoczywa ogromna odpowiedzialność, nasi słuchacze, czytelnicy, widzowie wiedzę o świecie czerpią z naszego przekazu - można nieostrożnym postępowaniem, podgrzewaniem pewnych emocji doprowadzić wręcz do nieszczęścia – mówi Ewa Wanat.

Naczelna TOK FM ma wrażenie, że nie wszystkie media w Polsce i nie wszyscy dziennikarze  czuli tę odpowiedzialność. - Mam wrażenie, że niektórzy nie zdali egzaminu z racjonalnego myślenia i z poczucia odpowiedzialności za przekaz, który dociera do milionów Polaków – dodaje Wanat.

Pozytywnie medialne relacje katastrofy prezydenckiego samolotu ocenia Wojciech Maziarski, redaktor naczelny tygodnika Newsweek Polska, ale i on ma pewne uwagi: - Zaskoczyły mnie odrobinę relacje TVP, głównie materiały przygotowywane przez Jana Pospieszalskiego. Moim zdaniem telewizja publiczna powinna w sposób szczególny dbać o wysokie standardy i nie przekazywać bezkrytycznie każdej bzdury, wypowiadanej przez zaproszonych gości czy przez ludzi zapytanych na ulicy. W niektórych materiałach Pospieszalskiego ewidentnie zabrakło odpowiedzialności za słowo.

Naczelnemu Newsweeka przeszkadzały także zbyt egzaltowane wypowiedzi niektórych dziennikarzy, także z TVN i TVN24. - Choć rozumiem emocje towarzyszące temu wydarzeniu to trochę przeszkadzał łamiący się głos dziennikarza relacjonującego uroczystości pogrzebowe - mówi Maziarski. Zaznacza jednak, że sposób postrzegania tych wypowiedzi i dziennikarskich wzruszeń zależy wyłącznie od indywidualnej wrażliwości widza.

Również Zbigniew Bajka rozumie emocje, które mogły towarzyszyć dziennikarzom. Uważa jednak, że „rozklejanie się” na wizji jego zdaniem niezbyt dobrze świadczy o profesjonalizmie dziennikarza. 

Tomasz Wróblewski, pierwszy redaktor naczelny tygodnika Newsweek Polska, dziś redaktor naczelny „Dziennika Gazety Prawnej” przypomina, że różna była narracja publikowanych w gazetach artykułów. - Dla jednych to była po prostu katastrofa, dla innych śmierć dla ojczyzny. Na pozór subtelne różnice w rzeczywistości podkreślały do kogo skierowana jest gazeta – mówi Wróblewski. - Najwyraźniej redakcje dobrze wyczuły nastrój, bo sprzedaż znacząco wzrosła. Nie znaczy to, że czytelnicy nie protestowali przeciwko tym czy innym zdjęciom, czy komentarzom.

Przewodniczącą Rady Etyki Mediów - Magdalena Bajer – ma uwagi co do komentarzy publikowanych przez media związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. W przeciwieństwie do Zbigniewa Bajki, który twierdzi, że niebawem znów powrócą do mediów polityczne spory i awantury, Bajer ma nadzieję, że styl debaty publicznej ulegnie zmianie. – Jeśli tak się nie stanie to dziennikarze powinni przypominać politykom o składanych kilka dni temu obietnicach oraz o tym co sami wielokrotnie podkreślali – mówi przewodnicząca REM. 

A jak to Państwo oceniacie zachowanie mediów katastrofie prezydenckiego samolotu? Zapraszamy do wyrażania swoich opinii w polu komentarze na dole strony.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Media sobie poradziły

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
walter
to co robiło Radio Maryja i TVP woła o pomste do nieba!!!
9 8
odpowiedź
User
ala.s
TVN i TVN 24 - spisali się na szóstkę.
9 8
odpowiedź
User
"walter" napisał(a): to co robiło Radio Maryja i TVP woła o pomste do nieba!!!

Jasne... A jak np. Marciniak przyciskał amasodora w Rosji jak rasowy ubek: 'Gdzie pan był?' 'I co pan w lesie zobaczył?' to wszystko bylo cacy.
O co w ogole ta cala dyskusja. Ja planowo omijam szerokim lukiem wszystko co zwiazane z Agorą i ITI. Ktos inny niech sobie omija TVP i Radio Maryja...
8 8
odpowiedź
User
okopan
"ala.s" napisał(a): TVN i TVN 24 - spisali się na szóstkę.


Mhm... Nawet na 3 szóstki... [b][color=#FF0000]666[/color][/b]
8 9
odpowiedź
User
zbyszek
Pani Magdalena Bajer pisze Jeśli tak się nie stanie to dziennikarze powinni przypominać politykom o składanych kilka dni temu obietnicach oraz o tym co sami wielokrotnie podkreślali – mówi przewodnicząca REM.
Czy ta Pani nie widzi, co się dzieje, kto, z kim to przecież dziennikarze razem z politykami żerują na każdej negatywnej sytuacji w naszym umęczonym kraju i bez litości dążą do swoich politycznych celów?
Nie, kto inny jak Pan dziennikarz Rymanowski na spotkaniu gdzie zaprosił Pana Kalisza ,chciał sprowokować w dniu pogrzebu dyskusję, KTO BĘDZIE PREZYDENTEM tylko dzięki kulturze tych dwojga zaproszonych to oni ostudzili skutecznie zapały tego super dziennikarz.
8 8
odpowiedź