SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

PMPG przesuwa o miesiąc raport roczny. RPO przyjrzy się aresztowaniu Lisieckiego

Spółka PMPG Polskie Media przesunęła o prawie miesiąc publikację swojego jednostkowego i skonsolidowanego raportu finansowego za cały ub.r. Prezes i główny akcjonariuszy firmy Michał M. Lisiecki przebywa od tygodnia w areszcie. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zapowiedział, że przeanalizuje pod kątem prawnym aresztowanie biznesmena.

Michał M. Lisiecki, większościowy akcjonariusz PMPG Polskie Media / fot. Beata Jarzębska Article

Wcześniej planowano, że PMPG Polskie Media swoje raporty finansowe za cały 2018 rok opublikuje 28 marca. W miniony piątek firma poinformowała, że przesunęła to na 25 kwietnia.

W komunikacie nie podano, jakie są powody publikacji tej decyzji. Wydaje się, że mogą być związane z aresztowaniem Michała M. Lisieckiego, prezesa i głównego akcjonariusza PMPG Polskie Media. Lisiecki został zatrzymany 13 marca przez funkcjonariuszy CBA w ramach śledztwa dotyczącego wyrządzenia szkód w wysokości 40 mln zł na mieniu będącej w upadłości spółki Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury. Jej syndykiem był Tomasz S., były wiceprezes PMPG Polskie Media. W związku z tą sprawą zatrzymano także trzy inne osoby.

14 marca wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych. Grozi za to go 10 lat więzienia.

Następnego dnia Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia przychyli się do wniosku prokuratury o aresztowanie biznesmena, wyznaczając jednak kaucję na 500 tys. zł. Kaucja została wpłacona 16 marca, a mimo to prezes PMPG Polskie Media nie wyszedł na razie z aresztu. Prokurator złożył bowiem zażalenie na postanowienie sądu i wniósł, by części postanowienia, która mówiła o wyjściu na wolność po wpłacie kaucji, nie wykonywać do rozpatrzenia zażalenia. Sąd przychylił się do tego wniosku i wstrzymał wykonanie tej części postanowienia do momentu rozpatrzenia zażalenia prokuratury. Nie ustalono jeszcze, kiedy sąd zajmie się zażaleniem.

RPO: będę przyglądał się tej sprawie

Według przedstawicieli PMPG Polskie Media dalszy pobyt Michała M. Lisieckeigo w areszcie jest bezprawny, ponieważ żona biznesmena jeszcze przed decyzją sądu o wstrzymaniu pierwotnej decyzji co do aresztowania otrzymała potwierdzenie wpłaty kaucji. Ponadto według prawników firmy sąd wstrzymał realizację decyzji w całości, a więc także jej część dotyczącą samego aresztu Lisieckiego.

O tej sytuacji poinformowano Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. - Zapoznam się z dokumentami i będę przyglądał się tej sprawie - powiedział Bodnar serwisowi tygodnika „Wprost”.

RPO zamierza przeanalizować, czy aresztowanie Lisieckiego nie jest jednym z mało uzasadnionych zatrzymań menedżerów i biznesmenów. - Tych zatrzymań jest coraz więcej, w dodatku w wielu sytuacjach okazuje się, że są one bezzasadne, co później potwierdzają sądy. To bardzo niepokojąca tendencja - ocenił Adam Bodnar.

Lisiecki szefem i właścicielem PMPG Polskie Media

Michał M. Lisiecki jest prezesem i większościowym akcjonariuszem spółki PMPG Polskie Media, która wydaje m.in. tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy” oraz ich serwisy internetowe.

Firma jest notowana na warszawskim rynku giełdowym, przy kursie 2,40 zł na koniec sesji w środę jej kapitalizacja giełdowa wynosiła 24,92 mln zł. W czwartek 14 marca, po informacji o zatrzymaniu Lisieckiego i postawieniu mu zarzutów, akcja potaniały o 19,17 proc. przy obrotach w wysokości 109,7 tys. zł, a kapitalizacja spółki zmalała o do 20,14 mln zł. Potem kurs był już stabilny, w zeszły piątek na koniec sesji giełdowej wynosił .

W pierwszych trzech kwartałach ub.r. grupa kapitałowa PMPG Polskie Media zanotowała spadek wpływów sprzedażowych o 6,8 proc. do 34,02 mln zł oraz 4,66 mln zł zysku netto (wobec 3,33 mln zł zysku rok wcześniej).

PMPG: zarzuty wobec Lisieckiego to skutek pomówień

Krótko po podaniu informacji o zatrzymaniu Michała M. Lisieciego PMPG Polskie Media zaznaczyła, że nie jest ono związane z działalnością firmy. Natomiast szerzej odniosła się do tego w oświadczeniu przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl wieczorem.

- Z zebranej przez nas wiedzy wynika dobitnie, że samo zatrzymanie jest efektem bezprawnego pomówienia przez zdyskredytowaną i mało wiarygodną osobę, która ostatnie miesiące spędziła w areszcie, a dziś próbuje oczyścić siebie pomawiając innych. Jeżeli w jakikolwiek sposób możemy przyczynić się do szybszego wyjaśnienia tej sprawy, deklarujemy wszelką możliwą pomoc - napisała firma.

Dodała, że Lisiecki w październiku ub.r. zwrócił się do prokuratury prowadzącej postępowanie i zadeklarował chęć przekazania wszystkich informacji i dokumentów, którymi dysponuje. - Pismo, które skierował do Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi - zaznaczyła spółka.

- Znając Michała Lisieckiego, jako osobę wymagającą od siebie i od innych najwyższych standardów poszanowania prawa, wiedząc jak wielką wagę zawsze przykładał do przejrzystości działań biznesowych wierzymy, że postępowanie karne, które toczy się obecnie, zakończy się oddaleniem zarzutów - stwierdzono w oświadczeniu. - Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że niezależność wydawanych przez Michała Lisieckiego tygodników nie zawsze budziła sympatie. Chcemy wierzyć, że zaistniała sytuacja nie ma związku z ingerencją w wolność słowa. Jednocześnie informujemy, że zaistniała sytuacja, nie ma wpływu na operacyjne funkcjonowanie spółki - podkreślono.

„Nie ryzykowałbym przypisywanymi mi działaniami”

Natomiast w dniu decyzji sądu o areszcie i kaucji PMPG zamieściła oświadczenie, w którym Michał M. Lisiecki zwrócił uwagę, że sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowaniu bezwzględnego tymczasowego aresztu, tylko ustanowił kaucję.

- Chcę podkreślić, że zawsze działałem w ramach i na podstawie prawa, czego dowiodę. Zarzuty, które mi postawiono są bezzasadne - stwierdził prezes spółki. - Samo zatrzymanie, jak i całe postępowanie jest efektem bezprawnego pomówienia przez zdyskredytowaną i mało wiarygodną osobę, która ostatnie miesiące spędziła w areszcie, a dziś próbuje oczyścić siebie pomawiając innych - dodał.

- Czuję ogromną odpowiedzialność za stworzoną i kierowaną przeze mnie firmę, zatrudnionych w niej pracowników, za akcjonariuszy, przede wszystkim zaś za moją rodzinę. Nigdy nie naraziłbym ich na szwank i z całą pewnością nie ryzykowałbym przypisywanymi mi działaniami, których wartość stanowi ułamek obrotów czy zysków prowadzonej przeze mnie firmy - zapewnił Lisiecki.

Wytknął też mediom podawanie niesprawdzonych informacji i sugestii po zatrzymaniu go. - Sugerowano, że próbowałem uciec za granicę. Tak, miałem wykupiony bilet do USA i zamierzałem się tam udać w celach biznesowych. Bilet kupiłem kilka miesięcy wcześniej, a zamiar wylotu ogłosiłem na swoim profilu społecznościowym - stwierdził.

- Zdaniem moim i moich obrońców wniosek prokuratury o tymczasowy areszt w mojej sprawie był środkiem niekoniecznym, nieadekwatnym i nic nie wnoszącym do sprawy i stanowił próbę ugodzenia w moją godność. Apeluję do mediów o rzetelne relacjonowanie mojej sprawy - dodał prezes PMPG Polskie Media.

Trzy lata temu przeszukano dom Lisieckiego

W lutym 2016 roku CBA przeszukało dom Michała M. Lisieckiego i zażądało od niego wydania dokumentacji finansowej o jednym z kontrahentów. Śledczy zaznaczyli, że nie chodzi o tzw. aferę podsłuchową, którą ujawniono we „Wprost” w czerwcu 2014 roku, tylko o nieprawidłowości przy postępowaniu upadłościowym odnoszącym się do grupy podmiotów gospodarczych. Z jedną z tych firm kontakty biznesowe miała spółka Point Research kontrolowana przez Lisieckiego.

- Podmiot gospodarczy, który jest w obrębie zainteresowania Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, ogłosił upadłość. Prowadzimy w tym zakresie postępowanie o nieprawidłowości w tej upadłości. Podmiot gospodarczy miał kontakty z firmą Point Research - przekazała portalowi Wirtualnemedia.pl Renata Mazur, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

- Ponieważ objęty postępowaniem podmiot gospodarczy wyzbył się dokumentacji finansowej, która jest nam niezbędna do oceny prawidłowości postępowania upadłościowego, zwracamy się do kontrahentów tego podmiotu z postanowieniami o żądaniu wydania dokumentacji finansowej, czyli faktur i umów zawieranych z tym podmiotem gospodarczym - opisała.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: PMPG przesuwa o miesiąc raport roczny. RPO przyjrzy się aresztowaniu Lisieckiego

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Soleil
przelozenie terminu publikacji raportu okresowego bez podania powodu to nie jest nadzwyczaja wiadomosc.
Co chwile, ktoras ze spolek o tym raportuje. Np pgnig przekladala w 2018 dwa razy publikacje bez podania przyczyny za polrocze i 3q i nikt z tego nie robil naglowkow.

Spolka opublikowala oswiadczenie RN, z ktorego wynika, ze kazdy obszar działalnosci jest poukladany i stabilny.
6 2
odpowiedź